Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Moje Trzy Grosze > Opinie > Zamiatanie aborcji pod dywan

Dział: Opinie

Ocena: 45pkt

Oceń:

Zamiatanie aborcji pod dywan


Arthrotec Forte okazuje się być preparatem, który, użyty w celach innych niż zamierzone przez producenta - spowodować może poronienie. I w takim właśnie celu jest używany.

Sprawa aborcji nie pierwszy raz wraca na łamy prasy; tytułī dzisiejsze epatują czytelnika problemem, a publicyści usiłują wywołać grozę rozrostem podziemia aborcyjnego.

Podziemie to jak świat światem istniało i istnieć będzie, póki będzie na ziemi istniał człowiek. Człowiek bowiem ma tę cechę, że rozmnażać się może świadomie i celowo, lub - w wyniku kompletnego bałaganu seksualnego, głupoty, lekkomyślności i uświadomienia metodami skrajnymi: Kościół - "Bravo!" - bez żadnego ładu. W tym drugim przypadku część kobiet/ dziewcząt rodzi z akceptacja własną i rodziny, część na zasadzie dopustu bożego, część jednak - niestety - dziecka nie chce i wykonuje aborcję. Każdym dostępnym sposobem.

Bogatsze jadą poza granice kraju, inne szukają gwarantowanie dyskretnego gabinetu ginekologicznego, za co płacą odpowiednią cenę, inne jeszcze usiłują niepożądaną ciążę usunąć przy pomocy pigułki.
Przypuszczam, że wśród nowoczesnych leków niejeden jeszcze okaże się preparatem poronnym, jest tylko kwestią czasu odkrycie jego działań ubocznych.
Aktualnie jest to lek na schorzenie reumatyczne, w latach przed i powojennych była to chinina.

Panna czy mężatka szanująca swoją opinię w czasach, kiedy dziecko nieślubne było straszliwą hańbą dla całej rodziny, brała odpowiednią dozę chininy, gorącą, długotrwałą kąpiel, skakała ze stołu aby wywołać wstrząsy - i tym sposobem "przywracała miesiączkę". Zabiegi te wykonywane w tajemnicy i asyście "znającej się na rzeczy" kobiety wykluczały możność wezwania szybkiej pomocy. Proceder oznaczał ból, osłabienie, dolegliwości sercowe; zagrażał i wielokrotnie kończył się krwotokiem a nawet śmiercią. W tej chwili koniec może być takie sam. Zażycie jednej, czy większej ilości pastylek - jeżeli ma spowodować poronienie, musi spowodować zagrożenie życia. I tak się dzieje.

Dlaczego piszę to wszystko?
- Ponieważ nie było, nie ma i nie będzie takiej siły, ani takiego prawa, które skutecznie wyeliminuje zjawisko aborcji tam, gdzie kobieta jest absolutnie na usunięcie ciąży zdecydowana.
- Ponieważ podnoszenie larum ile, gdzie i za ile można kupić preparat powodujący poronienie, jest raczej reklamą preparatu i kanałów handlowych.
- Ponieważ rozpaczliwie potrzebna jest propaganda i nauczanie o sposobach zapobiegania ciąży wszelkimi dostępnymi sposobami. Robić to powinna szkoła, rodzice, wychowawcy, prasa młodzieżowa, organizacje świadomego macierzyństwa, stowarzyszenia itp
- Ponieważ ostatnie lata zwiększonych restrykcji nie dają zamierzonych rezultatów.
- Ponieważ celowe i najbardziej sensowne jest zalegalizowanie aborcji ze względów społecznych/socjalnych.

Legalizacja pozwoliłaby na ujawnienie się kobiet, które ciążę ukrywają, ponieważ chcą pozbyć się jej w sposób nielegalny. Znakomita większość zgłosiłaby się do lekarza z prośbą o umożliwienie aborcji. I to byłoby momentem, kiedy powinny wkroczyć służby socjalne aby rozeznać sytuację, a również - lekarz/komisja - która byłaby w stanie przekonać kobietę do zaniechania zamiaru usunięcia ciąży.
I jeżeli nawet nie wszystkie zostałyby przekonane - większość ciąż zostałaby ocalona, bo często kobieta podejmuje decyzję o aborcji samotnie, bez wsparcia osób, które potrafią dostrzec inne aspekty jej - zdawałoby się - sytuacji bez wyjścia.
Oczywiście, w państwie gdzie tak osobistymi wyborami ludzkimi rządzą restrykcje, podyktowane nakazami religijnymi - legalizacja aborcji nie ma szans.
Oczywiście - w niedługim czasie ukaże się następna pastylka wczesnoporonna, dostępna na czarnym rynku. Dociekliwi dziennikarze przedstawią statystyki nielegalnych zabiegów i podniosą lament z powodu śmierci młodych kobiet.
Oczywiście, po deklaracji iż jestem za zalegalizowaniem aborcji zostanę okrzyknięta potworem i tej aborcji zwolenniczką.
Odpowiadam z góry - nie jestem zwolenniczką aborcji, ale życie jest, jakie jest. Żadna religia, żadne restrykcje czy zamiatanie pod dywan problemu niechcianej ciąży nie wyeliminowały. Zapobieganie zjawisku byłoby pracochłonne i kosztowne. Ale chyba społecznie opłacalne.

Zobacz także:

Jadwiga Kowalczyk OFFline profil autora

Autor: Jadwiga Kowalczyk

Napisz do autora

Artykuły (673) Galerie (82) Średnia ocen (4.21)

Miejscowość: Busko Zdrój | Kraj: Polska

O mnie: Emerytka. Stosunek do rzeczywistości ironiczno-cyniczno-pobłażliwy. Nie lubi rzepów na psim ogonie, dredów i wszelkich innych koltunów.

Ostatnie artykuły autora:


Komentarze: 12

Sortuj komentarze:

Łukasz Seredyński 03.10.2008 14:41

Ocena: Ocena pozytywna 36 Ocena negatywna 36

(+) za wyważony i bardzo potrzebny tekst.

Komentarz został ukrytyrozwiń
ixi

ixi 09.12.2010 16:57

Ocena: Ocena pozytywna 33 Ocena negatywna 35

W Anglii edukują i co? Mają największą liczbę ciąż i aborcji wśród nieletnich.

To może też ze względów społecznych pozwólcie na mordowanie i kradzieże, zapewniam, że wiele osób to ucieszy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.