Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

171963 miejsce

Zambia rozbita, Kamerun wychodzi na prostą

Reprezentacja Kamerunu po bardzo dobrym występie w meczu z Zambią (5:1) odniosła pierwsze zwycięstwo w obecnych rozgrywkach PNA 2008 na boiskach w Ghanie. Tym samym piłkarze Otto Pfistera wracają do gry o awans do ćwierćfinału turnieju.

W sobotnie popołudnie doszło do konfrontacji reprezentacji Kamerunu z ekipą Zambijczyków. O wiele lepsze nastroje, przed tym szlagierem, panowały w szeregach „Miedzianych Kul”, którzy to w swoim pierwszym występie podczas Pucharu Narodów Afryki 2008 pewnie odprawili z kwitkiem niżej notowany Sudan. Z kolei dotkliwą porażkę odnieśli piłkarze Otto Pfistera dając „Faraonom” strzelić cztery gole i odpowiadając ledwie dwoma. Po tym nieszczęsnym dla „Nieposkromionych Lwów” spotkaniu piłkarze wraz z trenerem przeprowadzili poważną debatę na temat swojej kiepskiej postawy i wyciągnęli poważne wnioski.

Już od pierwszych minut można było śmiało dostrzec, że podopieczni Otto Pfistera wzięli sobie do serca wpadkę ze spotkania z obrońcą tytułu mistrzowskiego PNA, gdyż w przeciwieństwie do swojego pierwszego występu na mecz z Zambią wyszli mocno skupieni. Zaledwie po upływie pięciu minut Kameruńczycy byli już bliscy strzelenia pierwszej bramki. Zambijscy defensorzy w ostatniej chwili zdążyli jednak zmienić lot futbolówki uderzonej przez Josepha Desire Joba, który o mały włos wykorzystałby katastrofalny błąd Kennedyego Mweene.

Golkiper na co dzień występujący w Free State Stars przy wyjściu z linii bramkowej minął się z piłką lecz tym razem skończyło się jedynie na strachu. Po tym zdarzeniu „Nieposkromione Lwy” jakby bardziej uwierzyły w swoje umiejętności. Ruszyli z większym impetem na bramkę „Miedzianych Kul”. Atak za atakiem, w 28. minucie spotkania zaowocował rzutem wolnym w okolicach 20 metra, którego pewnym egzekutorem okazał się Geremi. Na początku uderzenie markował Samuel Eto’o, lecz ostatecznie futbolówkę uderzył były zawodnik takich potęg, jak Real Madryt czy Chelsea Londyn.

Gracz angielskiego Newcastle United oddał precyzyjny strzał tuż przy lewym słupku bramki strzeżonej przez Kennedyego Mweene, dając powody do radości licznej ilości kibiców, czterokrotnych zdobywców PNA. Trzy minuty później Kameruńczycy cieszyli się z drugiego trafienia. Tym razem na listę strzelców wpisał się mający na swoim koncie ponad 50 występów w barwach Kamerunu Joseph Desire Job zamieniając kilkudziesięciometrowy kros Gillesa Augustina Binya na drugiego gola.

W tej sytuacji nie popisali się reprezentanci Zambii nie potrafiąc dwukrotnie wybić prostej piłki. Te dwie szybko strzelone bramki podłamały nieco podopiecznych Patricka Phiria prócz jedynie Christophera Katongo, który wykazywał olbrzymią ochotę do gry i raz po raz nękał Kameniego coraz to groźniejszymi strzałami z dystansu. W 40. minucie bliski podwyższenia rezultatu na 3:0 był Samuel Eto’o, lecz gwiazdor FC Barcelony minimalnie chybił posyłając futbolówkę z tzw. woleja, tuż nad bramką rywali. To, co nie udało się „Czarnej Perle” w 40. minucie, udało się Achille Emanie cztery minuty później. Pomocnik francuskiego Toulouse wyszedł "z tarczą" z sytuacji oko w oko z zambijskim bramkarzem. Strzelił trzecią bramkę dla Kameruńczyków. Kilka sekund później dwukrotni finaliści PNA przeprowadzili groźną kontrę lecz trudny strzał głową autorstwa Jacoba Mulengi sparował dobrze spisujący się w tym spotkaniu Carlos Idriss Kameni. Chwilę później sędzia zakończył pierwszą część konfrontacji, w której bez dwóch zdań pierwsze skrzypce grali podopieczni Otto Pfistera.

Drugą połowę Kameruńczycy rozpoczęli spokojniej, gdyż zaliczka z pierwszych czterdziestu pięciu minut w pełni ich satysfakcjonowała. Jednak nawet lekkie zwolnienie tempa nie przeszkodziło „Nieposkromionym Lwom” w zdobywaniu kolejnych goli. Pierwszym, który wpisał się na listę strzelców w drugiej odsłonie gry, był Samuel Eto’o. Zawodnik pewnie zamienił rzut karny na bramkę numer cztery. Miało to miejsce w 64. minucie. Owa jedenastka została podyktowana około pół minuty wcześniej, kiedy to jeden z członków muru obronnego drużyny Zambii zatrzymał futbolówkę ręką, rzecz jasna w polu karnym. Warto odnotować, że była to już trzecia bramka strzelona przez snajpera FC Barcelony w obecnych rozgrywkach PNA. Osiem minut później szczęście uśmiechnęło się do Kameruńczyków. Piłka po strzale głową Christophera Katongo wylądowała na poprzeczce bramki strzeżonej przez Kameniego, po czym wyleciała poza boisko. Chwilę później przedniej urody podaniem został obsłużony Jacob Mulenga, który jednak nie zdołał zmusić do kapitulacji bramkarza barcelońskiego Espanyolu. No, ale cóż – tak to już bywa, że szczęście zazwyczaj uśmiecha się do lepszych, a Kameruńczycy w dzisiejszej konfrontacji byli o minimum klasę lepsi. Dziesięć minut przed końcem regulaminowego czasu gry trzeci katastrofalny błąd popełniła linia defensywy „Miedzianych Kul”. Tym razem zawiodła komunikacja obrońców z Kennedy Mweene, w wyniku czego Joseph Desire Job znalazł się pięć metrów przed pustą bramką z futbolówką pod nogami, co oczywiście zamienił na piątego gola. Defensorzy Zambii dzisiejszego dnia byli niezmiernie łaskawi dla napastnika Nice, gdyż to właśnie przy jego trafieniach popełniali najbardziej kardynalne błędy. Tuż przed końcem spotkania grajkowie Patricka Phiria zdobyli honorową bramkę. Gola na otarcie łez strzelił nie kto inny, jak Christopher Katongo będący jednym z najlepszych zawodników na boisku.

Kameruńczycy podczas dzisiejszej konfrontacji udowodnili, że wymazali już ze swojej pamięci fatalne w ich wykonaniu spotkanie z Egiptem. Jak przystało na, według rankingu, drugi zespół Afryki (tuż po Nigerii) rozgromili jedenastą Zambię i wciąż liczą się w walce o ćwierćfinał PNA. Na pewno Sudan jest w ich zasięgu, tym bardziej że Zambia, która dzisiaj była o wiele, wiele słabsza od „Nieposkromionych Lwów”, rozbiła Sudańczyków aż 3:0. Taki przebieg zdarzeń wróży równie wysoki triumf podopiecznych Otto Pfistera w najbliższej konfrontacji z piłkarzami Mohameda Abdullaha.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Zawsze kibicowałam Kamerunowi.
Wierzę, że przełamie złą passę.

A dla Ciebie, Wojtku plus za zainteresowanie tymi reprezentacjami.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.