Facebook Google+ Twitter

Zapisy z czarnych skrzynek sugerują błąd pilota

  • Źródło: Polska
  • Data dodania: 2010-06-02 07:36

Opublikowane we wtorek stenogramy z rozmów, jakie toczyły się w kabinie pilotów rządowego tupolewa, który rozbił się nieopodal Smoleńska, miały rozjaśnić okoliczności tragedii i dać odpowiedź na wiele nurtujących pytań. Okazuje się jednak, że po tym, jak upubliczniono treści rozmów z ostatnich kilkudziesięciu minut lotu, odpowiedzi jednak nie ma. Mało tego, pojawiają się kolejne ważne pytania.

Pewne jest jednak, że to, co podano do wiadomości publicznej, wyraźnie wyklucza awarię maszyny czy zamach. Rekonstrukcja zdarzeń, którą można przeprowadzić w oparciu o czas i zapis rozmów, wskazuje wyraźnie na błąd pilota, który dowodził lotem. Piloci nie mają wątpliwości, że wszelkie procedury zostały złamane, a lądowanie nie powinno w ogóle mieć miejsca. Stało się jednak inaczej, co kosztowało życie 96 osób.

Pierwsze, co najmocniej rzuca się w oczy po choćby pobieżnym przejrzeniu opublikowanego stenogramu, to całkiem spora liczba miejsc, w których rozmowy lub głosy są albo niezrozumiałe, albo nie można zidentyfikować tego, do kogo należą. Braki te pojawiają się również w przypadku wielu zdań, które na samym początku słychać wyraźnie, po czym w pewnym miejscu się urywają. Warto dodać, że są to zdania, które mogą być kluczowe dla rozwikłania zagadki feralnego lotu rządowego tupolewa. Takie zdanie pada na przykład w dziesiątej minucie i trzydziestej siódmej sekundzie nagrania, kiedy to dyrektor Mariusz Kazana, szef protokołu dyplomatycznego z MSZ, mówi: "Na razie nie ma decyzji prezydenta, co dalej robić". W dalszej części bowiem rozmowa się urywa.

ZOBACZ STENOGRAMY Z CZARNYCH SKRZYNEK

Można się tylko domyślać kontekstu tego zdania, z którego może wynikać, że prezydent nie podjął decyzji co do tego, na którym lotnisku zapasowym lądować. Lotniskami tymi były porty lotnicze w Mińsku i w Witebsku. Oba te białoruskie lotniska wyposażone są w system ILS, który pozwala na bezpieczne posadzenie samolotu nawet w trudnych warunkach atmosferycznych. Są również i głosy, które wskazują, że słowa dyrektora Kazany dotyczą decyzji prezydenta, czy lądować w Smoleńsku, czy odejść na lotnisko zapasowe. W dalszej części zapisu rozmów w kabinie pilotów nie ma rozmów, które świadczyłyby bez cienia wątpliwości, że to prezydent wydał nakaz lądowania. Problem jednak w tym, że wielu rozmów, które się toczyły w kokpicie, nie udało się zrozumieć.

Innym takim zdaniem, które wzbudziło niemałą sensację, jest następujące stwierdzenie:
jeśli jeszcze...". Zdanie ponownie się urywa. Nie można również zidentyfikować osoby, do której głos należał. Nie wiadomo więc, czy słowa padają z ust któregoś z pilotów, czy są to słowa generała Andrzeja Błasika, który również w pewnym momencie pojawił się w kokpicie (ze stenogramów trudno się zorientować, kiedy generał wszedł do kokpitu). Pytanie też, kto miałby się wkurzyć. Tutaj może się nasuwać historia z 2008 r., kiedy to pilot odmówił prezydentowi wylądowania na lotnisku w Tbilisi, co wywołało w kraju prawdziwą burzę.

Podczas gdy jedni politycy oskarżali pilotów o tchórzostwo, inni podkreślali ich zdroworozsądkowe podejście. Wtedy funkcję drugiego pilota pełnił właśnie Arkadiusz Protasiuk. Pilot ten w locie do Smoleńska był już dowódcą załogi, i to on lądował. Niewykluczone więc, że to on mógłby się - jak to określono - wkurzyć, gdyby lądowanie z prezydentem okazało się niemożliwe. Również trudno usłyszeć, aby generał Błasik wywierał jakąś presję na pilotów, choć bardzo możliwe, że to właśnie z jego ust padają słowa o "wkurzeniu się" kogoś. Generała udało się zidentyfikować w chwili, kiedy samolot ma już wypuszczone klapy, a z ust pilotów pada określenie: "mechanizacja skrzydła". Wydaje się, że w tym momencie generał Błasik, który również był pilotem, objaśnia komuś postronnemu: "Mechanizacja skrzydła jest przeznaczona do...". Tu także dalsza część zdania jest urwana.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.