Facebook Google+ Twitter

Założyciel GNU - Richard Stallman w Krakowie

Prawo autorskie nie służy obywatelom, a mimo to rządy wciąż rozszerzają jego zakres. Potwierdza to, że są niedemokratyczne i działają na rzecz biznesu, a nie zwykłych ludzi.

Stallman podczas dyskusji z uczestnikami konferencji / Fot. Dariusz GrzesistaW środę 14 stycznia na terenie AGH w Krakowie odbyła się konferencja IT Giants 2009, której główną atrakcją było wystąpienie Richarda Stallmana, znanego hakera, jednego z twórców ruchu Wolnego Oprogramowania oraz projektu GNU. Oprócz niego, wśród prelegentów znaleźli się między innymi wicepremier Waldemar Pawlak i prezes Onetu, Łukasz Wejchert.
Przekaz Stallmana był jak zwykle klarowny i jednoznaczny, choć dla niektórych kontrowersyjny. W prelekcji "Prawo autorskie kontra społeczeństwo w erze sieci komputerowych" mówił o tym, że poszerzanie zakresu prawa autorskiego zmierza w kierunku całkowitego ubezwłasnowolnienia odbiorcy końcowego i służy wyłącznie wąskiemu lobby producentów filmowych i fonograficznych.

gesty to istotny element prelekcji / Fot. Dariusz GrzesistaDawniej, prawo autorskie stanowiło rozsądny kompromis między potrzebami autorów a wolnością użytkowników. Dziś, kiedy każdy ma narzędzia do swobodnego kopiowania tej twórczości, stare rozwiązania już nie wystarczają. Stara formuła praw autorskich przestała być dla społeczeństwa opłacalnym kompromisem i wymaga zrewidowania. Mimo to, rządy wciąż rozszerzają zakres tych praw. Potwierdza to, że są niedemokratyczne i działają na rzecz biznesu, a nie zwykłych ludzi - stwierdził Stallman.

Rzecz jasna, ma on gotowy pomysł, jak zmienić istniejący stan rzeczy. Proponuje podział utworów na trzy różne kategorie:
1. dzieła powszechne, z których korzystają szerokie rzesze użytkowników w pracy i w domu, i już choćby z tego względu nie powinny podlegać ochronie prawa autorskiego,
2. dzieła nazywane umownie "zwykłymi", które byłyby chronione przez dziesięć lat od ich stworzenia,
3. utwory i przedmioty, które powinny być chronione ze względu na konieczność zapewnienia ich integralności (na przykład obrazy czy eseje); w tym przypadku proponuje wprowadzenie czasowej ochrony, która przestałaby działać po dziesięciu latach, przy czym ta granica czasowa jest zaledwie propozycją.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Od nieautoryzowanych kopii własnościowych programów gorsza jest tylko jedna rzecz - legalne kopie tych programów.
Bardzo mi się podoba :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.