Facebook Google+ Twitter

Żałoba narodowa. Co to właściwie jest?

Po prawie każdej opisywanej przez media tragedii w tym kraju nachodzi mnie myśl, by wreszcie usiąść i przeanalizować pewną kwestię ustrojową. Tym razem myśli nie udało się zwalczyć. Czym właściwie jest żałoba narodowa? I czym powinna być?

Sonda

Czy uważasz, że żałobę narodową należy wprowadzać:

Kiedyś sądziłem, że odpowiedź powinna być jasna. Skoro żałoba narodowa jest wprowadzana rozporządzeniem prezydenta, to musi być to zapisane w obowiązujących aktach prawnych, wystarczy znaleźć. Tak? Nie!

Posłużywszy się Wikipedią jako źródłem pośrednim, dotarłem do artykułu 11, ustawy z dnia 31 stycznia 1980 r. o godle, barwach i hymnie Rzeczypospolitej Polskiej oraz o pieczęciach państwowych (tekst jednolity Dz.U. 2005 nr 235 poz. 2000 z późn. zm.). W artykule tym czytamy:

1. Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej może, w drodze rozporządzenia, wprowadzić żałobę narodową na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej. Rozporządzenie w szczególności powinno określać przyczyny wprowadzenia oraz czas trwania żałoby narodowej, uwzględniając uwarunkowania kulturowe i historyczne oraz przyjęte w tym zakresie zwyczaje.
2. W czasie trwania żałoby narodowej flagę państwową opuszcza się do połowy masztu.


Tyle prawo, które nie określa ani po co, ani dlaczego, ani jakie są kryteria. Prezydent może wprowadzić, jeśli uzna za stosowne (uwzględniając uwarunkowania...), powiadomi dlaczego to zrobił i otrzyma kontrasygnatę premiera (bo w trybie rozporządzenia jest to wymagane, poza przypadkami określonymi w konstytucji).

Odwołajmy się zatem do zdrowego rozsądku (no, przynajmniej mojego rozsądku na początek). Czym powinna być żałoba narodowa? Moim zdaniem jest to stan oficjalnej żałoby po jakimś wydarzeniu niezwykle (podkreślam to słowo) tragicznym dla państwa jako takiego lub ogółu obywateli. Mówiąc potocznym językiem - tragedia, która wstrząsnęła państwem w posadach. Rzeczywistość nieco rozmija się z moim wyobrażeniem, choć dopiero od niedawna.

Od momentu wejścia w życie ustawy żałobę narodową ogłoszono piętnaście razy. W tym jeden raz za PRL, a pozostałych czternaście w latach 1997-2012. Żeby było ciekawiej ten przypadek PRL-owski to żałoba po śmierci prymasa Wyszyńskiego (!). Chyba trudno polemizować z tym, że z pewnością uzasadniony.

Dla porównania, w PRL przed 1980 rokiem żałobę ogłoszono zaledwie trzykrotnie, po śmierci Stalina, Bieruta i Zawadzkiego, jakby ich nie oceniać - postaci ważnych z punktu widzenia polityki tego kraju. A za II RP - czterokrotnie, też tylko z okazji śmierci ważnych osobistości, konkretnie prezydenta USA Wilsona, zabójstwa ministra spraw wewnętrznych Pierackiego, śmierci marszałka Piłsudskiego oraz śmierci abp. Teodorowicza. Plus dwa razy za okupacji (śmierć gen. Sikorskiego i upadek Powstania Warszawskiego). To tak w kwestii tych uwarunkowań kulturowych i historycznych, które prezydenci rzekomo biorą pod uwagę.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (17):

Sortuj komentarze:

http://www.youtube.com/watch?v=Tb1XTIcqaa4

Komentarz został ukrytyrozwiń

Te "czerwone łapy" Arku przy tym tekście z Facebooka są wymowne.

Jest tylko jedna racja, moja racja! Inni nie mają racji, nawet gdyby ją mieli, to i tak moja jest mojsza od twojszej! Moja jest najmojsza!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Marku, ja jestem o naszych parlamentarzystów spokojny. Nie wierzę bowiem, by oni tego rodzaju analizą choć trochę się przejęli, nawet jeśli wyślę ten tekst do 460 biur poselskich. Mogę liczyć co najwyżej na gładką odpowiedź typu "dziękujemy za cenne uwagi" - zupełnie jak w skeczu Kabaretu "Dudek" o książce życzeń i zażaleń.

Naszym parlamentarzystom zresztą publicyści znacznie większego kalibru niż moja skromna osoba - jak również Trybunał Konstytucyjny w corocznych sprawozdaniach - wypominają bylejakość stanowionego prawa. Mimo to pozostają oni w swoich decyzjach i sądach zupełnie niezawiśli i naciskom takich krytykantów się nie poddają. Jakiż więc ja, zwykły szary obywatel, mogę mieć na nich wpływ?

Komentarz został ukrytyrozwiń

c.d.
Na koniec, żeby uprzedzić ruch urzędników, którzy nie czują żadnego skrępowania, aby zadzwonić do artysty i poprosić go o charytatywny udział w imprezie "ku czci"... żeby powiedział jakiś ładny wiersz... albo przeczytał list w zastępstwie polityka, który nie będzie w stanie go wydukać... albo zaśpiewał jakieś epitafium, bo będzie pięknie... Bo to przecież taki zawód niemalże duchowy - informuję, że mam koszmary po nocach z powodu rachunków, które będę musiał zapłacić nie wiadomo za co, nie jestem w stanie występować, boli mnie gardło, położę się do szpitala, może uda się jakieś odszkodowanie dostać.

z poważaniem
i szacunkiem dla wszystkich

Artysta w Żałobie

P.S. Ciekaw jestem, czy jeśli na początku czerwca jakiś bus ze szkolną wycieczką wpadnie do rowu na dziurawej autostradzie to Pan Prezydent ogłosi żałobę narodową i odwoła mecz otwarcia EURO 2012. Jako artysta patriota deklaruję, że w takiej sytuacji, aby ratować honor kraju skomponuję i wykonam nieodpłatnie na stadionie oratorium pod roboczym tytułem "Świecie nasz, to Polska właśnie".

Komentarz został ukrytyrozwiń

UWAGA, UWAGA!!! Ocenzurowano link "żałoba artysty" który od rana robił furorę na Facebooku. Ale mam treść, którą się z Wami dzielę bo się w pełni zgadzam. UDOSTĘPNIAJCIE!!!

Odzyskany tekst (skasowany z Facebooka):

Na wstępie chciałbym wyrazić mój prawdziwy smutek i współczucie dla wszystkich poszkodowanych w katastrofie kolejowej minionego weekendu. Mam pełną świadomość, że bliscy osób, które uczestniczyły w tym wypadku potrzebują w tej chwili wsparcia we wszelakich formach. To była z pewnością kolejna niepotrzebna tragedia.

Chciałbym jednak poruszyć teraz kwestię, która być może zostać odebrana przez niektórych jako oburzająca - tego mam również pełną świadomość. A mianowicie...

Ogólnopolska żałoba narodowa narzucona przez Pana Prezydenta RP.

Skutkiem ogłoszenie żałoby narodowej (kolejnej w przeciągu ostatnich kilku lat) jest odwołanie w dniach 5-6 marca wszelkich imprez masowych - spektakli, koncertów, imprez sportowych itd. (w wielu przypadkach przygotowywanych od wielu miesięcy).
Tym samym jednym odgórnym dekretem na 2 dni straciło pracę (a tym samym poniosło znaczące straty finansowe) wiele tysięcy osób związanych z organizacją imprez artystycznych (aktorzy, wokaliści, muzycy, producenci, dyrektorzy teatrów).

Z powodu (prawdopodobnie) błędu jednego człowieka, wiele tysięcy osób straciło znacząco część swoich miesięcznych dochodów - w wielu przypadkach spowodowało to straty, które będą odrabiane przez nich przez wiele następnych tygodni.
Niektórych imprez artystycznych nie da się tak po prostu przełożyć, a poza tym pozostają jeszcze koszty takiego przełożenia, które są ponoszone przez osoby, które nie miały żadnego związku z zaistniałą sytuacją (nie spowodowały tego wypadku, nie podjęły też decyzji o wprowadzeniu żałoby narodowej).

Artyści zakontraktowani na te terminy stracili swoje honoraria - nie wiadomo, czy będą mogli uczestniczyć w niej w innym terminie i czy w ogóle uda się ustalić nowe terminy danej imprezy artystycznej.
Producenci spektakli i dyrektorzy teatrów zapłacą bezzwrotnie za:
- koszty zwrotów biletów
- ponowną akcję reklamową
- ponowną pracę logistyczną wszystkich działów administracji
- koszty eksploatacji zamkniętych sal (wynajem + świadczenia)
i wiele innych kosztów.

Państwo nie dokona żadnej refundacji powyższych poniesionych strat w sytuacji, w której wymusiło na artystach dni wolne od pracy i tym samym zarabiania pieniędzy.
Zaznaczam, że jest to praktycznie jedyny zawód, który doznaje tak poważnych strat finansowych podczas żałoby narodowej. Niektóre zawody doznają bowiem w tym czasie prawdziwej euforii: wszelcy ratownicy medyczni, służby porządkowe, reporterzy, dziennikarze, producenci zniczy, handlarze flag, kwiaciarze itd.

Politycy podbudują sobie w tym czasie pozycje swoich zapomnianych partii politycznych, wysuwając kolejne tezy "czyja to była wina", opuszczą flagi na budynkach państwowych, uczczą pamięć "minutą ciszy", a na koniec miesiąca pobiorą swoje pełne miesięczne pensje.

A może mogliby oddać swoje wynagrodzenia za te 2 dni żałoby na fundusz poszkodowanych w katastrofie?

Ja jako producent płacę sumiennie od 1 stycznia 2011 podatek VAT 23% od organizacji imprez, jako aktor stracę niedługo 50% kosztów uzyskania od moich umów o dzieło, jako żałobnik co roku pracuję po parę tygodni na odrobienie moich strat finansowych, poniesionych z tytułu wprowadzenia kolejnej żałoby narodowej.

Dlaczego mam za to płacić?!!!

Żałoba narodowa - niech będzie, ale w takim razie niech Państwo płaci za sytuację, którą wymusza na niewinnych artystach.

Pozostaje chyba tylko dziękować, że nie jest wprowadzana rokroczna tygodniowa żałoba po akcji "Znicz" (kiedy ginie ok. 100 osób na drogach podczas jednego weekendu) lub miesięczna w styczniu (kiedy po podsumowaniu roku okazuję się, że na polskich drogach zginęło ok. 4000 osób).

Na koniec, żeby uprzedzić ruch urzędników, którzy nie czują żadnego skrępowania, aby zadzwonić do artysty i poprosić go o charytatywny u

Komentarz został ukrytyrozwiń

I to cała prawda!

Komentarz został ukrytyrozwiń
konio
  • konio
  • 06.03.2012 20:40

W Polsce "żałoba narodowa"ma więcej wspólnego z katolicyzmem,czyli z kultem śmierci i cierpienia,niż ze zdroworozsądkowym oglądem rzeczywistości.kto ma potrzebę wyrażenia współczucia dla zaistniałej tragedii, ten znajdzie sposób aby dać temu wyraz.W momencie,kiedy państwo zaczyna "gmerać"w ludzkiej empatii i poprzez dekrety próbować sterować uczuciami obywateli,to należy zadać sobie pytanie:komu,lub czemu ma ma to służyć?

Komentarz został ukrytyrozwiń
Roman Wieniec
  • Roman Wieniec
  • 06.03.2012 16:02

Ogłaszanie żałoby narodowej to często forma usprawiedliwienia, przejęlismy się tym co się stało, w ten sposób mozna odwrócic uwagę od tego dlaczego dana tragedia miała miejsce i kto od dołu do góry odpowiadał za procedury i zabezpieczenia aby taka tragedia sie nie zdarzyła

Komentarz został ukrytyrozwiń

Doskonała analiza zjawiska. Panie Adamie, ale Pan jest okrutny dla naszych i tak już zapracowanych parlamentarzystów. Czy Pan ma świadomość, że teraz "dziewczyny i chłopaki" w obu izbach zaharują się na śmierć?

No, bo mają teraz problem! Widać z Pana tekstu jasno, że nie ma tutaj żadnego klucza, poza politycznym...

Jak więc ucywilizować te puste gesty, jakim jest ogłaszanie takiej żałoby?
Czym mierzyć stopień żalu narodowego? Wielkością utraconej osoby czy osób? A jak tę wielkość mierzyć?
Zastosować jakieś przeliczniki? Ale jakie? Czyżby może ilość osób, które straciły życie w jednostce czasu? Czy może w powiązaniu z jednostkami przestrzeni albo powierzchni?

Tysiące pytań. Mądrzejszych i głupich. Póki co, totalna polityczna dowolność usankcjonowana nieprecyzyjnymi zapisami prawnymi. Rzadko ten "narodowy smutek i żal" wynikał ze spontanicznego zachowania ludzi. Taki nakazowy przymus żałoby. Czyż nie przypomina to wielu wyśmiewanych u nas sytuacji, zdarzających się pod różnymi szerokościami geograficznymi? Chociażby ostatnio śmierć przywódcy Korei. Ale w historii znalazłoby się sporo tak tragicznych i żałosnych chwil w życiu totalnie zniewolonych narodów i wysyłanie w zaświaty całego otoczenia z "ukochanym" przywódcą.

Panie Adamie, czy Pan już widzi te nadęte dyskusje parlamentarzystów? Celne riposty? Ale feta! Gospodarka i finanse pójdą ad ACTA, bo pole do walki "na miny" tu będzie większe niż o aborcji, krzyżu i emeryturach razem wziętych.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo rozsądny i rzeczowy artykuł. Takich głosów nam właśnie trzeba, żeby nie ulegać zbiorowej histerii i pustym politycznym gestom.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.