Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

14657 miejsce

Założyciel zespołu Ministry zdradził szczegóły projektu Surgical Meth Machine

Założyciel i frontman Ministry zdradza pierwsze szczegóły jego nowego muzycznego projektu pod nazwą Surgical Meth Machine: "To najszybsza muzyka w historii muzyki."

Al Jourgensen (Ministry). http://www.nacionrock.com/al-jourgensen-de-ministry-hospitalizado-en-francia/ / Fot. nacionrockMinistry obecnie występuje w Australii i uświetnia festiwal Soundwave. Nadal promują płytę "From Beer To Eternity", która ukazała się we wrześniu 2013r. Al Jourgensen zapowiadał, że to już ostatnie wcielenie zespołu, mając na uwadze śmierć gitarzysty i bliskiego przyjaciela Mike'a Scaccii w 2012 roku.

Przez lata zespół pozostawał zjawiskiem wzorcowym dla zainteresowanych w bezkompromisowym graniu industrial, noise, elektronicznej muzyki alternatywnej odwołującej się do archetypów new wave i protopunk. To wszystko czyniło Ministry nadawcą przekazu o dość ograniczonym, zamkniętym kręgu odbiorców. Z czasem eksperymenty brzmieniowe przyniosły nową jakość, awangardowe pomysły często wprzęgane są w estetykę thrash, gdzie dyskretnie wkomponowano surowe elementy melodyki rodem z parkietów tanecznych. Oczywiście, zainteresowanie twórczością Jourgensena i jego kolegów poczęło zyskiwać szersze uznanie, czego potwierdzenie w słowach lidera dla The Metal Hammer Magazine Show: "Zamierzamy zrobić ostatnią trasę jako Ministry, być może nawet jeszcze jedną trasę, ponieważ ludzie wydają się chętni, aby to zobaczyć."

Przyszłość Ministry zdaje się być już defitywnie przesądzona: "To byłoby jak Zeppelin grający bez Bonhama, lub The Who grający bez Moona, czy coś podobnego. Ja, grający bez Mikey'a, to nie wydaje się być w porządku."

Aktualnie Jourgensen pracuje nad projektem Surgical Meth Machine, jego nowo tworzonym bandem. Swój udział zaznaczy Sam D'Ambruoso, który od lat bywał obecny przy produkcjach Ministry. "Ja i on robimy muzykę, która po prostu przyprawia o wytrzeszcz oczu. Nie ma w tym niczego poniżej 220 uderzeń na minutę. To nie jest dla osób o słabym sercu" - zapowiada Al Jourgensen i porównuje materiał do "From Beer To Eternity": "'Middle Finger Mikey' jest jedną z ostatnich rzeczy, jakie Mike zrobił przed śmiercią. Wyobraź sobie, że cały album jest taki - to jest to, z czym wychodzimy teraz. Po prostu masakra." I dodaje: "Ludzie prawdopodobnie będą odżegnywać się od tego jako od szaleństwa - i to jest dobre. Szaleństwo kreuje przyszłość w muzyce. Musisz być szalony."

Jourgensen jak wielu podobnych artystów, oprócz tego, że jest legendą w świecie sztuki i pośród fanów, pozostaje także swoistą ikoną dla środowisk lekarskich. Al może pochwalić się sporą ilością kłopotów zdrowotnych, tym bardziej w ostatnich latach. Tylko w roku 2012, był trzykrotnie w stanie śmierci klinicznej. Jednakże jak sam mówi: "Te dni już przeminęły. Jestem tak zdrowy, jak może być 56-letni alkoholik i nosiciel wirusowego zapalenia wątroby typu A, B i C. Trzymam się dobrze jak na starego capa." Przywołuje przy tym osobę o nie mniejszym autorytecie w danej materii: "Jest tylko jeden człowiek, który był po drugiej stronie tak daleko jak ja i to jest Lemmy. Obaj jesteśmy jak Ever Ready Bunny [słynny króliczek z reklam baterii Energizer - przyp. aut.] - bierzemy trochę na języczek i chodzi silniczek. "



źródło: The Metal Hammer Magazine Show

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.