Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

182501 miejsce

Zapłacili za urlop 4 tys. zł, a w hotelu nie było nawet wody

  • Źródło: Słowo Polskie Gazeta Wrocławska
  • Data dodania: 2006-10-12 11:24

– To nie były wczasy, tylko obóz przetrwania – opowiada Arkadiusz Kułtucki z Wrocławia, który z żoną wrócił z Turcji. Biuro turystyczne zafundowało im kilkanaście dni koszmaru.

Kułtuccy są wstrząśnięci. Do ciepłych krajów jeżdżą od 15 lat, dwa razy do roku. Zanim podejmą decyzję, sprawdzają wszystkie oferty. Jet Touristic organizował wypoczynek w Marmaris w Turcji. Miał być spokój, cisza i relaks. Zamiast tego, przez dwa tygodnie kilkadziesiąt osób biegało za rezydentami, domagając się poprawy warunków.

Iwona Krzeszewska z Sycowa, która wybrała się na te same wczasy z małym dzieckiem, nie może zrozumieć jednego: – Jak można nie zapewnić ludziom dostępu do wody. Najpierw w hotelu Delfina Beach w kranach było sucho, potem woda się pojawiła. Tyle że słona.
– Innej nie można było do hotelu wnieść – dodaje Kułtucki, który chcąc normalnie przeżyć, przemycał ją w plastikowych butlach. Podobnie robili inni.

Polak i reszta świata

Kułtuccy chcieli zmienić hotel na bardziej cywilizowany. W sezonie musieli jednak o tym zapomnieć. Tak samo o usunięciu innych niedogodności. W Delfina Beach, który w folderze biura reklamowany był jako trzyipółgwiazdkowy, z sufitu odpadały kasetony, a wszechobecny grzyb nie pozwalał normalnie oddychać.
Wielu turystów pozbawionych było światła. I normalnego wyżywienia.
– Reglamentowano je – irytuje się Arkadiusz Kułtucki.
W Delfina Beach byli równi i równiejsi. Turcy dzielili turystów na Polaków i resztę świata. Anglicy mieli swoją stołówkę i sprzątaczki, które kwiatami hibiskusa obsypywały im łóżka. Kułtuccy wiedzą, bo ten raj podglądali. Dla nich za namiastkę szczęścia musiała posłużyć jedna zmiana ręczników na dwa tygodnie.

Po co kłamać?

Waldemar Glaubitz z Jet Touristic czuł się w obowiązku przeprosić. Zażalenia, które wysłali do firmy Kułtuccy i kilkunastu innych uczestników, nie uznał.
Marek Ciechanowski, prezes Dolnośląskiej Izby Turystyki, sugeruje, że przy takich sporach trzeba wyważyć wszystkie racje.
– Polacy są skłonni do walki, nawet wtedy, kiedy widzą drobne uchybienia – uważa. – Standardy tureckie nijak nie przystają do tych spotykanych w Europie. To nie jest McDonald’s czy inna sieć barów szybkiej obsługi. W Stambule, Hanoi czy Jeleniej Górze nigdy nie będzie tak samo.
– Oczywiście, że wszędzie jest inaczej. Tylko po co kłamać w folderach? – pytają Kułtuccy, którzy na wyjazd do Turcji wydali ponad 4 tys. zł. – Sprawę oddamy do sądu, bo mamy dowody na to, jak tam było.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Dlaczego nie zamieszczono zdjęć? Teraz to żaden techniczny problem. Byśmy (zwłaszcza ci, co to jeszcze w ciągu ostatnich 15 lat nie byli nigdy na zagranicznych wczasach) zobaczyli, co "straciliśmy" nie wydając 4000 zł (2000 na głowę)...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.