Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Moje Trzy Grosze > Zamiast opozycjonisty agent i PRL-owski poseł

Pozycja materiału w rankingach:

17178 miejsce

Dział: Moje Trzy Grosze

Ocena: 6pkt

Oceń:

Zamiast opozycjonisty agent i PRL-owski poseł


Zamiast Antoniego Mężydło, człowieka z piękną solidarnościową przeszłością, PiS wystawia byłego PRL-owskiego posła i człowieka którego Kaczyński nazwał "ruskim agentem" oraz Annę Sobecką, więc czy wciąż "zasady zobowiązują"?

Po raz kolejny waham się, które zło jest mniejsze: PO czy PiS? Mój głos jest co prawda tylko jednym z milionów, ale uważam go za ważną deklarację, chyba ważniejszą dla mnie niż dla wyniku wyborów. Oznacza on, że nie jest mi obojętne co się stanie z moim krajem, że będę miał moralne prawo by wyklinać bądź chwalić rządzących i opozycję!

Wiem że jest w PiS wielu ludzi, głownie z "liberalnego", a nie "solidarnego" skrzydła, których nie sposób nie darzyć szacunkiem. Nieraz odgrywałem rolę "Advocatus Diaboli", w prywatnych rozmowach broniąc PiS, którego jako partii sympatią nie darzę. Problemem jest, że nie zwykłem odbierać świata zero-jedynkowo, zwłaszcza politycznego, a biorąc na ruszt choćby wspomnianą Platformę, to nie jest nią tylko Rokita, Gowin, a teraz Mężydło, lecz również Tusk i Schetyna - których obdarzam równie "ciepłymi" uczuciami co Kaczyńskich, acz mniejszą dawką szacunku. Choćby ten dysonans w stosunku do liderów, powinien mnie skierować w ramiona PIS. Ale tak się nie dzieje.

Dlaczego?



Anny Sobecka okazała się być godną reprezentantką PiS w Toruniu. Ale, za tym jednym szaleństwem, które zamiast pokazać właściwe miejsce w szeregu Antoniemu Mężydło, skłoniły go do odejścia, poszły następne. Na listy PIS ma trafić również Ryszard Bender i Zygmunt Wrzodak. Do Wrzodaka sam Kaczyński powiedział kiedyś: "Wykończymy cię, ty ruski agencie"! Jak już wspominałem, nie lubię Kaczyńskiego, ale niewątpliwie go szanuję - więc uznaję jego opinie za wystarczająca. Natomiast prof. Bendera przedstawiać przedstawić trzeba. Byłego PRL-owskiego posła, co wyłamał się z bojkotu wyborów przez Solidarność w 1985, który na swojej stronie (chyba z dumą?) zamieszcza artykulik, w którym wychwala go inspiracja słynnego "Marszu Intelektualistów" Jacka Kaczmarskiego, związany z "Polityką" Daniel Passent. Warto dodać, że Bender "zapamiętały antykomunista" jeździł po całym świecie za PRL-u, nie pomijając oczywiście Moskwy, gdzie "odkłamywał" ponoć historię na jakimś kongresie... w 1970. Należy on również do rady programowej "Nowej Myśli Polskiej", gdzie współpracuje z Mateuszem Piskorskim (Samoobrona) i Rafałem Wiecheckim (LPR, "Wszechpolak") pod światłym przewodnictwem Jana Engelgarda (dawniej PAX). Żeby zacytować co bardziej mięsiste kawałki znalezione na stronie NMP, w okresie sprawy Wielgusa:

"Dlatego trzeba [...] spalić wszystkie wytworzone przez dozorców teczki"

"Ks. Isakowicz-Zaleski jest kimś na kształt Macierewicza w sutannie (nawet podobieństwo fizyczne występuje)."

"Fanatyzm i radykalizm nie są dobrymi doradcami - ks. Isakowicz-Zaleski nie jest bezstronnym badaczem, jest szkodnikiem, który wchodzi na bardzo grząski teren,zachęcany do tego przez siły bynajmniej Kościołowi nie sprzyjające."

"Ks. Isakowicz-Zaleski uznał, że tylko jego postawa w okresie PRL jest moralna, inni księża, którzy pełnili służbę Bogu inaczej, są podejrzani. Ta pycha i zacietrzewienie doprowadziła go do rzucenia wyzwania całej hierarchii, a nawet Rzymowi. Kto z tym skończy? I jak długo Kościół będzie wobec ks. Isakowicza-Zaleskiego bezradny?"


O ironio! Ten człowiek ogłaszający się za komuny na łamach "Tygodnika Powszechnego", tak opluwanego przez Radio Maryja, trafia teraz na listy PiS z nominacji "ojca biznesmena" - Tadeusza Rydzyka. Człowieka, który do dziś nie rozliczył się z zebranych na Stocznię Gdańską pieniędzy, i nie przeprosił za rzucane na antenie Radia Maryja i TV Trwam oszczerstwa wobec przeciwników nominacji bp Wielgusa na stanowisko metropolity.

Zastępstwo dla Antoniego Mężydło, człowieka z piękną solidarnościową przeszłością, jest jak widać liczne i o bardzo interesującej przeszłości... jak więc mam rozumieć obietnice PiS, że nigdy nie zwiąże się z postkomunistami? Czy wobec pupilków "ojca prowadzącego" (oficera?) wciąż "zasady zobowiązują"?
Gniewomir Świechowski OFFline profil autora

Autor: Gniewomir Świechowski

Napisz do autora

Artykuły (2) Galerie (0) Średnia ocen (4.00)

Wiek: 27 | Miejscowość: Kraków | Kraj: Polska

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 6

Sortuj komentarze:

Gniewomir Świechowski 16.09.2007 07:39

Ocena: Ocena pozytywna 29 Ocena negatywna 37

grzesie2k, informacje w dużej części pochodzą ze strony Bendera, a jako współpracownika NMP Bendera wymienia choćby Wandea. Jeśli masz wątpliwości w kwestii jakichś faktów to proszę, pytaj, podam źródło informacji. A w kwestii przeszłości... kto sk...synem był za młodu, z reguły pozostanie nim na starość. (z dedykacją dla Lesława Maleszki)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Grzegorz Korzeniowski 13.09.2007 15:39

Ocena: Ocena pozytywna 38 Ocena negatywna 37

Maćku, PiS przyjął w swoje szeregi kanalię. Nie pierwszą i nie ostatnią. I chętnie przeczytałbym o tym newsa albo krótką historię Bendera. Ale opieranie na tym felietonu? Niezbyt mi się to podoba.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jerzy Kliemann 13.09.2007 12:21

Ocena: Ocena pozytywna 36 Ocena negatywna 25

...waham się, które zło jest mniejsze... Zło jakie by nie było, trzeba odrzucić, a nie wybierać!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Grzegorz Korzeniowski 13.09.2007 11:05

Ocena: Ocena pozytywna 41 Ocena negatywna 52

Bo dyskutować można inaczej, niż grzebiąc w czyjejś przeszłości...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zbigniew Michał Twerd 13.09.2007 09:32

Ocena: Ocena pozytywna 40 Ocena negatywna 29

Plus za rzadki brak zacietrzewienia przy pisaniu politycznych komentarzy i słuszne przypomnienie zasług Bendera.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zbigniew Michał Twerd 13.09.2007 09:29

Ocena: Ocena pozytywna 58 Ocena negatywna 34

Za czasów komuny o Benderze nie wypadało myśleć inaczej, niż jak najgorzej. To był po prostu kolaborant, a tacy w polskiej tradycji są gorsi od okupantów. Kaczyńscy decydują się płacić olbrzymia cenę za polityczną skuteczność. Nie wiem, czy nie za dużą.

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.