Facebook Google+ Twitter

Zaliczona matura to dopiero początek

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2010-06-29 17:45

Przełom czerwca i lipca to ważny czas dla maturzystów. Tegoroczni maturzyści 30 czerwca poznają wyniki matur, a w niedługim czasie dowiedzą się na jakie studia zostali przyjęci.

Chociaż od tegorocznych matur upłynęło kilka ładnych tygodni, na forach internetowych rozgorzały dyskusje związane z zadaniami maturalnymi, punktami, wynikami. Wszystko dlatego, że ponad miesięczne oczekiwanie na rezultat egzaminacyjnych wypocin, dobiega końca. 30 czerwca maturzyści dowiedzą się, jak wypadli na egzaminie dojrzałości.

Jakie przedmioty dodatkowe wybierali maturzyści


Według danych opublikowanych przez Centralną Komisję Egzaminacyjną najpopularniejszym przedmiotem dodatkowym wybieranym przez uczniów była geografia, dalej biologia i wiedza o społeczeństwie. Jeżeli chodzi o języki obce to, zgodne z przewidywaniami, na pierwszym miejscu znalazł się język angielski. W tym roku na listę przedmiotów obowiązkowych, po 25 latach,
powróciła matematyka. Przerażeni maturzyści snuli czarne scenariusze, ale jak mówili sami egzaminowani - CKE poszła im na rękę i arkusz był, jak to określili zaraz po wyjściu z sal, „do napisania”. Trudno się dziwić komisji, że postawiła na dość prosty zestaw zadań. Decyzja o powrocie tego przedmiotu wywołała falę krytyki, ze strony uczniów, nauczycieli oraz rodziców.

Gdzie na studia?


Pierwszy krok to wybór kierunku studiów i uczelni, na której chcemy studiować. Nie jest to prosty wybór. Są tacy, którzy wiedzą, co chcą studiować. Wtedy rozglądają się tylko za odpowiednią uczelnią, ewentualnie rozważają czy bliżej domu, czy dalej, czy Poznań, a może raczej Kraków, albo Wrocław. Ale są i tacy, którzy nawet po napisaniu matury nie wiedzą, co chcieliby robić. Zwykle wybierają popularne kierunki, często nie wiedząc, na czym polegają. Bo idąc, na psychologię nie od razu będziemy ekspertami od ludzkiego zachowania i nie założymy prywatnej, świetnie prosperującej poradni po pierwszym roku studiów. Tak samo dziennikarstwo nie oznacza od razu posadki w wieczornych wiadomościach, czy własnego programu teleizyjnego.
Natomiast część niezdecydowanych maturzystów przegląda uczelniane propozycje pod kątem przyszłego zawodu, wybierając takie profesje, na które jest zapotrzebowanie. Nie jest to może idealna wizja - studiowanie czegoś, co niespecjalnie nas interesuje, ale takie myślenie czasem zwiększa prawdopodobieństwo znalezienia pracy.

Kierunki zamawiane


Od jakiegoś czasu największą popularnością cieszą takie kierunki jak prawo, psychologia, dziennikarstwo i komunikacja społeczna, socjologia, czy stosunki międzynarodowe. Druga strona medalu jest taka, że mamy niedobór kadry inżynierskiej na polskim rynku. Z każdym rokiem liczba studentów profili technicznych i ścisłych spada. Dlatego państwo wychodzi naprzeciw takiemu zjawisku. Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego przeznaczyło w tym roku 200 mln zł na projekt kierunków zamawianych - to ponad 3 razy więcej niż w roku poprzednim. Uczelnie, które uruchomią jeden z takich kierunków lub zwiększą limit przyjęć, mogą liczyć na dofinansowania. Również studenci (niestety, tylko ci najlepsi) mogą otrzymać stypendium, wynoszące 1 tys. zł. Program ten, ma zwiększyć zainteresowanie takimi profilami jak: inżynieria materiałowa, inżynieria środowiskowa, matematyka, mechanika i budowa maszyn, mechatronika, ochrona środowiska i wzornictwo, które wg badań przeprowadzonych przez resort nauki będą kluczowymi dla polskiej gospodarki w najbliższych latach. Oprócz tego, program ma przybliżyć nas do wyniku krajów Unii Europejskiej, w której ok. 40 proc. uczniów studiuje tego typu kierunki, podczas, gdy u nas jest to zaledwie 15 proc. Jest to na pewno jakaś perspektywa dla tych, którzy nie są zdecydowani, co do swojej przyszłości.

Internetowa Rejestracja Kandydatów


Niezależnie od tego, jakie będą wyniki matury trzeba je wpisać do Internetowego Systemu Rejestracji Kandydatów - IRK. Nie jest to prosta operacja. Najpierw należy przemyśleć poważnie swoją przyszłość, na co mamy szansę, czy matura poszła na tyle dobrze, że możemy startować na prestiżowe polskie uczelnie, czy zdawaliśmy takie przedmioty, jakie wymagane są na dany kierunek. Jeśli już wybraliśmy, musimy wejść na stronę uczelni, która przekieruje nas do Internetowej Rejestracji Kandydatów, gdzie założyć trzeba własne konto i wprowadzić swoje dane, oczywiście imię, nazwisko oraz m.in. PESEL, adres, numery telefonów. Następnie wskazać przedmioty, jakie zdawało się na maturze. Zaznaczenie ich pozwala nam wybrać przyszłe kierunki. Potem trzeba wnieść opłatę oraz (co nie jest praktykowane na wszystkich uczelniach) wysłać drogą elektroniczną zdjęcie w celu utworzenia elektronicznej legitymacji studenta. Ostatni krok to odbiór wyników egzaminu, które wprowadzamy do systemu. Teraz
pozostaje nam tylko czekać kilka dni na decyzję.

Proste? Niekoniecznie. Dlaczego? Każda uczelnia posiada swój własny system logowania, własny harmonogram, do którego należy się dostosować oraz własny sposób przeliczania punktów. Na jednej uczelni, startując np. na politologię możemy policzyć sobie punkty z wybranych przez nas przedmiotów z listy: geografia, historia, WOS, j. polski (poziom rozszerzony). Na innej, na ten sam kierunek, wyboru mieć nie będziemy, bo kandydaci będą rozliczani tylko z historii i WOS-u. Najlepiej spokojnie sobie wszystko rozpisać, oczywiście pamiętając o ograniczeniach czasowych, bo niektóre uczelnie czekają na kandydatów do 4 lipca, a niektóre zakończyły rejestrację już 25 czerwca.
Kłopotem na dużej grupy maturzystów, a raczej dla ich rodziców, są
opłaty. Otóż za każdy wybrany kierunek trzeba zapłacić. Wysokość opłaty rekrutacyjnej jest uzależniona od uczelni. Na przykład Uniwersytety Warszawski i Wrocławski za każdy kierunek pobierają po 80 zł, Uniwersytet Śląski życzy sobie od 150 do 30 zł, w zależności od rodzaju kierunku, ale np. na AGH w Krakowie płaci się 70 zł niezależnie od liczby deklarowanych kierunków, a na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie opłata za pierwszy kierunek wynosi 85 zł, ale każdy następny tylko 50 zł. Zalogowanie się wymaga więc trochę zachodu. O wiele prościej mają laureaci olimpiad i konkursów o indeks. Oni praktycznie nie muszą się o nic martwić. Na pozostałych czeka kilka dni nerwowego oczekiwania.

Własny kąt


Pozytywny wynik postępowania rekrutacyjnego nie oznacza końca zamieszania. Znalezienie się na liście osób przyjetych na wymarzony kierunek to dopiero
początek.Teraz na pierwszy plan wysuwa się problem znalezienia lokum. Możliwości są różne, można wynająć mieszkanie, jeśli ma się kilku dobrych znajomych, którzy również zakwalifikowali się na studia do tego samego miasta, co my. Można też dogadać się z innymi ludźmi na forach internetowych. Jest jeszcze akademik, również bardzo popularny wśród studentów. Można też wynająć pokój, ogłoszeń jest zazwyczaj sporo. Mieszkanie najlepiej znaleźć możliwie to jak najszybciej, aby później nie zostać na przysłowiowym lodzie. Bo we wrześniu też znajdziemy mieszkanie, ale na pewno będzie droższe.

Wielu osobom wydaje się, że po napisaniu matury uczniowie mają już wolne i o nic nie muszą się martić, bo przecież już napisali. Ale dopiero teraz zacznie się prawdziwe zamieszanie. Najważniejsze jest to, aby dobrze zastanowić się nad wyborem studiów, bo decyzja ta jest poważna i na pewno zaważy na przyszłości młodych ludzi, jak żadna inna.

Wybrane dla Ciebie:


Tagi:


Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.