Facebook Google+ Twitter

Zapominani bohaterowie

Od dwóch dekad wojenny czyn żołnierzy Ludowego Wojska Polskiego odchodzi w niepamięć. Propagandowe wahadło odchyliło się na niekorzystną im stronę.

http://pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Plik:Orze%C5%82_LWP.jpg&filetimestamp=20070105175530 / Fot. Wikipedia

Historia wojny według PRL



Przez czterdzieści pięć powojennych lat, propaganda komunistyczna karmiła nas obrazami bohaterskich dokonań Ludowego Wojska Polskiego w czasie II wojny światowej, minimalizując udział i wysiłek polskiego wojska walczącego po stronie zachodnich aliantów. Co prawda, po 1956 roku dopuszczono do publikacji ocenzurowanych książek poświęconych polskim formacjom na Zachodzie oraz wspomnień byłych żołnierzy i lotników, jednak wszystkie oficjalne państwowe rocznicowe ceremoniały wojskowe przytłoczone były udziałem LWP w wojnie i sojuszem z ZSRR.

Podręczniki szkolne dbały, by do świadomości młodego pokolenia docierały przede wszystkim informację o komuniście gen. Karolu Świerczewskim, co to się "kulom nie kłaniał" i bohaterstwie żołnierzy LWP. Ledwo wspominano o Monte Cassino, Tobruku i lotniczej Bitwie o Anglię, a oficjalne uroczystości starannie omijały ich daty. Postumenty i pomniki zdominowane były przez LWP i przyjaźń polsko-sowiecką. Jedyną organizację kombatancką w PRL czyli ZBoWiD (Związek Bojowników o Wolność i Demokrację), opanowali LWP-owscy, AL-owscy i UB-eccy emeryci.
Wahadło propagandy odchylone było więc głęboko na lewo, co wzbudzało zrozumiały, sprzeciw
i żal byłych żołnierzy polskich formacji na Zachodzie oraz innych ludzi znających fakty historyczne. Oczywiście, rzeczywistość komunistyczna nie dawała szans na publiczne artykułowanie sprzeciwów, bo takowych władza ludowa nie tolerowała.

Przełom w postrzeganiu



Nic więc dziwnego, że po przełomie 1989 roku wahadło historycznej propagandy zaczęło nieubłaganie odchylać się w drugą stronę. Po kilku latach osiągnęło stan równowagi, odzwierciedlający fakty. Oficjalnie uznano ogromny wkład zachodnich aliantów (w tym polskich jednostek) w pokonanie III Rzeszy, a nowe publikacje i podręczniki przyniosły szczegółową i obiektywną wiedzę na ten temat. Nie było już niedomówień i ingerencji cenzury. Zobiektywizowano wiedzę na temat LWP i sylwetek dotychczas lansowanych "bohaterów", w rodzaju Karola Świerczewskiego, odbrązawiając mity. Okazało się, że prawie 40 procent kadry oficerskiej stanowili Sowieci oddelegowani do służby w LWP, a w sztabie głównym LWP
ich udział sięgał 70 procent. Te proporcje były skutkiem braku polskiej kadry oficerskiej (efekt zbrodni katyńskiej i ewakuacji armii Andersa), braku zaufania oraz potrzeby utrzymania kontroli NKWD. Gdyby wahadło propagandy pozostało w tym miejscu, byłby to złoty środek, gwarantujący sprawiedliwą ocenę historii. Tak się jednak nie stało. W ciągu ostatnich lat zaobserwować można deprecjonowanie czynu zbrojnego Ludowego Wojska Polskiego oraz ataki na jego polskość i patriotyzm żołnierzy. Celowało w tym środowisko uznające się za jedynych prawdziwych patriotów Rzeczpospolitej Polski, wręcz zawłaszczające sobie prawo używania słowa "patriota".

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (19):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 13.05.2010 12:54

Wojtku, bez pomady. DOBRY ARTYKUŁ! 5*

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Tadeuszu, Rosjanie długo, zbyt długo czekali na przyznanie się do zbrodni katyńskiej, ale teraz musieli to zrobić. Nie mieli już wyjścia. Katastrofa prezydenckiego samolotu ściągnęła uwagę całego świata. Siłą rzeczy trzeba było wyjaśnić cel tego wyjazdu i w konsekwencji zająć stanowisko w sprawie Katynia. Zgadzam się z Panem, że nie należy oczekiwać przyjaźni ze strony Rosjan, ale moim zdaniem, należy przestać traktować ich jak wrogów, choć oni sami są przekonani, że ta zbrodnia Stalina ma swoje słuszne uzasadnienie polityczne. Taka ilość polskich oficerów pozwoliłaby stworzyć nie jedną, ale kilka armii, które podobnie jak ta Andersa ruszyłyby na hitlerowców z drugiej strony frontu., co z pewnością nie ułatwiłoby Stalinowi zawłaszczenia naszych kresów wschodnich.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przypomniałeś pokręcone polskie drogi. Trzeba nad nimi pochylić głowę i mieć nadzieję że się nie powtórzą.
Tamto piekło zgotowali obcy.
Baczmy byśmy sobie nawzajem nie zgotowali gorszego.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo potrzebny artykuł - o tych żołnierzach nie wolno zapominać.

Komentarz został ukrytyrozwiń

p.Tadeuszu, ale to Pana słowa;
"Pan Pospieszalski zrobił program, jak wysokiej klasy fachowiec. W normalnie rozumującym człowieku w takich tragicznych przypadkach rodzą się zwątpienia, podejrzenia a nawet żądza odwetu"

i o to chodziło w komentarzu nt Pospieszalskiego

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciekawy i mądry ten tekst...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Szkoda że Pan tylko tyle zrozumiał z mojego komentarza. Jeśli by Pan, chociażby zajawki przeczytał w moich materiałach, to by Pan się przekonał, że z nienawiścią nie mam nic wspólnego. No! Każdy widzi to, co chce u kogoś zobaczyć. Byli tacy, co mnie zarzucali wybielanie ZSRR. Tymczasem ja tylko usiłuję spoglądać na wydarzenia okiem obiektywnego obserwatora. Zapewniam, że nie jestem, tak całkowicie obiektywny, jako że ideałów nie ma i ja do takowego nie pretenduję. Do tego wszystkiego staram się zrozumieć zachowania ludzi, którzy znaleźli się w sytuacji dramatycznej, w sytuacji wywołanej ogromnym nieszczęściem i która przypadkiem zadziałała na korzyść przeciwników politycznych ofiar zaistniałego, tragicznego wydarzenia. Ja nie jestem zwolennikiem teorii, którą głoszą niektórzy mówiąc, że ta tragedia utoruje Polsce drogę do pojednania z Rosją. Mnie się nie podobają drogi, na których giną ludzie, bez względy na to z jakiej są opcji politycznej. Tak samo, jak nie podobają mi się dewastacje grobów żołnierzy Armii Czerwonej, którzy zginęli na szlakach walk z Hitlerowskimi Niemcami.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pozwoli Pan, że nie bede oceniał fachowości p.Pospieszalskiego.
Czy uważa Pan, że każdy przejaw żądzy odwetu i ludzkiej głuopty należy upubliczniać?
na przykład taki ? http://www.tvn24.pl/-1,1655104,0,1,pod-lodzia-istnieje-polania-_-antysemickie-panstwo,wiadomosc.html

Komentarz został ukrytyrozwiń

I tu Panie Wojciechu rozbiegają się nasze drogi. Pan Pospieszalski zrobił program, jak wysokiej klasy fachowiec. W normalnie rozumującym człowieku w takich tragicznych przypadkach rodzą się zwątpienia, podejrzenia a nawet żądza odwetu. To są naturalne odruchy, takie nieprzemyślane, niezależne od zapewnień stron zainteresowanych. Bo taka jest ludzka natura, nie obarczona oczekiwaniem na korzystne skutki wydarzenia. Wielu mówi, że po tej strasznej tragedii Rosjanie, zachowali się super poprawnie i teraz na pewno uznają błąd, jaki popełnił Stalin dokonując mordu na Polskich Oficerach. Tylko, że niektórzy Polacy znowu mieszają. W tym miejscu proszę wszystkich o powściągliwość w ocenie zachowania Rosjan. Bo dlaczego, niby czekali na przyznanie się do błędu, aż wydarzy się Tragedia Smoleńska? Czemu nie mogli zrobić tego wcześniej. Co stało na przeszkodzie? Czyżby trzeba było złożenia kolejnych ofiar, aby Im się otworzyły oczy i uszy? Jeśli tak, to kto wie, może będą oczekiwać i jeszcze, i jeszcze na następne ofiary, aby okazywać jeszcze większą przychylność do pojednania z Polską. Wciąż powtarzam: nie oczekujmy przyjaźni. Ułóżmy stosunki z Rosją na zasadach dobrosąsiedzkich, a nie przyjacielskich. Bo "Goliat" nigdy nie będzie traktował malucha, jako równego sobie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

a ja dojrzałam. jak to Wojtek nazwał . po przeczytaniu właśnie paradoksów historii. Mama Moja miała 3 kuzynów [co 5 lat urodzonych] Najstarszy wydostał się z Syberii z Andersem i przeszedł szlak bojowy z orzełkiem w koronie na czapce, środkowy zdążył dopiero na drugi zaciąg czyli już u boku A. Czerwonej. z orzełkiem bez korony na czapce . a 3 najmłodszy był w Polsce w partyzantce. Dla niego wywalczona wolność to wywózka na Syberię. Szukając rodziny w Suwałkach całkiem przypadkiem wkraczająca Armia Cz. zgarnęła go z ulicy do ciężarówki. Miał przy sobie zdjęcie Ojca w mudurze ułańskim. To zdecydowało, że jest wrogiem. Wywieziony został do kopalni węgla w głąb kraju Rad. Wrócił dopiero w 5 lat po wojnie korzystając z amnestii. Ot. polskie drogi.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.