Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

34538 miejsce

Żandarmeria Wojskowa w redakcji "Gazety Polskiej"

Niezabezpieczone przedmioty znalezione w miejscu katastrofy Tu-154 mogą mieć istotne znaczenie dla śledztwa. Fragmenty samolotu, które trafiły do redakcji "Gazety Polskiej" przejęła już Żandarmeria Wojskowa.

http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Tu-154-crash-in-smolensk-20100410-11.jpg / Fot. Serge Serebro, Vitebsk Popular NewsMinister zdrowia Ewa Kopacz mówiła z trybuny sejmowej, że obszar wokół katastrofy prezydenckiego samolotu został bardzo dokładnie przeszukany, a nawet przekopany na głębokość metra. Później polskie władze zapewniały, że niezabezpieczone rzeczy znajdowane przez wycieczki, dziennikarzy i okolicznych Rosjan nie mogą mieć większego znaczenia dla prowadzonego śledztwa i wyjaśnienia przyczyn katastrofy.

Akredytowany przy komisji badającej przyczyny katastrofy Tu-154 Edmund Klich powiedział, że przynajmniej nie powinny mieć znaczenia, a marszałek Komorowski mówił wręcz, że "to nic takiego" i żeby nie robić wokół tego takiej afery. Dziś wiadomo już jednak, że na pewno było inaczej.

Część elementów, które leżały na miejscu katastrofy trafiła do redakcji gazet - "Faktu" i "Gazety Polskiej". W programie "Misja specjalna" redaktor naczelny "Gazety Polskiej" pokazał m.in. uszkodzone urządzenie do wypuszczania podwozia, pytając jak w ogóle bez tego można prowadzić śledztwo. W rezultacie w redakcji "Gazety Polskiej" pojawiła się Żandarmeria Wojskowa z żądaniem wydania rzeczy, a kierownictwo tygodnika przekazało żandarmom części Tu-154, który rozbił się 10 kwietnia.

"Przedmioty te mogą mieć istotne znaczenie dowodowe w prowadzonym śledztwie" - czytamy w uzasadnieniu "Postanowienia o żądaniu wydania rzeczy", na podstawie którego Żandarmeria Wojskowa przejęła znalezione elementy. Ze skanami postanowienia można zapoznać się na stronie: Niezalezna.pl

- Mamy więc kolejny dowód na olbrzymie zaniedbania ze strony władz polskich i rosyjskich. Dodajmy, że na miejscu katastrofy wciąż znajduje się wiele innych części samolotu - podaje portal Niezależna.pl.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (34):

Sortuj komentarze:

Ps. Czy jemu też pogratuluje Pan obiektywizmu?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Rosjanie mogli lepiej zabezpieczyć teren katastrofy - powiedział prokurator generalny Andrzej Seremet w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej": http://media.wp.pl/kat,1022941,wid,12313971,wiadomosc.html

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Krzysztofie, "niewątpliwie" dysponuje Pan ogromną wiedzą i doświadczeniem w rekonstrukcji katastrof (zwłaszcza lotniczych). W swoim uporze i bronieniu niby racji, jest Pan wręcz śmieszny. W odróżnieniu od Pana, ja dysponuję przynajmniej wiedzą i doświadczeniem w rekonstrukcji wypadków drogowych i nie dziwi mnie fakt, że niektórzy uczestnicy wypadków chcąc uniknąć odpowiedzialności usuwają, lub podrzucają dodatkowe ślady na miejsce zdarzenia. Usterka może zaś wystąpić nawet bezpośrednio po przeglądzie.
Podkreślam więc jeszcze raz, że z uwagi na istnienie takiej ewentualności, nie należy wykluczać możliwości celowego podrzucania "śmieci", choćby ze względu na zyskanie rozgłosu przez "znalazcę", bądź też zdyskredytowania strony odpowiedzialnej za zabezpieczenie miejsca zdarzenia.
Na zakończenie powtórzę. Jeśli wszystko, co pokażą lub powiedzą nasze kochane media, bierze Pan za pewnik - to gratuluję obiektywizmu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Bo należy także zakładać możliwość podrzucania uszkodzonych części podobnej maszyny w celu zrzucenia winy na usterki techniczne. Jeśli nadal Pan tego nie rozumie, to gratuluję obiektywizmu."

Tak, nie rozumiem tego! A wie Pan dlaczego? Bo właściciel zakładów w Samarze, gdzie remontowany był Tu-154 jest starym dobrym znajomym Putina i stwierdzenie usterek technicznych byłoby Rosjanom bardzo nie na rękę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Może ten kawałek mięsa posiadał jednak jakoweś ludzkie atrybuty, mimo ubabrania w błocku (fragmenty ubrania, a może po prostu ludzką skórę).
Zbyt pochopnie i jednoznacznie rzuca się słowami, niestety. A one jeszcze dla niektórych cosik znaczą i tak szybko nie znikają - w dobie powszechnej techniki.

Komentarz został ukrytyrozwiń

W moim odczuciu Pani kopacz zle się wyraziła , może zabrakło jej słowa. Winno być" Rosjanie wnikliwie zaorali ziemię" nie wiedząc o tym ,że i tak wypłyną- w cudzysłowie rzecz jasna.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Kopacz zapewniła, że został przekopany wnikliwie każdy skrawek ziemi w miejscu katastrofy.. dzięki ale jak się okazuje to nieprawda. Przedmioty znalezione przez dziennikarzy mają istotne znaczenie w prowadzonym śledztwie. Rosjanie zrobili "kawał dobrej roboty" należy im podziękować jeszcze wielokrotnie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Danielo - nie wiem jak odróznia sie kawałek mięsa ludzkiego od zwierzecego, bez badan laboratoryjnych. Ja, w warunkach terenowych (błoto) nie umiałabym, mimo kilkudziesieciu lat pracy w szpitalu.To po pierwsze.
Po drugie - do post-komuszków należałoby zaliczyc raczej pokolenie, wydane na świat przez "hołotę", jak to okreslił swego czasu p.Jarosław Kaczynski:
cytat: "Historia Polski, jak każdego narodu, nie jest idealna. Mieliśmy bohaterów, mieliśmy i hołotę, to jest zupełnie oczywiste. Po 1945 roku ta hołota mogła tryumfować, socjalizm to był ustrój hołoty dla hołoty, można powiedzieć.
Źródło: Wprost24 Gazeta.pl"
Do której grupy zalicza Pani swoich dziadków i rodziców? Sądzę, że do bohaterów, bo wypada dziadków szanować. Hołota, która po wojnie odbudowywała Żoliborz, czyli "lepszą" dzielnicę juz wymiera. Proszę sobie więc darować tych postkomuszków: od trzeciego pokolenia wykształciuchów mogę wymagac słownictwa naukowego, a nie pejoratywnych, propagandowych okresleń. Ja nie zaliczam sie do bohaterów - ja i tacy jak ja, 30 milionów hołoty pracowało dzień za dniem, rok za rokiem po to, aby Pani mogła teraz studiować.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie ma już się co tym faktem podniecać to już historia za dwa lata wspomnimy ten rok jak będzie już wiadomo co,jak gdzie i dlaczego samolot spadł ja bym był bardzo zadowolony aby zmienić temat w naszych rodzimych mediach no na przykład; czego jeszcze nie umie zrobić Pudzian.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Gwoli ścisłości, w tego typu służbach istnieje pewna procedura. Jeśli coś zostało pokazane publicznie i powiedziano przy tym, że znaleziono to na miejscu katastrofy, zbrodni, czy innego przestępstwa, to naturalną konsekwencją tego jest konieczność zabezpieczenia dowodów w celu wykluczenia, lub potwierdzenia ich autentyczności. Jeśli jakiś z Bożej łaski żartowniś zadzwoni, że podłożył bombę w budynku sądu, czy w knajpie "Pod dębem", przyjadą pirotechnicy, by to sprawdzić, przy czym, czy się komuś podoba, czy nie zabezpieczą obiekt na czas wykonania czynności.
Proszę unikać mętnej wody panie Zdzisławie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.