Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

174383 miejsce

Zamiast do woja jadą na saksy

  • Źródło: Dziennik Łódzki
  • Data dodania: 2007-10-09 08:53

Ponad 40 proc. poborowych nie stawiło się po odbiór kart powołania. Nie przyszli do Wojskowych Komend Uzupełnień, bo wyjechali zarabiać za granicą. Jarosław Rybak, rzecznik MON, potwierdza, że armia ma problem z jesiennym poborem.

Tegoroczny dotyczy osób urodzonych w 1988 roku i starszych. Poborowi podlegają w tym roku również kobiety urodzone w latach 1979 - 1989, które kończą naukę w szkołach medycznych i weterynaryjnych oraz na niektórych kierunkach studiów psychologicznych. Wszystkich poborowych jest 290 tysięcy.

Wojsko idzie w stronę pełnego zawodowstwa. Najdalej w 2012 roku mają służyć jedynie żołnierze zawodowi i kontraktowi. Armia ma liczyć około 150 tysięcy osób. Teraz mężczyźni są zobowiązani do odbywania służby zasadniczej. Oficerowie nie ukrywają: zgromadzenie pełnej obsady oddziałów w jednostkach wojskowych tej jesieni będzie trudne.

Według rzecznika MON, najgorzej sytuacja z poborowymi wygląda w rejonach przygranicznych i w wielkich miastach. Z naborem nie jest też różowo w woj. łódzkim. To właśnie stąd w ciągu ostatniego 1,5 roku do pracy na Wyspy wyjechało ponad 14 tys. młodych ludzi (w tym 8,7 tys. mężczyzn w wieku poborowym). Major Edmund Jachimczyk, komendant WKU Sieradz, potwierdza: - Nie zgłasza się aż 4 na 10 poborowych. Podobnie jest w Piotrkowie Trybunalskim.

- Problem narasta od dwóch lat, odkąd otworzył się zachodni rynek pracy. Nikt dotychczas nie wymyślił, jak rozwiązać ten problem - mówi ppłk Zbigniew Maksymowicz.

Nieliczni poborowi dobrowolnie zgłaszają się do wojska. Jednym z nich jest 18-letni Patryk Wolski z Piotrkowa. Odbywa służbę wojskową w Warszawie. - Zgłosiłem się na ochotnika - mówi. - A to dlatego, żeby mieć wszystko uregulowane jak trzeba. Za kilka miesięcy wychodzę do cywila. Kolega załatwił mi pracę w Niemczech. Pojadę bez strachu.

Zupełnie inaczej myśli 21-letni Kamil Jeziorski z Sieradza. Od dwóch lat pracuje w Irlandii. W swojej miejscowości nie mógł znaleźć pracy. Nie zawiadomił WKU o wyjeździe. - Nie wiedziałem, że jest taki obowiązek. Sam do WKU nie pójdę. Jaką mam pewność, że żandarmeria mnie nie zatrzyma? - pyta retorycznie. Zapewnia, że nie uchyla się od służby wojskowej. W Irlandii zamierza pracować tak długo, jak tylko się da. Woli nie myśleć o tym, że może zostać za nim wysłany list gończy.

Mjr Jarosław Smurzyński, odpowiedzialny za pobór w Wojewódzkim Sztabie Wojskowym w Łodzi, przestrzega poborowych wyjeżdżających na dłużej niż dwa miesiące za granicę przed lekceważeniem obowiązku stawienia się przed komisją. - O planowanym wyjeździe powinni uprzedzić wydział ewidencji ludności w swojej miejscowości. Formalności tej można też dopełnić w polskich ambasadach bądź konsulatach - tłumaczył przed wiosennym poborem.

Poborowy, nawet jeśli dostanie kartę powołania, może zwrócić się do komendanta WKU z wnioskiem o wyrażenie zgody na wyjazd zagraniczny. Musi jednak zobowiązać się, że nie będzie unikał służby wojskowej i wróci do kraju. Zdaniem oficerów, bezsensowne jest nieodbieranie przez bliskich poborowego wezwań z WKU. To dlatego, że po kilku bezskutecznych próbach doręczenia przesyłki, WKU skieruje sprawę poborowego do prokuratury. Stało się tak na przykład w wypadku mieszkańca łódzkiego Widzewa, który notorycznie uchylał się od stawienia się w komendzie uzupełnień. Prokuratura jeszcze nie zakończyła postępowania w jego sprawie.

W ubiegłym roku policjanci poszukiwali 129 poborowych. Przed komisję doprowadzili 51.

Osoby, które z powodów etycznych i religijnych nie chcą służyć w wojsku, mogą starać się o służbę zastępczą. Ubiega się o nią co roku 2 - 3 proc. poborowych. W Łodzi służbę zastępczą można odbyć w Biurze Obsługi Widzów Teatru im. Jaracza i zoo.

* * * * *

Zgodnie z nowymi przepisami, armia może się upomnieć o poborowego aż do 50. roku życia. Ten, kto uchyla się od służby wojskowej, naraża się na grzywnę do 5 tys. zł, przymusowe doprowadzenie przez policję, a nawet na złożenie zawiadomienia do prokuratury i karę pozbawienia wolności do lat 2. Może być poszukiwany listem gończym. Wyjazd za granicę niczego nie zmieni, bo poborowy zatrzymany w każdym kraju Unii Europejskiej zostanie deportowany do Polski.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Zawsze można zrzec się obywatelstwa.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.