Pozycja materiału w rankingach:
W ubiegły piątek wieczorem resort finansów opublikował zmieniony projekt ustawy otwierającej dostęp do wszystkich moich danych posiadanych przez usługodawców usług telekomunikacyjnych, w tym internetu.
Artykuły
(25)
Galerie
(10)
Średnia ocen
(4.83)
Wiek: 46 | Miejscowość: Otwock | Kraj: Polska
O mnie: ja tu tylko piszę - nie lubię serwisów społecznościowych; prywatnie: szern.pl; zawodowo: thedigitals.pl
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Autor usunął profil 20.12.2009 00:11
Gwiazdki za temat i odwagę! Nie wywołuj wilka z lasu:))) Demokracja po niemiecku w moim odczuciu polega na tym, że generalnie wszystko jest Verboten, czyli zabronione:))) A że czerpiemy, najczęściej bzdurne wzorce z Germanii to pozostanę pesymistą:)) http://prawo.vagla.pl/node/8273 To co w linku do nas zawita wkrótce:) Ciekaw jestem, kiedy Niemcy zaczną tatuować obywateli w ramach nadzoru społecznego. Jakby nie patrzeć wprawę już mają:))) My idziemy za modą: dowody osobiste z czipem w natarciu:)
Film pt. "Zeitgeist" choć propagandowy, jednak daje do myślenia:))
Marcin Kowol 18.12.2009 13:22
Epilog (mam nadzieję):
"Michał Boni odrzucił wspomniane poprawki, zapewniając, że nie ma i nie będzie żadnej inwigilacji w Sieci. Blokowany będzie dostęp „tylko” do witryn, które oferują internetowy hazard."
Źródło: http://www.chip.pl/news/wydarzenia/prawo-i-polityka/2009/12/nie-bedzie-inwigilacji-polakow-obiecuje-michal-boni
Marcin Kowol 17.12.2009 11:42
Dzięki Arturze za naświetlenie tej części tematu - nie miałem o tym pojęcia, nie mój obszar zainteresowań.
W świetle opisanych przez Ciebie trendów na świecie projekt naszej ustawy wygląda dość groteskowo i najwyraźniej ma służyć zupełnie innym celom niż tytułowa walka z hazardem. Wiem, węszę teorię spiskową... :D
Artur Wojnowski 17.12.2009 10:59
Z ta krucjatą przeciwko hazardowi w sieci pozwolę się nie zgodzić. Ale to kwestia opinii.
Natomiast warto wiedzieć, kto w świecie rozdaje karty. Hazard internetowy w USA jest zabroniony, jak i w wielu innych krajach. Jednak firmy oferujące internetowy hazard, mieszczące się a to na Malcie, a to na Gibraltarze, czy Antylach Holenderskich, czy innym Barbadosie, z reguły bez problemu rejestrują graczy z całego świata. ( z nielicznymi wyjątkami)
Inaczej ma się sprawa z obywatelami USA. Większość firm nie rejestruje graczy z USA. Dlaczego? Dlatego, ze Amerykanie już zrobili kilka spektakularnych akcji i aresztowali na lotniskach prezesów takich firm. Ot duży może więcej.
Ale teraz sytuacja zaczyna się zmieniać. Oficjalnie mówi się, że administracja Obamy jest neutralna w sprawie hazardu, a nieoficjalnie, że zakaz zdejmą. To są duże pieniądze a czasy nadeszły takie, że moralizowanie może poczekać, a kasa jest potrzebna dramatycznie. ( przy okazji, w tych firmach, które rejestrują graczy z USA, Amerykanie grają bez żadnych problemów. Jak to robią ? Skoro oni się nie boją i znajdują obejścia, to u nas będzie inaczej..?)
Podobnie w Europie. Francja przebąkuje o legalizacji. Włosi po krucjacie i zakazie , zaczynają się z tego wycofywać.
Ogólnie klimat w Europie sprzyja liberalizacji. I w to wszystko teraz wpada Polska ze swoim projektem. Sam jestem ciekaw jak to się skończy.
Marcin Kowol 17.12.2009 09:53
Jednak krytyczna opinia UKIE jest spowodowana w rzeczywistości wysokimi kosztami inwigilacji (w szczególności koniecznością rejestrowania przemieszczania się abonentów podczas rozmów telefonicznych i gromadzeniem danych o ruchu internetowym) przerzuconymi w całości na operatorów, a nie troską o bezpieczeństwo danych osób prywatnych.
O ile krucjata przeciwko hazardowi w sieci sama w sobie nie jest zła, to drastyczne zwiększenie możliwości dostępu do wszelkich informacji na temat każdego obywatela będących w posiadaniu operatorów, moim zdaniem, jest bardzo poważnym naruszeniem wolności osobistej.
Sednem problemu dla mnie jest to, że takie dane może uzyskać praktycznie każdy, bez związku z prowadzonym postępowaniem w sprawie hazardu - bo tego projekt ustawy nie precyzuje, stwarzając ogromne pole do nadużyć i zupełnie niedemokratycznej inwigilacji.
Artur Wojnowski 17.12.2009 06:39
Na stronie ministerstwa wymienione są dokumenty powiązane. Jednym z nich jest krytyczna opinia UKIE. Jak wiemy nowelizacja ustawy będzie poddana notyfikacji.
http://www.mf.gov.pl/_files_/bip/bip_projekty_aktow_prawnych/oc/2009/projekt__krm/ukie14122009a.pdf?PortalMF=47804cbd9f1391e53f93605e080d0f6e
Rzecz dotyczy co prawda hazardu, ale argumenty przeciw są o wiele szersze i dotyczą zakresu swobód, metod kontroli, jej zakresu jak i warunków przeprowadzania.
Cała sprawa ma szereg innych aspektów, miedzy innymi zachowanie monopolu Lotto. Można doszukiwać się i innych spraw, które "liberalną" PO pchnęły do wszczęcia procedury legislacyjnej. Szum medialny. Odwrócenie uwagi itp.
Jeśli jednak rzecz potraktować literalnie i dosłownie, jest to po prostu zamach na prywatność, jak w tytule artykułu.
Przy czym trzeba sobie zdawać sprawę, że hazard internetowy w świetle obowiązującego prawa w Polsce już jest nielegalny.
( Były wyroki, jednostkowe, ale w większości przypadków sądy podzielały opinie o nielegalności. Wątpliwości wzbudzało miejsce przebywania gracza. Co oznacza termin "na/z terytorium RP". Czy gracz znajdujący się fizycznie w Polsce, korzystający z witryny internetowej, której właścicielem jest firma zarejestrowana poza granicami RP, to człowiek, który gra na terytorium RP ?)
Zmienić się mają przepisy uściślające, że jest to nielegalnie, ale przede wszystkim chodzi o możliwość i zakres kontroli.
A zaproponowane rozwiązania dają możliwość szerokiej inwigilacji.
Autor usunął profil 16.12.2009 18:35
Ustawa ustawą a interes hazardowy na świecie nadal się rozwija dla przykładu - http://www.pb.pl/4/a/2009/12/01/Las_Vegas_nowe_kasyno_za_85_mld_USD W krainie absurdu jakim jest nasz kraj, zapewne jeszcze nie jeden paranoidalny pomysł nas zaskoczy. Pozostają tylko kwestie prawne w kraju bezprawia i znalezienie luki w tym jak durszlak dziurawym systemie.. :)
Autor usunął profil 16.12.2009 17:12
Panie Arturze, czy w mysl jakichs paranoidlanych przepisow palacz zrezygnuje z papieroska? Alkoholik z kielicha wodki? Cpun z marychy? Hazardzista z hazardu?
Musza spasc na samo dno i na dokladke nie moc sie z niego podniesc, wowczas BYC MOZE zastanowia sie, czy nie porzucic nalogu.
Ale tylko byc moze.
Spogladajac na druga strone medalu czyli tych, ktorzy ciagna profity (niebywale wysokie profity) z uzaleznien, to chyba jasne, ze beda szukac drog pozwalajacych omijac przepisy. Bo po co im tu siedziec, skoro nie da sie dobrze zarobic?
Moim zdaniem wymyslil to... nie bede nazywac, by sie nieprzyczepil do mojego IP, PIN, konta bankowego i diabli wiedza, co tam jeszcze wygrzebie, ale KTOS chcacy w imie prawa inwigilowac spoleczenstwo.
Tak czy siak - człowiek psychiczny, bo jak swiat swiatem, hazard istnial zawsze, jak i prostytucja, ktorej podobno "nie bylo" jedynie w PRL-u.
Nawet dzieciak by sie usmial!
Marcin Kowol 16.12.2009 17:08
Dla jasności - pozwalam sobie na szaleńczy hazard raz na kilka lat podczas świąt na Śląsku, gdzie grając w Szkata w rodzinnym gronie można przegrać nawet dziesięć złotych w jeden wieczór, jeśli człowiek bardzo ryzykuje...
W projekcie tej ustawy razie mnie możliwość inwigilacji bez specjalnych utrudnień, bez żadnych ograniczeń i bez żadnego związku z hazardem.