Facebook Google+ Twitter

Zamknąć usta krytykom

Polscy piłkarze wrócili z tournee po Azji, gdzie zajęli drugie miejsce w Pucharze Króla Tajlandii. Krytycy reprezentacji narodowej twierdzą, że w Tajlandii Polacy grali o Puchar Pasztetowej. Franciszek Smuda jest innego zdania.

Selekcjoner uważa, że styczniowa eskapada kadry nie była zmarnowanym czasem. Wręcz przeciwnie, miała swoje zalety. Smuda na turniej zabrał drugi, a może nawet trzeci, garnitur reprezentacji. Niektórzy kadrowicze zapoznali się ze sobą dopiero na lotnisku. W związku z tym kibice nie mogli oczekiwać cudów od drużyny, która w podobnym składzie wcześniej nie występowała.

Wyniki budują atmosferę wokół zespołu, ale w tym przypadku rezultaty musiały zejść na drugi plan. Celem nadrzędnym, co podkreślał selekcjoner, było sprawdzenie nowych twarzy. Zawodników, którzy wyróżniają się na ligowym podwórku.

Pojedynczych laurek piłkarzom wystawiał nie będę. Ale Smuda po tajlandzkim tournee ma rozeznanie, co do wartości poszczególnych graczy. Oglądając ich w ligowej młócce wiedzę miałby mniejszą. I tu można zapisać plus po stronie zysków z wyjazdu.

Niektórzy piłkarze (czyt. Mariusz Pawełek) z notesu selekcjonera wylecieli bezpowrotnie, ale dla innych drzwi reprezentacji uchyliły się szerzej. Dla Kamila Glika, Macieja Sadloka czy Patryka Małeckiego występy w Pucharze Króla były nagrodą za dobrą postawę w rundzie jesiennej. Wymienieni piłkarze byli kontrastem dla ligowej mizerii. Występy z orzełkiem na piersi powinny dodatkowo zmobilizować tych graczy. A doświadczenia zebranego w Tajlandii nikt im nie odbierze. I tu dopisuję kolejny plus za daleką wyprawę.

Krytykować jest rzeczą prostą. Wystarczy znaleźć osobę, powód i do dzieła. Ale nie o to przecież chodzi. Reprezentacja jest dobrem narodowym i wszyscy musimy się o nią troszczyć. Nie można wieszać psów na Smudzie za to, że zabrał kadrę do Tajlandii, gdzie dwa razy wygrał z kelnerami oraz przegrał z Duńczykami.

W tym miejscu rada dla selekcjonera - należy brać pod uwagę tylko konstruktywną krytykę, a na zaczepki osób szukających rozgłosu nie odpowiadać.

Jeśli w kadrze na Euro 2012 znajdzie się choćby dwóch graczy, którzy debiutowali w reprezentacji podczas Pucharu Króla, to będzie można zapisać kolejny plus. I to będzie plus, który zamknie usta krytykom.

Wybrane dla Ciebie:


Zobacz inne materiały



Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Kolejna dobra mina do złej gry.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.