Facebook Google+ Twitter

Zamach na moją prywatność

W ubiegły piątek wieczorem resort finansów opublikował zmieniony projekt ustawy otwierającej dostęp do wszystkich moich danych posiadanych przez usługodawców usług telekomunikacyjnych, w tym internetu.

Nasz rząd rozpoczął ostrą walkę z hazardem. Co mnie to właściwie obchodzi, prawda? A jednak. W ubiegły piątek opublikowano projekt ustawy o zmianie ustawy o grach hazardowych oraz niektórych innych ustaw. Znalazły się w nim niekonsultowane wcześniej zmiany, które bynajmniej nie dotyczą wyłącznie hazardu.

Projekt ustępu dziewiątego w artykule 20c:
"W celu zapobiegania lub wykrywania przestępstw, Policji mogą być udostępniane dane, o których mowa w art. 18 ustawy z dnia 18 lipca 2002 r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną (Dz. U. Nr 144, poz. 1204, z późn. zm.4). Przepisy ust. 1–7 stosuje się odpowiednio.”
Niby nic takiego, prawda? O jakie konkretnie jednak dane chodzi:
"Art. 18.

1. Usługodawca może przetwarzać następujące dane osobowe usługobiorcy niezbędne do nawiązania, ukształtowania treści, zmiany lub rozwiązania stosunku prawnego między nimi:

1) nazwisko i imiona usługobiorcy,
2) numer ewidencyjny PESEL lub - gdy ten numer nie został nadany - numer paszportu, dowodu osobistego lub innego dokumentu potwierdzającego tożsamość,
3) adres zameldowania na pobyt stały,
4) adres do korespondencji, jeżeli jest inny niż adres, o którym mowa w pkt 3,
5) dane służące do weryfikacji podpisu elektronicznego usługobiorcy,
6) adresy elektroniczne usługobiorcy.

2. W celu realizacji umów lub dokonania innej czynności prawnej z usługobiorcą, usługodawca może przetwarzać inne dane niezbędne ze względu na właściwość świadczonej usługi lub sposób jej rozliczenia.

3. Usługodawca wyróżnia i oznacza te spośród danych, o których mowa w ust. 2, jako dane, których podanie jest niezbędne do świadczenia usługi drogą elektroniczną zgodnie z art. 22 ust. 1.

4. Usługodawca może przetwarzać, za zgodą usługobiorcy i dla celów określonych w art. 19 ust. 2 pkt 2, inne dane dotyczące usługobiorcy, które nie są niezbędne do świadczenia usługi drogą elektroniczną.

5. Usługodawca może przetwarzać następujące dane charakteryzujące sposób korzystania przez usługobiorcę z usługi świadczonej drogą elektroniczną (dane eksploatacyjne):

1) oznaczenia identyfikujące usługobiorcę nadawane na podstawie danych, o których mowa w ust. 1,
2) oznaczenia identyfikujące zakończenie sieci telekomunikacyjnej lub system teleinformatyczny, z którego korzystał usługobiorca,
3) informacje o rozpoczęciu, zakończeniu oraz zakresie każdorazowego korzystania z usługi świadczonej drogą elektroniczną,
4) informacje o skorzystaniu przez usługobiorcę z usług świadczonych drogą elektroniczną.

6. Usługodawca udziela informacji o danych, o których mowa w ust. 1-5, organom państwa na potrzeby prowadzonych przez nie postępowań."


Cóż... W zasadzie wszelkie możliwe dane ma mój temat mogą być udostępnione. Komu właściwie? Policji? Niezupełnie: Policji, Straży Granicznej, Żandarmerii Wojskowej, wywiadowi skarbowemu, Agencji Wywiadu, ABW, Służbie Kontrwywiadu Wojskowego i Służbie Celnej. Zrobiło się tłoczno...

No, dobrze, trudno... Pewno to dla mojego dobra całe stada służb państwowych mogą grzebać we wszelkich moich danych. No, i w końcu pewnie będzie im do tego potrzebny jakiś nakaz, pewnie z prokuratury albo coś takiego. W końcu jak grzebać w mojej prywatności to z konkretnych powodów, mając uzasadnione podejrzenia. Okazuje się, że jednak nie.

"2. Podmiot prowadzący działalność telekomunikacyjną udostępnia nieodpłatnie dane telekomunikacyjne:
1) policjantowi wskazanemu w pisemnym wniosku Komendanta Głównego Policji lub komendanta wojewódzkiego Policji albo osoby przez nich upoważnionej;
2) na ustne żądanie policjanta posiadającego pisemne upoważnienie osób, o których mowa w pkt 1;
3) za pośrednictwem sieci telekomunikacyjnej policjantowi posiadającemu pisemne upoważnienie osób, o których mowa w pkt 1."

Czyli moje wszystkie dane może przeglądać osoba upoważnione przez policjanta wskazanego w pisemnym wniosku komendanta wojewódzkiego Policji...

Jest to, projekt ustawy, służącej walce z hazardem. Implikacją jest to, że projekt idzie ścieżkami legislacyjnymi na skróty, nie będzie zupełnie konsultowany (projektu nie konsultowano ze środowiskiem telekomunikacyjnym i informatycznym, ani z konsumentami).

Nie zgadzam się! Nie zgadzam się, aby wszelkie moje dane, jakie posiadają moi usługodawcy związani z moim telefonem i moim internetem były bezproblemowo i niemal powszechnie dostępne bez racjonalnych powodów. Dla mnie, jest to po prostu inwigilacja państwowego aparatu represji i nie wyrażam na nią zgody.

Źródło:
Projekt ustawy o zmianie ustawy o grach hazardowych oraz niektórych innych ustaw w wersji przekazanej do rozpatrzenia przez Komitet Rady Ministrów.

Szerzej i precyzyjniej na ten temat:
blog Prawo Vagla

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (18):

Sortuj komentarze:

Horror, toć to Orwell

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 20.12.2009 00:11

Gwiazdki za temat i odwagę! Nie wywołuj wilka z lasu:))) Demokracja po niemiecku w moim odczuciu polega na tym, że generalnie wszystko jest Verboten, czyli zabronione:))) A że czerpiemy, najczęściej bzdurne wzorce z Germanii to pozostanę pesymistą:)) http://prawo.vagla.pl/node/8273 To co w linku do nas zawita wkrótce:) Ciekaw jestem, kiedy Niemcy zaczną tatuować obywateli w ramach nadzoru społecznego. Jakby nie patrzeć wprawę już mają:))) My idziemy za modą: dowody osobiste z czipem w natarciu:)
Film pt. "Zeitgeist" choć propagandowy, jednak daje do myślenia:))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Epilog (mam nadzieję):
"Michał Boni odrzucił wspomniane poprawki, zapewniając, że nie ma i nie będzie żadnej inwigilacji w Sieci. Blokowany będzie dostęp „tylko” do witryn, które oferują internetowy hazard."
Źródło: http://www.chip.pl/news/wydarzenia/prawo-i-polityka/2009/12/nie-bedzie-inwigilacji-polakow-obiecuje-michal-boni

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dzięki Arturze za naświetlenie tej części tematu - nie miałem o tym pojęcia, nie mój obszar zainteresowań.
W świetle opisanych przez Ciebie trendów na świecie projekt naszej ustawy wygląda dość groteskowo i najwyraźniej ma służyć zupełnie innym celom niż tytułowa walka z hazardem. Wiem, węszę teorię spiskową... :D

Komentarz został ukrytyrozwiń

Z ta krucjatą przeciwko hazardowi w sieci pozwolę się nie zgodzić. Ale to kwestia opinii.

Natomiast warto wiedzieć, kto w świecie rozdaje karty. Hazard internetowy w USA jest zabroniony, jak i w wielu innych krajach. Jednak firmy oferujące internetowy hazard, mieszczące się a to na Malcie, a to na Gibraltarze, czy Antylach Holenderskich, czy innym Barbadosie, z reguły bez problemu rejestrują graczy z całego świata. ( z nielicznymi wyjątkami)
Inaczej ma się sprawa z obywatelami USA. Większość firm nie rejestruje graczy z USA. Dlaczego? Dlatego, ze Amerykanie już zrobili kilka spektakularnych akcji i aresztowali na lotniskach prezesów takich firm. Ot duży może więcej.
Ale teraz sytuacja zaczyna się zmieniać. Oficjalnie mówi się, że administracja Obamy jest neutralna w sprawie hazardu, a nieoficjalnie, że zakaz zdejmą. To są duże pieniądze a czasy nadeszły takie, że moralizowanie może poczekać, a kasa jest potrzebna dramatycznie. ( przy okazji, w tych firmach, które rejestrują graczy z USA, Amerykanie grają bez żadnych problemów. Jak to robią ? Skoro oni się nie boją i znajdują obejścia, to u nas będzie inaczej..?)
Podobnie w Europie. Francja przebąkuje o legalizacji. Włosi po krucjacie i zakazie , zaczynają się z tego wycofywać.
Ogólnie klimat w Europie sprzyja liberalizacji. I w to wszystko teraz wpada Polska ze swoim projektem. Sam jestem ciekaw jak to się skończy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jednak krytyczna opinia UKIE jest spowodowana w rzeczywistości wysokimi kosztami inwigilacji (w szczególności koniecznością rejestrowania przemieszczania się abonentów podczas rozmów telefonicznych i gromadzeniem danych o ruchu internetowym) przerzuconymi w całości na operatorów, a nie troską o bezpieczeństwo danych osób prywatnych.
O ile krucjata przeciwko hazardowi w sieci sama w sobie nie jest zła, to drastyczne zwiększenie możliwości dostępu do wszelkich informacji na temat każdego obywatela będących w posiadaniu operatorów, moim zdaniem, jest bardzo poważnym naruszeniem wolności osobistej.
Sednem problemu dla mnie jest to, że takie dane może uzyskać praktycznie każdy, bez związku z prowadzonym postępowaniem w sprawie hazardu - bo tego projekt ustawy nie precyzuje, stwarzając ogromne pole do nadużyć i zupełnie niedemokratycznej inwigilacji.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Na stronie ministerstwa wymienione są dokumenty powiązane. Jednym z nich jest krytyczna opinia UKIE. Jak wiemy nowelizacja ustawy będzie poddana notyfikacji.
http://www.mf.gov.pl/_files_/bip/bip_projekty_aktow_prawnych/oc/2009/projekt__krm/ukie14122009a.pdf?PortalMF=47804cbd9f1391e53f93605e080d0f6e

Rzecz dotyczy co prawda hazardu, ale argumenty przeciw są o wiele szersze i dotyczą zakresu swobód, metod kontroli, jej zakresu jak i warunków przeprowadzania.

Cała sprawa ma szereg innych aspektów, miedzy innymi zachowanie monopolu Lotto. Można doszukiwać się i innych spraw, które "liberalną" PO pchnęły do wszczęcia procedury legislacyjnej. Szum medialny. Odwrócenie uwagi itp.

Jeśli jednak rzecz potraktować literalnie i dosłownie, jest to po prostu zamach na prywatność, jak w tytule artykułu.

Przy czym trzeba sobie zdawać sprawę, że hazard internetowy w świetle obowiązującego prawa w Polsce już jest nielegalny.
( Były wyroki, jednostkowe, ale w większości przypadków sądy podzielały opinie o nielegalności. Wątpliwości wzbudzało miejsce przebywania gracza. Co oznacza termin "na/z terytorium RP". Czy gracz znajdujący się fizycznie w Polsce, korzystający z witryny internetowej, której właścicielem jest firma zarejestrowana poza granicami RP, to człowiek, który gra na terytorium RP ?)

Zmienić się mają przepisy uściślające, że jest to nielegalnie, ale przede wszystkim chodzi o możliwość i zakres kontroli.
A zaproponowane rozwiązania dają możliwość szerokiej inwigilacji.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 16.12.2009 18:35

Ustawa ustawą a interes hazardowy na świecie nadal się rozwija dla przykładu - http://www.pb.pl/4/a/2009/12/01/Las_Vegas_nowe_kasyno_za_85_mld_USD W krainie absurdu jakim jest nasz kraj, zapewne jeszcze nie jeden paranoidalny pomysł nas zaskoczy. Pozostają tylko kwestie prawne w kraju bezprawia i znalezienie luki w tym jak durszlak dziurawym systemie.. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 16.12.2009 17:12

Panie Arturze, czy w mysl jakichs paranoidlanych przepisow palacz zrezygnuje z papieroska? Alkoholik z kielicha wodki? Cpun z marychy? Hazardzista z hazardu?
Musza spasc na samo dno i na dokladke nie moc sie z niego podniesc, wowczas BYC MOZE zastanowia sie, czy nie porzucic nalogu.
Ale tylko byc moze.

Spogladajac na druga strone medalu czyli tych, ktorzy ciagna profity (niebywale wysokie profity) z uzaleznien, to chyba jasne, ze beda szukac drog pozwalajacych omijac przepisy. Bo po co im tu siedziec, skoro nie da sie dobrze zarobic?

Moim zdaniem wymyslil to... nie bede nazywac, by sie nieprzyczepil do mojego IP, PIN, konta bankowego i diabli wiedza, co tam jeszcze wygrzebie, ale KTOS chcacy w imie prawa inwigilowac spoleczenstwo.
Tak czy siak - człowiek psychiczny, bo jak swiat swiatem, hazard istnial zawsze, jak i prostytucja, ktorej podobno "nie bylo" jedynie w PRL-u.
Nawet dzieciak by sie usmial!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dla jasności - pozwalam sobie na szaleńczy hazard raz na kilka lat podczas świąt na Śląsku, gdzie grając w Szkata w rodzinnym gronie można przegrać nawet dziesięć złotych w jeden wieczór, jeśli człowiek bardzo ryzykuje...
W projekcie tej ustawy razie mnie możliwość inwigilacji bez specjalnych utrudnień, bez żadnych ograniczeń i bez żadnego związku z hazardem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.