,,Sails on Antarctica” to robocza nazwa wyprawy. Załoga jachtu Bona Terra, odwiedzi dwie stacje badawcze na Antarktydzie, co więcej, podejmie próbę przekroczenia 68. stopnia szerokości geograficznej południowej, a tym samym osiągnięcia najdalej wysuniętej na południe pozycji jachtu w historii po

lskiego żeglarstwa.
Wyprawa rusza w drugiej połowie października tego roku. Pierwszy z jej celów, opłynięcie przylądka Horn, osiągnięty zostanie w trzy tygodnie. Później załoga w nieco zmienionym składzie ruszy w kierunku stacji badawczej na Antarktydzie Econelson.
Jednym z członków załogi będzie m.in. współzałożyciel stacji, Czech, Jaroslav Pavlicek. Załoga Bona Terra odwiedzi również polską stację badawczą im. Henryka Arctowskiego. Na pobyt żeglarzy na stacji zgodę wyraził dyrektor Zakładu Biologii Antarktyki Polskiej Akademii Nauk prof. dr hab. Stanisław Suszczewski.
W organizację rejsu zaangażował się Pilski Klub Żeglarski ,,Mewa”, a także Okręgowy Związek Żeglarski w Pile. Zadanie pod względem logistycznym jest niełatwe. Między innymi dlatego, że na miejsce startu, czyli Buenos Aires, trzeba dostarczyć cały niezbędny sprzęt.
– Organizacyjnych spraw jest bardzo dużo – przyznaje Zbigniew Romanowski z PKŻ „Mewa”. – Choćby to, jak przerzucić za Atlantyk pół tony sprzętu. Samolotem można zabrać bez dodatkowych opłat tylko 20 kilogramów – dodaje.
Jacht Bona Terra wyszedł spod ręki pilanina, kapitana Żeglugi Wielkiej Klemensa Grzegorskiego, również załoga po części będzie pilska. Znajdzie się w niej m.in. Członek PKŻ „Mewa” Zbigniew Romanowski.
Michał Nicpoń