Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

36815 miejsce

Załatwiacie? Załatwiają... nawet oszukują. Prawda o ING Banku Śląskim?

Wczoraj do naszej redakcji zgłosił się internauta, który założył dla swojej nowej firmy konto w ING Banku Śląskim. Choć mógł się już poczuć szczęśliwym przedsiębiorcą, jak się później okazało, był to dopiero początek jego "papierkowej" przepychanki z popularnym bankiem. Nie dość, że zmuszano go do poświadczenia nieprawdy przez podpisanie błędnie wystawionych dokumentów, to jeszcze zlikwidowano mu konto z całym wkładem.

 / Fot. screen ze strony http://www.ing.pl/u235/navi/35/Pan Szymon (nazwisko do wiadomości redakcji) 4 lutego założył pierwszą działalność gospodarczą. Już kolejnego dnia zgłosiła się do niego miła pani Monika, przedstawicielka ING Banku Śląskiego. Pozostało się cieszyć, że sprawy same się załatwiają. Zastanawiające było, skąd pani z banku wiedziała, że uprzedniego dnia Szymon założył działalność. Aż tak ściśle ING współpracuje z urzędami rejestrującymi firmy? A może ktoś nie potrafi zachować tajemnicy służbowej?

5 lutego przedstawicielka banku zaproponowała konto dla firm. - Dobrze się złożyło, że miałem przy sobie wszelkie dokumenty, w tym zaświadczenie o nadaniu NIP, REGON, czy dowód osobisty - wspomina pan Szymon.

Dwa dni później doszło do spotkania, w trakcie którego miało dojść do podpisania dokumentu. I wszystko byłoby pięknie załatwione, gdyby nie drobny błąd w umowie. Firma faktycznie zarejestrowana jest pod adresem z numerem 18, natomiast umowa głosiła, że pod numerem 13. Niewielki błąd, ale...

Pan Szymon stwierdził, że nie podpisze dokumentów z błędnym adresem. Przedstawicielka ING usilnie przekonywała, że to jedyny sposób, by w późniejszym czasie wprowadzić poprawkę. Stanowcza postawa klienta zmusiła panią Monikę do "ustępstw" wobec bankowych procedur. Zapewniła, że przygotuje poprawnie wypełnioną umowę...

W kolejnej umowie, był kolejny błąd (w adresie), ale - co ciekawsze - rachunek pana Szymona był już aktywny. Jak można założyć konto bez podpisu klienta? Pan Szymon zobaczył aktywny rachunek i myśląc, że wszystko jest w porządku wpłacił 500 zł.

Tydzień później na adres jego rodziców mieszkających na Śląsku przyszła przesyłka z kartą banku ING. Nazwisko się zgadzało, jednak kartę wystawiono na Józefa (drugie imię pana Szymona - przyp. red.) o tym samym nazwisku. - To fakt, mam na drugie Józef, ale jak większość osób używam imienia pierwszego - Szymon - komentuje nasz bohater. - Z takiej karty, z błędem, korzystać nie mogłem - dodaje.

Skoro z karty nie można korzystać, to pozostaje kanał internetowy. Tutaj pojawił się problem, bo pan Szymon zapomniał hasła. Wybrał się do placówki ING, by uzyskać hasło jednorazowe. Pracownik banku nadal posiadał w systemie błędny adres firmy, więc pan Szymon i tym razem nie zgodził się poświadczyć nieprawdy i nie podpisał dokumentu. W wyniku czego nie otrzymał hasła i nie miał dostępu do pieniędzy. - Skoro był błąd, to dlaczego miałem to zrobić - irytuje się.

Czas wykorzystać ostatnie koło ratunkowe - panią Monikę, przedstawicielkę Banku ING. Szybki telefon i interwencja "opiekunki" u szefowej swojego oddziału, później przekazanie sprawy do właściwego oddziału. Po skutecznej interwencji udało się wygenerować dokument z poprawnymi danymi i zmęczony klient banku mógł już korzystać z konta.
- Po kilku minutach, gdy dotarłem do biura chciałem się zalogować. Choć logowanie przebiegło pomyślnie, nie był widoczny mój rachunek - opowiada Szymon. - Pan z infolinii poinformował mnie, że uruchomiony przeze mnie kilka minut wcześniej rachunek został skasowany. Jak to możliwe, skoro jeszcze przed chwilą, gdy byłem w banku, był jeszcze aktywny?

Jak udało nam się dziś dowiedzieć w biurze rzecznika ING Banku Śląskiego sprawa jest w tej chwili załatwiana. - Z naszym klientem się kontaktujemy - mówi Ewa Szerszeń, zastępca rzecznika prasowego ING Banku Śląskiego. - Na razie nie mogę sprawy komentować, w tej chwili oczekujemy na odpowiedź z działu reklamacji. Kontakt z klientem nastąpi jeszcze dziś - dodaje.

***
Komentuje Robert Dorabiała, doradca podatkowy: - W większości banków klient i konsultant są niewolnikami systemu komputerowego, słowa konsultantów "nie da się" często są wypowiadane zdumionym klientom. Kiedyś usłyszałem, że nie da się, żebym spłacił zaległą linie kredytową, mimo że zagroziłem, że pojadę do Łodzi i położę pieniądze na biurku jakiegoś dyrektora. Jednak według konsultanta nawet taki desperacji ruch nic by pomógł...

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (9):

Sortuj komentarze:

Witam serdecznie, postanowiłam opisac sprawę na forum poniewaz nikt z banku ING nie jest w stanie mi pomóc. Miesiac temu sprzedaliśmy z mezem laptopa, klient przesłał nam print screen z ekranu o dokonanej tranzakcji, byliśmy w banku i powiedziano nam ze to nie jest wazne potwierdzenie i ze powinniśmy poprosić o dokument pdf. Po rozmowie z klientem przeslał nam mailowo dokument PDF tego banku jako elektroniczne potwierdzenie płatności. Dokument pdf jest w 100% pewnym dokumentem o czym zapewniła nas pani w banku oraz na infolini gdzie dzwonilismy by sie upewnic. Niestety okazało sie ze pieniążki nie dotarły na konto. Bank Ing nie moze nam udzielić zadnych informacji, poniewaz jest ochrona danych osobowych, nie może tez nawet powiedziec nam czy ten dokument jest prawdziwy - podobno nie moga tego sprawdzic. Moze to zrobic klient który kupił laptopa ale jak na oszusta przystało jest nieuchwytny. Wszystko trwa oczywiście bardzo długo i jedyne co odpowiedział mi bank na reklamacje to ze powinniśmy złożyc reklamacje w naszym banku PKO i dobiero bank bedzie sie z nimi kontaktował.... Moze nie powinnismy sprzedac tego laptopa na podstawie samego potwierdzenia, ale byliśmy zapewniani, a najgorsze jest to ze bank nie przeja sie zupełnie ta sytuacja. Czyli wynika z tego że kazde potwierdzenie przelewu moze być podrobione?? Trudno mi uwierzyc ze w dzisiejszych czasach bank sie nie zainteresował tak poważna sprawa żaden z informatyków nie zbadał adresu IP, oraz możliwości podrobienia dokumentu. Jeśli ktoś miał taki przypadek proszę o kontakt. Pozdrawiam Beata

Komentarz został ukrytyrozwiń

Trudno tu mówić o myśleniu :)) Gdyby ktoś tu pomyślał być może sprawy by nie było.

Cóż, ja póki nie podpiszę dokumentów to nie czuję się związany żadnym stosunkiem prawnym z bankiem. No może poza zgodą na przetwarzanie danych osobowych podczas wnioskowania o konto/kredyt. I jeśli nic mnie nie łączy z bankiem to niby z jakiej paki mam coś wpłacać. No chyba, że mam za dużo kasy ;)

Tym czasem teraz można interpretować to w ten sposób, że dokonanie pierwszej czynności na rachunku, staje się równoznaczne z zaakceptowaniem umowy o przyznanie rachunku.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"- hm jak można wpłacić pieniądze na rachunek, który w świetle prawa nie istnieje, z uwagi na brak podpisanych dokumentów? To tak jak świadczyć pracę na rzecz przyszłego pracodawcy, bez podpisanej umowy o pracę, a poźniej wołanie do Bóg wie kogo, że mnie oszukano :)"

Sądzę, że mógł pomyśleć, że konto zostało utworzone a on musi jedynie dać "zaległy" podpis.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zapraszam wszystkich narzekających na drugą stronę barykady :))

Babole niestety wystepują, bo nie ma ludzi, ani instutucji idealnych. Asen, mógłbyś wymieniać i wymieniać, tylko trzeba pamiętać, że w jakimś celu tworzy się działy reklamacji i klient ma zawsze szansę wyjaśnić sprawę. I gdy rzeczywiście jest coś na rzeczy, sprawa jest wyjaśniana na korzyść klienta. Nie wątpie, że będzie podobnie w tym przypadku. A słowo "oszukują" w tytule to gruba przesada.

Co do systemów informatycznych, to uwierzcie mi przy aktualizowaniu i działaniu na milionach danych nie ma szans na uniknięcie wpadek. To się po prostu dzieje i już. I wtedy właśnie możemy sprawdzić czy jest to bank godny naszych pieniędzy. Bo różnica między bankami polega na tym, w jaki sposób potrafią rozwiązać problem klientowi najszybciej jak to możliwe i z jak najmniejszą uciążliwością dla niego. Klasycznym przykładem był błąd VISA z 14.01.2008. Uważni klienci różnych banków już wiedzą z czyich kart kredytowych i usług warto korzystać.

Wniosek kolegi powyżej o bankach z obcym kapitałem fascynujący. Nie wiem doprawdy na jakiej podstawie go wysnuł :) Podobnie punkt 2.

PS. do pana Szymona: "W kolejnej umowie, był kolejny błąd (w adresie), ale - co ciekawsze - rachunek pana Szymona był już aktywny. Jak można założyć konto bez podpisu klienta? Pan Szymon zobaczył aktywny rachunek i myśląc, że wszystko jest w porządku wpłacił 500 zł."

- hm jak można wpłacić pieniądze na rachunek, który w świetle prawa nie istnieje, z uwagi na brak podpisanych dokumentów? To tak jak świadczyć pracę na rzecz przyszłego pracodawcy, bez podpisanej umowy o pracę, a poźniej wołanie do Bóg wie kogo, że mnie oszukano :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wnioski są przykre:
1. Mimo niejednokrotnie korzystnirjszych ofert banków z obcym kapitałem nie mamy co im ufać bo później rozwiązanie problemu może nas sporo kosztować
2. Absolutnie należy trzymać sie z daleka od załatwiania spraw pieniężnych przez internet, bo to tylko wydaje się ułatwieniem.
3.Istnieje negatywne zjawisko przepływu informacji: urząd-bank, co jest niedopuszczalne. Prawdopodobnie jakiemuś urządnikowi zaproponowano prowizję za informacje na temat otwarcia nowej działalności gospodarczej.
Chyba nie muszę dodawać jakim bankom w tym przypadku najlepiej zaufać i powierzyć swoje pieniądze....(każdy niech sobie odpowie w duchu, żeby nie było że robimy komuś reklamę)

Komentarz został ukrytyrozwiń

oj, tak :/
często zmieniają tam jakieś systemy komputerowe(tak się tłumaczą) czy inne bzdety i są takie różne przygody... Często bankomaty kasy nie wypłacają - a kasują czasem i całą wypłatę ... Na jej "zwrot" trzeba wtedy czekać tydzień, jeśli nie dłużej... :/

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mam konto w ING od ponad 5 lat. Złego słowa nie mogę o tym banku powiedzieć. Raz miałem sytuację kiedy wypłacałem z obcego bankomatu pieniazki - bankomat kasy nie wyplacil, karte porwal a z konta mi zniknelo... Moj bank (ING) sprawe zalatwil blyskawicznie. Juz na drugi dzien mialem nowa karte, a pieniazki wrocily na konto co do grosza.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Podobna sytuacja miala miejsce w Czestochowie. Tylko, ze nie nastepnego dnia, a jeszcze tego samego do przedsiebiorcy zadzwonil konsultant z ING.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Plus za dokładne przedstawienie sprawy. Życzę panu Szymonowi jak najmniej podobnych problemów..

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.