Co Cię inspirowało?- Ze?t to taki pokręcony, cyfrowy, przefiltrowany przez moje własne stany Wonderland. Najprościej rzecz ujmując – wszystko, co mnie na ówczesną chwilę inspirowało przenikało natychmiast do ze?t’a. Muzyka, książki, fotografia, gry komputerowe oraz filmy to moje własne, olbrzymie źródło inspiracji. Naturalną koleją rzeczy, przedzierając się przez kolejne strony gracz odnajdzie wiele odnośników - chociażby do muzycznej twórczości „Nine Inch Nails”, „Tool”, „Mindless Self Indulgence”, książek Lewisa Carrolla i Dantego Alighieri czy obrazu „Cube" Vincenzo Natali. Zastanawiając się nad ostateczną formą, jaką przybrał ze?t widzę coś na kształt osobistego riddle-bloga. Ludzie uwalniają się w sieci słowem, obrazem czy dźwiękiem. Mi dane było zamknąć wór pokręconych myśli i trzy solidne lata moich, mniej już solidnych, psychostanów w internetowej zagadce.
Rozwiń temat wpływu muzyki na zagadki, zaciekawiłeś mnie.- Jak już wspominałem muzyka stanowi bardzo istotne źródło moich własnych inspiracji, wprowadza mnie w konkretny stan, przenika i napędza do kolejnych poszukiwań. Bardzo często muzyka, której po prostu słuchałem podczas projektowania kolejnych etapów gry przenikała jako motyw przewodni danej zagadki i w finale to do muzyki, czy raczej do konkretnych stanów, które przyswajaniu tej muzyki mi wówczas towarzyszyły, powstawał koncept levelu. Obecne zaś w grze tło dźwiękowe, katujące swą kakofonią gracza to w większości mój mały tribute i ukłon w stronę szczenięcych lat wdrażania się w cyfrową rozrywkę – pojawiają się motywy z gier takich jak „The 7th Guest”, „Ravenloft” czy „Blood”.
Jako twórca nie raz musiałeś stawać przed pełną skrzynką pytań od fanów. Wybrałbyś najciekawsze z nich?- Natura ludzka w swej ciekawości granic nie zna, a że ze?t rozgrzewa umysł i odpowiedzi w swym założeniu szukać każe, bombardowano mnie z każdej strony pytaniami o charakterze przeróżnym. Najczęściej pojawiały się oczywiście pytania o poszczególne zagadki, ale także bardziej wyszukane, chociażby natury egzystencjalnej – „czy istniejesz?" oraz te aspektów świecko-praktycznych - „jaka jest receptura słynnej 70 proc. cytrynówki, przy której narodził się ze?t?”.
Stwierdzam, iż ludzie to ciekawskie i ciekawe bestie. Prócz masy pytań dotyczących samej rozgrywki, słano mi wiersze w podziękowaniu za zabawę, składano matrymonialne propozycje i oferowano siostry w zamian za wskazówki do zagadek. Ale nie zawsze było tak kolorowo - jeden z moderatorów oficjalnego forum dostał kosza od narzeczonej, za dużo czasu spędzał w krainie OZ, a pewien nieszczęśliwy Niemiec wyleciał z pracy na bruk po tym, jak jego pracodawca przyłapał go na marnotrawieniu roboczogodzin i papieru do drukarki na pokonywanie kolejnych zagadek.
Kontakt z graczami, moderatorami internetowych forów, fanami tworzącymi dodatkowe poziomy oraz tworzącymi bardzo silna internetową społeczność, wzajemne inspirowanie się i świadoma kreacja świata gry były dla mnie zdecydowanie najprzyjemniejszymi i najciekawszymi aspektami kształtowania się projektu na przestrzeni ostatnich lat. Dzięki internetowej społeczności ze?t odnalazł swoje miejsce w sieci, zadomowił się na dobre i zaczął żyć własnym życiem. Ja z kolei cieszę się, iż dane mi było poznać kilka naprawdę interesujących person i wspólnie mieszać w kotle kreatywności.
Ze?t ciągle się rozrasta do przodu, w tył i na boki - przewidujesz koniec?ze?t is over.
Finto.
Koniec.
End.
Definitywnie zakończony (po)twór, który pożarł mi trzy lata życia, zamknięty na chwilę obecną w 101 głównych zagadkach plus dodatkowe kilkanaście stworzonych przez fanów, poziomy ujemne oraz poboczne. Starczy. Ile można?
ze?t