Facebook Google+ Twitter

Żałosno-śmieszny przekręt Zbigniewa B.

Czytając wypociny jednego z najlepszych pomocników w Polsce na temat jego zasług, nie sposób oprzeć się wrażeniu, iż wykonał on kupę smrodliwej roboty jako działacz i selekcjoner, a teraz pozostała mu już tylko kupa do zrobienia.

Na wstępie przepraszam, że będę używał tylko pierwszej litery nazwiska mojego bohatera, ale tak musi być w przypadku człowieka, przeciw któremu toczą się prokuratorskie śledztwa, pozwalające domniemać o popełnieniu przez niego wielu przestępstw karnych w naszej skopanej. A toczą się dzięki dokumentom, które przekazałem organom ścigania, gdy byłem przewodniczącym Komisji Etyki.

Wywiad przeprowadzony przez Cezarego Kowalskiego w „Dzienniku” ukazał prawdziwe oblicze działacza Zbigniewa B., jednego z najlepszych piłkarzy w historii polskiej piłki, a następnie prominenta i szarej eminencji PZPN od czerwca 1999 do grudnia 2004 r. PZPN. W swoich wypowiedziach Zbigniew B. stosuje, charakterystyczną dla niego i ludzi z takim „tupecikiem”, „sp(ZB)ychoterapię”, która polega na zrzucaniu wszelkiego zła na “nich” i przypisywaniu sobie, wprawdzie niewielu, ale jednak (nie)wątpliwych osiągnięć futbolowych bossów z poprzedniej kadencji.

Czytając wypociny jednego z najlepszych (oczywiście po Kaziu Deynie) pomocników w Polsce na temat jego zasług, nie sposób oprzeć się wrażeniu, iż wykonał on kupę smrodliwej roboty jako działacz i selekcjoner, a teraz pozostała mu już tylko kupa do zrobienia (a właściwie, przepraszam za wyrażenie „rozwolnienie” ze strachu przed aresztowaniem).

By nie być gołosłownym, przechodzę do konkretów.
Zapytany, dlaczego jako „wiceListek” nic nie zrobił w walce z korupcją, odpowiedział: “Próbowałem ale nie miałem wsparcia”! I dodał: “robiłem wszystko, ale znaleźli się ludzie, którym zależało, by to nie działało”.
Czyli odwaga pomyliła mu się wówczas z odważnikiem. Po pierwsze nie wymienił nazwisk tych ludzi, a po wtóre popełnił przestępstwo, ponieważ prawo stanowi, że kto wie o korupcji i nie powiadomi o niej prokuratury, sam staje się współwinnym.

Również „osiągnięcia kontraktowe” za sprzedaż różnego rodzaju praw reklamowych i telewizyjnych, komentowane są przez tego swoistego futbolowego Dyzmę w dość naiwny sposób. Stwierdził on w innym z wywiadów, iż PZPN sprzedaje swoje prawa na zasadzie prawa prywatnego, a nie państwowego. No cóż, dziwne, że główny opylacz w futbolowej centrali nie rozumie, iż wszystkie transakcje kupna i sprzedaży, w całym cywilizowanym świecie muszą być zgodne, tylko i wyłącznie z prawem handlowym!

Tylko kompletny idiota uwierzy, że kontrakt za transmisje z eliminacji do MŚ 2006 był powiązany z innymi prawami do transmisji innych reprezentacji. Dziwne było stanowisko irmy Sport-Five, po tym jako skierowałem wnioski do prokuratury i upubliczniłem „kontraktowy problem”. Bezpłatnie przekazała ona prawa do transmisji z meczów naszych drużyn w europejskich pucharach (a do tej pory, przez dwa lata trwały pertraktacje cenowe). Jeszcze bardziej dziwi fakt, że przedstawicielem w/w „firmy pośredniczącej” był i do tej pory jest były prominentny tajny agent SB (w stopniu porucznika, o ile się nie mylę) niejaki KAFARSKI. Zainteresowani musieli wiedzieć z kim robią skopane interesy.

Również tylko kliniczny kretyn uwierzy w to, że gdy “Canal+” jednostronnie obniżył warunki kontraktu na sto milionów dolarów, mające obowiązywać jeszcze przez trzy lata (dokumentu żaden z zainteresowanych prezesów klubów nie widział?), kluby dobrowolnie zgodziły się na ponad 40 procent obniżkę, podczas gdy ówczesny „spec od opylania” w PZPN proponował wynegocjowanie obniżki ...12 procentowej.

Natomiast honorowe, jak bredzi Zbigniew B., odspawanie od selekcjonerskiego stołka po kompromitującym występku z Łotwą, trąci kiepskim żartem. Fatalny w skutkach pojedynek z Łotyszami odbył się 13 października, a tajemnicza dymisja selekcjonera prawie dwa miesiące później, bo 2 lub 3 grudnia 2002 r. Oczywiście tylko nieprawdopodobny zbieg okoliczności sprawił, że ta wiekopomna decyzja „największego kiwacza w polskiej piłce” zbiegła się z czasem przeszukania i zabezpieczeniem twardych dysków w firmach należących do „słynnego Lwa”!

Co zaś się tyczy afery biletowej, to warto wyjaśnić powiązania rodzinne współzałożycieli firmy IT Sport z serdecznymi przyjaciółmi Zbigniewa B. Jeden z nich do niedawna (dzięki, byłej szarej eminencji) był wpływowym prominentem PZPN, a obecnie pracuje w pomarańczowej (bardziej odpowiednia była by nazwa bananowej) spółce Ekstraklasa – czytaj Ekstrakasa. Drugi natomiast jest legendarnym „kiero” drużyny Widzewa. A skoro jestem przy łódzkim klubie, to szkoda, że nic nie przeczytałem w tym wywiadzie na temat PRZESTĘPSTWA LICENCYJNEGO, za które grozi do 3h lat odsiadki, a w którym jedną z głównych ról odegrał trefniś Zbysio.

Jeśli chodzi o próbę sprofanowania mojego wkładu w zwycięski remis na Wembley, to nie widzę potrzeby polemizowania z niedoinformowanym adwersarzem. Zawsze bowiem autorytatywnie twierdziłem, że człowiek, który zatrzymał Anglię składał się z 12 części, to znaczy: fenomenalnego Kazimierza Górskiego i 11 wspaniale zaprogramowanych przez niego zawodników. Natomiast dziwny i niezrozumiały dla całego futbolowego środowiska, był fakt iż w zorganizowanym w komercyjnej stacji plebiscycie na piłkarza wszech czasów, wygrał ZB.

Wróble ćwierkają na telewizyjnych antenach, że wpływ na taki nie inny wynik, miało stanowisko zaprezentowane przez Zbigniewa B., jako jedynego przedstawiciela PZPN, w dyskusji zorganizowanej przez Sejmową Komisję Kultury i Środków Przekazu, na temat pomysłu zakodowania wszystkich spotkań MŚ 2002 (9 stycznia 2002 r.). Poparł on niezgodną ze statutem FIFA i interesami polskich kibiców, groźbę szefów prywatnej stacji telewizyjnej.
M.in., to perfidne poparcie „miodowego przekręta”, spowodowało, że TVP musiała zapłacić (z naszych abonamentów) 7 mln dolarów za sublicencję, by nasi wspaniali kibice mogli oglądać, bez obowiązku zakupu dekoderów, najważniejsze spotkania z koreańskich i japońskich boisk. Mnie taka postawa „najwybitniejszego” w historii pezetpeenowskiego sprzedawczyka utwierdziła w przekonaniu, że Leonardo Da Vinci na obrazie przedstawiającym “Ostatnią Wieczerzę”, nie przypadkowo ozdobił głowę Judasza czupryną w kolorze „ala_Zibi”.

Powyższe idiotyzmy są jednak niczym w porównaniu z wyznaniem Zbigniewa B, które ze względu na unikalność, tylko zacytuję, pozostawiając bez komentarza: MICHAŁ L. JEST JEDNYM Z NAJUCZCIWSZYCH W POLSKIEJ PIŁCE.
Kończąc ten felieton dotyczący podejrzeń o popełnienie przestępstw karnych bardzo utytułowanego, albo jak kto woli utytłanego działaczo-przekręta, zacytuję także jego opinię o uczestnikach futbolowej dyskusji na forum internetowym: “Jak spojrzę na forum internetowe, to takiego bydła nie ma nigdzie”.

Ponieważ moje teksty, w których prawie nigdy nie zgadzam się z poglądami Zbynia B., zamieszczane są również w internecie, to również tę kretyńską opinię pominę milczeniem. Mam nadzieję, że już niedługo, dzięki prokuratorom Tomankiewiczowi z Wrocławia i Basteckiemu z Warszawy, Zbigniew B. (wraz ze swoimi dwoma, nie mniej utytłanymi kompanami) będzie mógł uczestniczyć w dyskusji internetowej dzięki komputerom, zainstalowanym „na prośbę bydlaków” w ich więziennych celach.

* Jeśli ktoś z zainteresowanych czuje się pokrzywdzony tekstem Jana Tomaszewskiego, ma prawo dochodzić sprawiedliwości drogą prawną. Jednocześnie informujemy, że autor felietonu może też dochodzić swoich praw w sądzie powszechnym .

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (13):

Sortuj komentarze:

sjtqxkp
  • sjtqxkp
  • 13.07.2011 18:00

upFBWS <a href="http://bchsmpmmtbsa.com/">bchsmpmmtbsa</a>, [url=http://ywlqbtzpfxmn.com/]ywlqbtzpfxmn[/url], [link=http://dkfxtakmznyr.com/]dkfxtakmznyr[/link], http://xfuhxdiibwsa.com/

Komentarz został ukrytyrozwiń
Jarek
  • Jarek
  • 07.09.2006 20:40

Pan Tomaszewski w 1974 wyłapał strzał z karnego Tappera .... A TERAZ WSPANIALE WYŁAPUJE PRZEKRĘTY SKORUMPOWANYCH SPRZEDAWCÓW FIKCJI NAZYWANYCH PZPN I PRZYJACIELE..... BRAAAWO JANEK CIĄGLE WSPANIALE BRONISZ GODNOSCI POLSKIEJ PILKI...

Komentarz został ukrytyrozwiń
mlk
  • mlk
  • 06.09.2006 23:55

Panie Janie czekam na felieton po fińsko-serbskich popisach naszych kopaczy!

Komentarz został ukrytyrozwiń
zrównowazony
  • zrównowazony
  • 06.09.2006 07:13

W wypowiedzi Jana T. jest wiele chaosu i emocjonalnego patosu. Ale jest też wiele sygnałów, o których ja wiem że są prawdopodobne. Wątek firmy Zbigniewa B. "Goal & Goal" z siedzibą przy ul. Nowogrodzkiej w czasach kiedy podpisywał umowy z Canal + i TVP śmierdziały od poczatku. Nikt tego smrodu nie dotykał bo prezesem TVP był Walendziak.

Komentarz został ukrytyrozwiń
 marek
  • marek
  • 05.09.2006 13:18

Janek jestes zenujacy

Komentarz został ukrytyrozwiń
AB
  • AB
  • 05.09.2006 10:51

styl i forma "felietonu" jak zawsze żałosna. tematy i zarzuty nie mają jakość potwierdzenia w rzeczywistości. łatwo kogoś obrzucać błotem, bo to w Polsce jest mile widziane, zwiększa sprzedaż pseudogazet. nienawiść tego człowieka do Bońka wynika z kompleksików. tu już nawet lekarz nie pomoże. zgadzam się z ZB, że na forach internetowych przeważa "bydło", a Jasiu T tego nie widzi gdyż dla niego to są ludzie na poziomie, piszący w jego stylu. oj Jasiu, znów się błaznisz. a Drabik mógłby zapamiętać imię swojego idola: Janek, Tomek to tylko ksywka

Komentarz został ukrytyrozwiń
neo
  • neo
  • 05.09.2006 01:49

Popieram wszelkie działania Pana Jana Tomaszewskiego. To bardzo dobrze,że sa tacy ludzie jak Pan Tomaszewski. Nadzieja umiera ostatnia, że w Polsce kiedyś w końcu będzie lepiej i to za sprawą takich ludzi jak Pan Jan.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Drabik
  • Drabik
  • 04.09.2006 23:33

Brawo tak trzymac panie Tomaszu, jest pan jedynym sprawiedliwym w tym gronie.Oby panskie zazuty zostaly potwierdzone!!!!!! W przeciwnym razie za takie pomowienia powinien pan stanac przed jakas komisja.Rozumiem panska fobie zwiazana ze Zbigniewem Bonkiem to wybitny zawodnik(po Kaziu Deynie ktory rozpil sie za oceanem) POZDRAWIAM

Komentarz został ukrytyrozwiń
mlk
  • mlk
  • 04.09.2006 22:54

swoją drogą ciekaw jestem co stałoby się, gdyby hipotezy jakie stawia Pan Tomaszewski się sprawdziły.

Komentarz został ukrytyrozwiń
werty
  • werty
  • 04.09.2006 15:45

dlaczego ktokolwiek dalej robi wywiady z Janem Tomaszewskim, albo pyta go o cokolwiek?
Tomaszewski na każdą sytułacje jedyne co potrafi to udzielać swoim jadowitym stylem jakichś pseudo profesjonalnych porad czy komentarzy. Jest w Polsce jeszcze kilka osób co znaja się na piłce i nie komentują dla sensacji i rozgłosu w gazetach każdej pierdoy

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.