Prezydent i premier na wysokie urzędy powołani zostali z woli narodu nie dla swojej chwały, ale do służby na jego rzecz.
Zmiany jakie zaszły na polskiej scenie politycznej, tchnęły w społeczeństwo niemałą dozę optymizmu i nadzieję na normalizację stosunków społecznych i gospodarczych. Zwyczajowo udzielany każdemu rządowi okres 100 dni na sformowanie gabinetu, wyznaczenie kierunków działania, określenie priorytetów oraz metod ich realizacji - jest na półmetku.
Premier zapętlony w przedwyborcze obietnice miota się przedkładając niespójne, niemal dyletanckie propozycje rozwiązań - co więcej, co rusz zmieniane pod presją zdeterminowanych środowisk pracowniczych - i paradoksalnie, cieszy się wzrastającym poparciem. Jednak powinien mieć świadomość, że krzywa ta może ostro zapikować w dół za sprawą niezaspokojonych roszczeń ekonomicznych. Wówczas, upragniona prezydentura pozostanie na długo lub na zawsze w sferze marzeń Donalda Tuska. Wielce prawdopodobne jest, że powodzenie lub jego brak w kwestii uregulowania problemów służby zdrowia, przesądzi o szansach tych zamierzeń.
Artykuły
(109)
Galerie
(34)
Średnia ocen
(4.75)
Miejscowość: Borkowo | Kraj: Polska
O mnie: Jestem ..... i to sobie cenię!
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Piotr Wierzbicki 30.11.2010 22:47
I to Stefanio powiedziałaś na 10*: "bugi79 - prezentujesz powierzchowne spojrzenie na mechanizmy rządzące gospodarką.
Społeczeństwo polskie jest zbyt ubogie, aby podsycanie zachowań konsumpcyjnych przyniosło pomyślne rezultaty. Jak podają statystyki, tylko kilkanaście % Polaków jest w stanie reagować na podaż, reszta liczy jak przeżyć od 1. do końca miesiąca.
Na wysoką konsumpcję, przełożyło się w znacznej mierze ogromne zadłużenie ludzi, jakiego dotąd nie notowano. Nie ma więc z czego się cieszyć i na tym budować perspektywy rozwojowej państwa.
Zgadzam się, że ciągniemy w ogonie od wielu lat, ale ostatnie 2 lata przyniosły tak wysoki wzrost PKB, że inwestując a nie przejadając, można byłoby w tym ogonie przesunąć się do przodu."
Piotr Wierzbicki 30.11.2010 22:44
Stefanio, jeżeli będziesz tak niezmiennie zdrowia życzyć, to lekarze splajtują.
Piotr Wierzbicki 30.11.2010 22:42
Panie Twerd, od polityków tej miary należy oczekiwać sposobu wyrażania i wymiany poglądów adekwatnych do rangi urzędu jaki reprezentują. Jeżeli jednak zachowują się jak "gówniarze", to przy najbliższej okazji wyborów należy to uwzględnić.
Piotr Wierzbicki 30.11.2010 22:35
Otóż to Stefanio: "Ale kto gotów jest "strzelić sobie w stopę" i takie prawo ustanowić?"
Piotr Wierzbicki 30.11.2010 22:30
Autor usunął profil: "Ekonomistą nie jestem ale wiem że ostatnie dwa lata pod względem gospodarczym były niespotykanie dobre."
Pytam się więc, czy to jest dobre? Zadłużyć Rzeczpospolitą w przeciągu tak krótkiego czasu na siedemdziesiąt miliardów? A łączne zadłużenie państwa oscyluje w granicach 770 miliardów?!
Piotr Wierzbicki 30.11.2010 22:23
Jakże trafne spostrzeżenia! Widocznie maja takich doradców.
Mariusz Wójcik 26.01.2008 08:33
Droga Stefanio - dobry artykuł i takaż jego obrona. Broń swojego zdania jak niepodległości. Pozdrawiam!
Jadwiga Kowalczyk 26.01.2008 06:53
Gajowymarucha pisze o sobie w profilu: "Wieczny student uczelni warszawskich a w końcu absolwent wydziału prawa UMK Toruń. Fan i uczestnik pierwszej Solidarności do roku 89. Od partii politycznych zawsze trzymałem sie z daleka. Liberalny konserwatysta. Agnostyk."
Nie bylo to jak za komuny co? mozna bylo studiowac do us... smierci. Tata płacil za chlebek? To chyba nieźle mu sie powidzilo za tej komuny, że wiecznego studenta mogl wyzywic.
A może "wieczny student" byl wiecznym spryciulą w spoldzielniach "studenckich" gdzie tylko wybrańcy mogli krecic lody i fajnie im sie studiowalo?
Stefania Najsarek 25.01.2008 17:06
Panie gajowym.. !
To prawda, że zadłuzenie polskich gospodarstw domowych /kredyty/wynoszące 240 mld zł za 9 m-cy ubr.* jest znacznie mniejsze niż gospodarstw w zachodniej Europie. Przy tym widocznie nie doczytał Pan, jaki jest tam poziom zamożności; przyzna Pan, że daleko nam do nich.
Jak podaje Centrum Informacji Społecznej, 10% społeczeństwa w Polsce żyje poniżej minimum egzystencji, a 50% poniżej minimum socjalnego. Popyt konsumpcyjny ma tendencje wzrostowe, i owszem w niektórych grupach, tych zamożniejszych. Jednak w odniesieniu do ogółu społeczeństwa, popyt słabnie i rosną problemy ze spłatą kredytów.*
Stąd reagować na podaż, czyli kupować dobra konsumpcyjne, posiada ograniczona liczba ludności.
Inni, jak pisałam, liczą grosze na przeżycie i tylko w tym zakresie podaż ich interesuje.
Co do Pana dywagacji na temat budżetu i tego co ja w związku z tym preferuję, to przyznam nie rozumiem co Pan chciał przez to powiedzieć.
Czy męczy Pana brak wiedzy o mojej drodze politycznej? To powiem Panu w zaufaniu, że na tę drogę weszłam w SLD, a teraz związana jestem z SDPL.
Myślę, że wyczerpaliśmy temat więc, do miłego... !Ach, i zdrowia życzę... .
* Gazeta Bankowa - Jacek Mach "Słabnie popyt i rosną ...."
Zbigniew Michał Twerd 25.01.2008 00:13
"Myślę, że "analiza strukturalna" nie jest Pana mocną stroną.
Wnioski jakie Pan wyprowadza są pozbawione sensu i chyba niezbyt grzeczne."
Sa prawdziwe i grzeczne.Jest Pani długoletnim członkiem PZPR, SDRP,SLD (i.t.d.)
Czy trzeba sie tego wstydzić ? Przecież do PZPR należeli ludzie uczciwi , ludzie honoru, pragmatycy wzbierający mniejsze zło etc. Obecnie to żaden wstyd.