Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Moje Trzy Grosze > Hyde Park > Zanim postawisz dom zaproś różdżkarza

Pozycja materiału w rankingach:

3451 miejsce

Dział: Hyde Park

Ocena: 48pkt

Oceń:

Autor usunął profil

Zanim postawisz dom zaproś różdżkarza


W otaczającej nas przyrodzie wiele zjawisk ciągle jeszcze czeka na wyjaśnienie. Niektóre z tych zjawisk zaczynają nabierać takiego znaczenia, że nie można ich przemilczeć.



Naukowcy, wobec braku możliwości przedstawienia namacalnych dowodów ( możliwość pomiaru niewyczuwalnych żadnymi przyrządami promieni, wibracji), w swej bezsilności, sprawę radiestezji określają, jako wytwór ludzkiej wyobraźni, magii, a nawet oszustwa. Także niemała - jest w tym zasługa części Kościoła Katolickiego. Pomimo wielokrotnie potwierdzonych zasług, opinie na temat różdżkarstwa są podzielone.

Jak postępowali nasi przodkowie, przed rozpoczęciem budowy domów

Nasi przodkowie za tereny zdrowe i przeznaczone pod budowę domów uznawali nie tylko te, które leżały na miejscach suchych, posiadających czystą wodę, nasłonecznionych, ale przede wszystkim takie tereny, na których ludzie, zwierzęta i rośliny nie chorowały, gdzie nie było wilgoci i nie pękały ściany. Z przekazów historycznych wiemy, że w Chinach już od wielu tysiącleci, nie buduje się domów bez zasięgnięcia porady u specjalisty. Jeżeli po przeprowadzeniu badań okazuje się, że plac budowy znajduje się nad żyłą wodną, to po prostu nie przystępuje się do budowy.

Starorzymski budowniczy Marcus Vitruvius Pollio z czasów panowania Oktawiana Augusta, w książce "O architekturze ksiąg dziesięć" opisuje sposób, w jaki przed tysiącami lat ustalano miejsce, w którym powinno się budować miasto. Na wybranym pod budowę terenie zakładano pastwisko. Po pewnym czasie zabijano wszystkie pasące się na nim zwierzęta i oglądano ich wątroby. Jeżeli większość z nich była chora – rezygnowano z lokalizacji miasta na tym terenie.

W Polsce i innych krajach Europy znana była działalność Cystersów, którzy potrafili nie tylko zlokalizować budowę nowych klasztorów i kościołów na obszarze pozbawionym stref geopatycznych, ale już zbudowane obiekty zabezpieczyć przed szkodliwym wpływem promieniowania podziemnych żył wodnych. Stosowali oni w tym celu głazy granitowe, które umieszczali w pobliżu budynku już istniejącego, albo wmurowywali je w ściany kościoła, lub klasztoru dopiero budowanego.
Jeszcze nie tak dawno wieśniacy polscy przed przystąpieniem do budowy nowego domu mieszkalnego, wypędzali na wybrany teren swoje krowy. Jeżeli kładły się one na ziemię, można było przystąpić do budowy. Jeżeli natomiast starały się jak najprędzej wydostać z wybranego terenu, budowy nie rozpoczynano.

Żelazna podkowa jako odpromiennik

Żelazna podkowa końska, już od bardzo dawnych czasów była znanym powszechnie odpromiennikiem. Przymocowuje się ją mosiężnymi śrubkami do drewnianej deseczki, a następnie wiesza na ścianie, lub drzwiach - końcami skierowanymi do góry.
Wahadełka jakich używam. / Fot. Fot. Antoni Nadzikowski
Antoni Nadzikowski OFFline profil autora

Autor: Antoni Nadzikowski

Napisz do autora

Artykuły (58) Galerie (38) Średnia ocen (4.81)

Miejscowość: Białystok | Kraj: Polska

O mnie: Uwielbiam obcowanie z naturą. Lubię historię.

Ostatnie artykuły autora:


Komentarze: 10

Sortuj komentarze:

Autor usunął profil 29.05.2010 20:28

Ocena: Ocena pozytywna 57 Ocena negatywna 38

Tomasz, słusznie zauważasz i Wojtek też wspomniał o pseudo radiestetach. Od siebie dodam, że radiesteta posiadający tę niebywałą predyspozycję, nie potrzebuje różnego rodzaju gadżetów do sprawdzenia czy i w którym miejscu jest odczuwalne promieniowanie. Wystarczy zwykła rozwidlająca się gałązka z wierzby.... Niestety, tak jak pseudo znachorów, wróżbitów, tak i różdżkarzy pojawia się u nas coraz więcej. Wielu z nich liczy tylko na szybką kasę, a jak ma odnaleźć podziemne źródło wody, to korzysta map i nawet pomocy prawdziwych radiestetów.....

Mirku, co do zachowania się zwierząt, każdy myśliwy, czy leśnik powie, że spotyka wydeptane ścieżki dzikich zwierząt i czasami natrafia się na miejsce w którym trop raptownie się urywa. Natomiast metr dalej ścieżka wydeptana dalej się ciągnie. Wygląda na to jak by w tym miejscu zwierzęta przeskakiwały niewidoczną przeszkodę. Tak, w tym miejscu jest odczuwalne promieniowanie i zwierzęta przeskakują to miejsce.

Komentarz został ukrytyrozwiń

S. Korn. 29.05.2010 20:22

Ocena: Ocena pozytywna 39 Ocena negatywna 58

Bioenergoterapeuta zaproponował mi usługę sprawdzenia żył wodnych w mieszkaniu na odległość przez telefon - nie skorzystałam )) Choć swego czasu bawiłam się wahadełkiem i wskazałam palcem na mapie "coś" co zostało realnie potwierdzone. Myślę jednak , że to łut szczęścia )) .

Antoś poruszyłeś bardzo potrzebny temat, zdrowego środowiska w przyrodzie. Swoją drogą biedne te zwierzęta, które szły pod nóż . Lepsza już ta metoda z krowami, które albo się wylegują na pastwisku albo nie ))

Artykuł napisany lekko i ciekawie )) - 5*

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mirek Suchodolski 29.05.2010 15:59

Ocena: Ocena pozytywna 45 Ocena negatywna 50

Mój kolega był radiestetą IIst. i powiedział że dobrze jest zwracać uwagę na zwierzęta domowe (jeżeli ktoś ma zwierzę) pies emituje energią dodatnią i nie zrobi sobie legowiska w domu na ciekach. Kot emituje ujemną i chętnie leży i śpi na ciekach, oczywiście są przypadki że zwierzęta mają przemianę energetyczną. Sprawdzać cieki wodne, siatkę geopatyczną, itd... Tomek napisał o naciągaczach. Naciągacze są wszędzie, niektórzy ludzie podają się za lekarzy, za fachowców, pilotów wycieczek itp...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wojciech Arciszewski 29.05.2010 15:20

Ocena: Ocena pozytywna 50 Ocena negatywna 54

Antoni, świetny temat, aż mnie zatkało, bo wcześniej go nie zauważyłem *5
Tomaszu, pewnie, że jest wielu naciągaczy i zwykłych oszustów, robiących na tym spore pieniądze. Oni wyczuli społeczne zainteresowanie tematem i żerują na nim bez skrupułów. Ale zapewniam Cię, że to promieniowanie (jakiegokolwiek byłoby ono pochodzenia) istnieje i potrafi dać się ludziom we znaki. Media - na bazie rzeszy oszustów- zohydziły jednak totalnie temat różdżkarstwa, szydząc z niego i ludzi, który próbowali uzyskać pomoc. Do nagonki dołączyło stado naukowców, twierdząc buńczucznie , że nie może istnieć cos o czym oni nie wiedzą.
Tymczasem, bardzo dużo ludzi nieświadomie posiada ów "szósty zmysł" , pozwalający określać miejsca tego promieniowania.Prawdopodobnie wyczuwają je również niemowlęta i malutkie dzieci. Potem owe wyczucie zostaje stłamszone ogromem bodźców docierających z otoczenia (to coś jak naturalna umiejętność pływania niemowląt) i zanika. Jestem osobą, która w zadziwiających okolicznościach odkryła u siebie umiejętność wyczuwania owych źródeł promieniowania i dzięki temu pomogła gronu swojej rodziny i znajomych pokonać niedogodności wynikające i istnienia owego promieniowania (oczywiście amatorsko, czyli ZA DARMO). W razie zainteresowania tematem mogę podać konkretne przykłady i rady (za darmo)

Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tomasz Hens 29.05.2010 14:00

Ocena: Ocena pozytywna 49 Ocena negatywna 42

Kompletna bzdura. Gość z wahadełkiem bądź różczką pobiega po terenie i zainkasuje sporą sumkę. A my i tak nie jesteśmy w stanie sprawdzić czy to co mówi to prawda. A lepsze samopoczucie wypływa tylko z naszej psychiki. Ale jeśli komuś to potrzebne...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ryszard Jan Zagórski 12.02.2010 21:15

Ocena: Ocena pozytywna 51 Ocena negatywna 46

Różdżkarstwo jest czymś mało znanym i niedocenianym. Jednak jest to działalność oparta o pewne niepoznane cechy niezbyt licznej grupy ludzi. Gdyby był sposób zidentyfikowania ich i stosownego wykorzystania...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 09.02.2010 17:15

Ocena: Ocena pozytywna 52 Ocena negatywna 49

Może należysz do ludzi uzdolnionych i masz dar wyczuwania tego, co przeciętny śmiertelnik nie potrafi.
Poprzedni artykuł, także nawiązuje do tematu, znajduję się tu - link

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 07.02.2010 16:44

Ocena: Ocena pozytywna 59 Ocena negatywna 37

W niektórych domach rzeczywiście odbieram coś co można nazwać wewnętrznym niepokojem . Nie ma to nic wspólnego z ludźmi tam przebywającymi , a jednak jest coś co powoduje ze nie lubię tam przebywać .Może to wpływ żył wodnych ?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ryszard PETRYCKI 07.02.2010 12:43

Ocena: Ocena pozytywna 54 Ocena negatywna 36

Abosolutna racja bo wodne podziemne cieki tez potrafia miec wplyw na nasz organizm czyli samopoczucie albo nawet sen
Niby nic a moja ocena na 5 tke

Komentarz został ukrytyrozwiń

Lesław Adamczyk 07.02.2010 11:44

Ocena: Ocena pozytywna 51 Ocena negatywna 40

Dobry pomysł.

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.