Facebook Google+ Twitter

Zapiski z Irlandii

Zapiski pięćdziesięcioletniego emigranta z Irlandii

owce w Irlandii to żadna ciekawostka, ale żółte owce to nawet tutaj są atrakcją / Fot. Maciej Wysocki Przywitanie Nazywam się Maciej Wysocki. Urodziłem się I do dwudziestego roku życia, z małymi przerwami, mieszkałem w Mieroszowie (jestem święcie przekonany, że są na tym padole łez ludzie, którzy pamiętają moją skromną osobę :). I chociaż minęło już trzydzieści lat, kiedy opuściłem swoje rodzinne strony, gdzieś tam w serduchu na dnie nadal jestem mieroszowianinem. Często nucę sobie (Bo obcy by tego nie znieśli) piosenkę braci Golców "Do Milówki wróć". Jak spostrzegawczy czytelnik z pewnością zauważył przywitanie zostało skierowane do mieszkańców bliżej nie znanego miasta Mieroszów, ale jestem święcie przekonany, że te słowa można by było skierować do Piliczan, Hrubieszowian czy o zgrozo! Warszawiaków. 
  Ale nie o mnie mają być te felietoniki, a o mojej nowej ojczyźnie Irlandii. Będę się starał wam przybliżyć I opisać tę "zieloną wyspę" I ludzi TU żyjących, poprzez pryzmat moich doświadczeń, doświadczeń mojej rodziny, przyjaciół, znajomych I nieznajomych. Z pewnością jeżeli ktoś poświęci kilka chwil na lekturę mojej "wesołej" twórczości, nie znajdzie tutaj sloganów wygłaszanych z Warszawy przez polityków, którzy tyle wiedzą o Irlandii co ja o Wielkim Zderzaczu Hadronów w CERN. Chociaż nie, o tym to ja akurat coś niecoś wiem. Jednak nie wiem na przykład tego kto jest wodzem szczepu Indian Zunin I dlaczego?
Jako for pocztę moich zapisków przedstawię tryptyk , dlaczego wyemigrowałem? Jak? I gdzie? Wylądowałem w Irlandii wlekąc za sobą żonę, córkę I jej ówczesnego narzyconego a dzisiaj już męża.
ŻEGNAJ POLSKO
  Słowo się rzekło kobyłka u płota, jakby powiedział mój dziadek, który w życiu nie miał konia a tym bardziej kobyłki , ale obiecanego słowa zawsze dotrzymywał. Tę przypadłość zresztą oprócz nazwiska jako jedyną rzecz Po nim odziedziczyłem. Aby zachować chronologię rozpocznę do fundamentalnego – DLACZEGO ?
Więc (nie powinno się zaczynać zdania do więc, ale ja zawsze byłem w opozycji do wszelkich reguł rządzących pisownią języka polskiego. Bo jak mawiał stary baca „z prądem to każde gówno popłynie, a pod prąd jeno ślachetna ryba” I odnosiło się to co prawda do ustroju panującego w PRL-u ale mnie to zapadło głęboko w sercu I był I jest to mój manifest życiowy). A więc dlaczego? Tu znowu skojarzenie z końmi (nie, nie jestem hodowcą koni ). Jak napisał Benedykt Chmielowski w swojej Pierwszej Polskiej Encyklopedii Powszechnej w dziale zwierzęta pod hasłem koń in mniej in więcej takie oto słowa „ Koń jaki jest, każdy widzi „ I to wszystko na temat tego szlachetnego zwierzęcia . „Polska jaka jest, każdy widzi„ I to wszystko na temat – Dlaczego?
Mógłbym napisać książkę o przyczynach emigracji Polaków Po 2004 r. Tylko Po co? Dużo ciekawiej będzie: jak? I gdzie?
Właśnie wróciłem z Polski! No I cóż mam powiedzieć. Koń jaki był – taki jest tylko trochę bardziej zabiedzony, wychudzony I mniej obroku ma do dyspozycji. Ale za to woźnica! O !!! Klękajcie narody, wypasiony uśmiechnięty, batem wymachuje, dyrdymały wygaduje- coś o Euro, coś o zielonej wyspie (chyba miał na myśli kwitnącą gospodarkę RP) I co róż to nowych na krzywy ryj zabiera pasażerów. Ale to tak na marginesie.
A zatem jak? I gdzie? To już następnym razem.
 
Kind Regards
Maciej Wysocki

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.