Pozycja materiału w rankingach:
Trudno było mi zrozumieć taką postawę. W taki sposób nie mogło dojść do swobodnej wymiany myśli między młodymi ludźmi wyznającymi różne wartości.
Artykuły
(174)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.71)
Miejscowość: Poznań | Kraj: Polska
O mnie: Staram się patrzeć na Świat z wyrozumiałością.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Piotr Wierzbicki 02.03.2012 00:07
I jeszcze jedno. O poglądach można rozmawiać. Nie oznacza to jednak i nie jest pewnikiem, jakie kto ma poglądy. Poglądy ujawnia człowiek w godzinie próby. Tak jak św. Piotr przy ognisku, zanim kur trzy razy zapiał. Ja tylko widzę i mam skalę porównawczą z różnych okresów a moim wnioskiem jest to, że z cywilizacji okresu zgnilizny nie można wyłączyć duchownych. A dlaczego?! Zbyt dużo przykładów a najwięcej prawdziwych w "Faktach i Mitach". Mówienie, że fałszywe niczego nie zmienia. Bo jeżeli są fałszywe, idzie się do sądu w demokratycznym państwie. Kościół chełpi się dobroczynnością a ja tysiące ludzi oglądam przy śmietnikach w dużych miastach! A kiedy jestem w miejscu poświęconym dla Boga i na luzie zapytano mnie: "No i jak się podoba wesele bezalkoholowe?" Ja odpowiedziałem:"Dla mnie to bez różnicy, bo nie piję. A jak chcę sobie wypić, to robię swoje własne z niepryskanych chemią owoców i koszerne". A ksiądz na to?! "Ach!!! Wino!!! Wino!!! Narodowy napój żydowski! Jak ja tego nie cierpię!"
Ja to zrozumiałem tak, że codziennie nie spożywa krwi Pana Jezusa, tylko chleje wino i nie wie co mówi. Przewraca mu się w głowie?! No, ale potańczyli, pobawili, była godz 21;30, idę na moja prośbę i z własnym gronem oddać pokłon. (........0,5 godz pomijam specjalne wydarzenie, nie dla ludzi) Na długim głównym przejściu, dziewczyna około 17-19 lat jakby dostała histerii wrzeszczy: "Jezu!!! Jezu!!! (targając sobie za dość długie włosy i wrzeszczy) Żydzi Chrystusa zamordowali!!!" Moje pierwsza reakcja była, że chora. Podbiegłem do niej i zapytałem czy nie potrzebuje lekarza. Ona zatrzymała całą akcję i spojrzała na mnie.
Nasze spojrzenia spotkały się ze sobą. Przestrzeń wnętrza miała czystą. Była zdrowa. I wtedy poczułem jak wzbiera we mnie gniew i ściągają się w skurczu mięśnia mojej twarzy. Ona jednak była inteligentna, wyczuła co może się zdarzyć i szybciej zareagowała uciekając. Pobiegłem kilkanaście metrów, zawróciłem ze względu na osoby towarzyszące. Chciałem ją zaprowadzić do przełożonego klasztoru, bo on jest odpowiedzialny za to co dzieje się na terenie, którym zarządza. Dziwił mnie tylko fakt obojętności społeczeństwa na takie chuligańskie wybryki, zresztą przykładów na brak społecznej reakcji jest bez liku.
A przypowieść Pana Jezusa na tą okoliczność jest! I pisze w Piśmie Świętym jak byk! O upomnieniu się za słabszymi! Tak się kościół upomina za najsłabszymi, że tysiące dzisiaj ludzi wielkich miast żyje w śmietniku!
Co ja mam dalej mówić?! Moja mowa dobiega końca. "Czas na żniwa."
Piotr Wierzbicki 01.03.2012 23:16
Panie Michale. Raczej krótko i zwięźle: 'Niezgodne z interesami kościoła". Czy biskup Pieronek też z takiej przyczyny został na bocznym torze?! Komu on jest niewygodny?! Idąc drogą prawdy?! Lubię koty, ale nie lubię jak ktoś lub jakaś instytucja zachowuje się jak kot z czterema łapami. A co Pan Jezus powiedział?! I tego nie trzeba interpretować?! "Tak, tak, nie, nie"! W skrócie. Interpretacji potrzebuje ten co za bardzo kręci i wywija ogonem, z "kopytami" w kończynach. No, ale widzę, że sprowokowaliście mnie do artykułu z tematem:
"Droga przez konfesjonał". Czas na konkretne odpowiedzi.
Piotr Wierzbicki 01.03.2012 23:00
Człowiek może zbliżyć się do prawdy, lecz nigdy jej nie odkryje. Albowiem prawda jest Ideałem.
Ryszard Jan Zagórski 10.01.2012 21:36
W życiu najważniejsza jest prawda. Niestety nie ma tak, że leży ona po środku.
Robert Grzeszczyk 09.12.2011 21:05
Oczywiście Małgosi, masz racje. I masz szczęście
Małgorzata Najda 05.12.2011 12:21
@Michał Kędzierski. Biblia jest teraz lekturą szkolną, więc pewnie by sobie poradzili. Owi klerycy nie byli "obyci" z Pś. O ile protestanci w mig odszukali dany werset, to ci "studiowali" jeszcze spis treści.
>"Kościół Katolicki jest jeden i od 2 tysięcy lat dba o jednoznaczność i wyrazistość swojego nauczania." To doskonale widać w tzw. dogmatach. Księża z ambony rykneli zabijać i wierni katolicy wyrzucili rodzącą kobietę z piętra budynku -Noc Św. Bartłomieja.
Wczoraj byłam świadkiem rozmowy dwóch katoliczek:
- Tylko nie mów księdzu na naukach przedmałżeńskich, że mieszkasz z mężem (byli po ślubie cywilnym)!
- Oczywiście nie powiem. Już dowiedziałam się co mogę powiedzieć ...
To oczywiście namiastka.
Zresztą, proszę spojrzeć tu: link
Michał Kędzierski 02.12.2011 10:26
Cóż, może w latach 70-tych wśród katolików pokutowała jeszcze tradycja interpretowania Pisma Świętego przede wszystkim w kościele przez kapłanów z przygotowaniem teologicznym. Ale już wtedy, choćby na oazach ks. Blachnickiego, młodzi katolicy uświadamiali sobie, że ze Słowem Bożym warto żyć na codzień. I wielu z nich dzięki oazowej formacji biblijnej mogłoby pewnie z powodzeniem we wspomnianej dyskusji wziąć udział.
Z drugiej strony, kościołów protestanckich jest tyle, że w zasadzie każdy może interpretować Biblię po swojemu i założyć swoje prywatne wyznanie. Kościół Katolicki jest jeden i od 2 tysięcy lat dba o jednoznaczność i wyrazistość swojego nauczania. Czym innym jest czysto prywatne przeżywanie Słowa Bożego (słyszałem dziś Ewangelię....i Bóg przemówił przez nia do mnie w taki to a taki sposób...) a zupełnie czym innym jego teologiczna intrerpretacja, która faktycznie wymaga wiedzy i doświadczenia.
Inaczej będzie tak, jak z analizowaniem przyczyn katastrofy samolotu przez ludzi nie znających się na lotnictwie, działaniu przyrządów samolotu i analizie rejestratorów, prawach fizyki i wytrzymałości materiałów - wtedy każdy będzie mógł głosić swoją teorię obojetnie jaka -o naciskach, sztucznej mgle, czy pancernej brzozie- zamiast oddać kwestię do wyjasnienia ekspertom z odpowiednich dziedzin.
Stąd rozumiem decyzję przełożonych ks. Bonieckiego, którzy odwołali się do niepopularnej w dzisiejszym świecie zasady posłuszeństwa i czasowo ograniczyli publiczne wypowiedzi kapłana niejednokrotnie rozmijającego się z tym, czego uczy nas Kościół. To był taki sygnał, zeby ten zasłużony kapłan, a także jego sympatycy zastanowili się, czy faktycznie znają nauczanie swojego Kościoła, czy też kontestują je, ale wtedy wypada to uczciwie przyznać.
Słysząc z jednej strony głos Jana Pawła II, czy Benedykta XVI w kwestii in vitro, czy też obecności krzyża w miejscu publicznym, a z drugiej to, co mówi na wspomniane tematy ks. Boniecki mozna doświadczyć pewnego zamieszania, tym bardziej że media chętnie goszczące o. redaktora nie zapraszały jednocześnie katolików- czy świeckich, czy duchownych przedstawiających argumenty z encyklik czy oficjalnych dokumentów Kościoła. Jak wiec widac swoista cenzura ma miejsce także po stronie mediów, które tak głośno wolności wypowiedzi o. Bonieckiego bronią.