
Karolina i Zygmunt Młynarscy chcą kupić mieszkanie. Starają się o 200 tys. zł kredytu. Nie mogli razem pójść podpisać umowy kredytowej, więc pani Karolina poszła do banku z upoważnieniem od męża. Potwierdzili je u notariusza za 100 zł.
– W banku okazało się jednak, że upoważnienie jest nieważne – denerwuje się Młynarska. – Nazwiska notariusza nie było w spisie Krajowej Rady Notarialnej.
Zawieszony
Gdy tylko wróciła do domu, zaraz zatelefonowała po wyjaśnienia do Janusza K. Powiedział, że dokument jest ważny. Kobieta zadzwoniła do Izby Notarialnej.
– Tam się dowiedziałam, że notariusz jest zawieszony, a wystawione przez niego upoważnienie jest nieważne.
Kobieta dowiedziała się też, że może żądać od notariusza zwrotu pieniądzy, a jeśli on nie odda to może poskarżyć się w sądzie.
Janusz K. jest świetnie znany w Ministerstwie Sprawiedliwości.
– To pierwszy taki znany mi przypadek w Polsce – kręci głową sędzia Stanisław Łasocha z wydziału notariatu i komorników, która ma przed sobą trzy tomy akt związanych ze sprawą Janusza K. Sąd dyscyplinarny pierwszej instancji chciał usunąć go z zawodu. Ale notariusz się odwołał i sąd wyższej instancji uchylił decyzję o usunięciu i zawiesił Janusza K.
Oznacza to, że nie powinien on wykonywać swojej pracy.
Za co konkretnie Janusz K. został zawieszony?
– Przebieg postępowania dyscyplinarnego jest niejawny – informuje Jolanta Ołpińska, wiceprezes rady Izby Notarialnej we Wrocławiu.
Wrocławski precedens
Przypadek notariusza Janusza K. sprawił, że prawnicy z Ministerstwa Sprawiedliwości myślą nad nowelizacją ustawy o notariacie.
W najbliższej noweli ma znaleźć się zapis, że dokument sporządzony przez takiego notariusza jest nieważny.
Z Januszem K. nie udało nam się porozmawiać. Na drzwiach biura od kilku dni wisiała kartka z informacją, że właśnie dziś kancelaria jest nieczynna. Nikt też nie odbierał telefonu. W poniedziałek po południu znaleziono go martwego. Policja nie chciała udzielać informacji na ten temat.
Anna Gabińska
D.P.