Facebook Google+ Twitter

Zapomniana dama

Określana przez krytyków jako artystka, która na stałe zmieniła obraz amerykańskiego śpiewu. Wiele z jej utworów weszło do kanonu standardów jazzowych. Dzisiaj mija 49. rocznica śmierci Billy Holiday.

Billie Holiday / Fot. Skippy Adelman, http://www.billieholiday.be/, http://commons.wikimedia.org/wiki/Image:Billie_Holiday_1943-02.jpgLester Young zwykł mawiać o niej Lady Day. Jednak jej życie i kariera muzyczna, bardziej niż dzień, przypominały deszczową noc. Jej śpiew był brudny jak ulice Nowego Jorku lat 30. ubiegłego stulecia. Dla Holiday, w przeciwieństwie do innych jazzowych wokalistek, bardziej od dźwięku liczyły się nastrój i słowa. W swojej autobiografii pisała: „Śpiewam to, co czuje".

Lata 30. w amerykańskiej historii to okres szczególny. Al Capone bezkarnie spacerował po ulicach Chicago. Prezydent Roosevelt wprowadzał w życie „Nowy Ład”. Rodził się "american dream".

W tych szalonych latach przyszło żyć Billie Holiday. Urodzona w 1915 roku w Philadelphii, jako Eleanora Fagan nie miała łatwego życia. Nigdy nie poznała swojego ojca. W wieku dziesięciu lat została zgwałcona. Już jako piętnastolatka pracowała jako prostytutka. To właśnie po tych traumatycznych wydarzeniach postanowiła przenieść się do Nowego Jorku.

Swoją karierę zaczynała u boku Benny Goodmana. Miała wówczas tylko osiemnaście lat. Dzięki sile swojego głosu, szybko stała się rozpoznawalna w nowojorskim Harlemie. Przełomowym momentem w jej karierze był występ w słynnym Apollo Theatre w 1934 roku, po którym na wiele lat dołączyła do orkiestry Counta Basie.

Następnie przyszła kolej na występy u boku Artiego Shawa, w którego orkiestrze była jedyną czarnoskórą wokalistką. Ten fakt sprawił, że podczas występów z Shawem Holiday doświadczyła wiele bolesnych momentów na tle rasowym. W tym okresie nagrała jeden ze swoich największych przebojów „Strange Fruit” – napisany na podstawie poematu nauczyciela z Bronxu Abla Meeropola. „Strange fruit” to utwór wyjątkowy w dorobku artystki, gdyż dotyczy on linczu (tytułowy "dziwny owoc zwisający na drzewie" to metafora zlinczowanego murzyna). Dla Billie Holiday „Strange fruit” był szczególny jeszcze z innego względu. Jak sama wspominała, kiedy wykonywała ten utwór wyobrażała sobie, że w ten sposób zginął jej ojciec.

Dalsza kariera to pasmo sukcesów muzycznych (nagrania min. z Dukiem Ellingtonem oraz Louisem Armstrongiem), ale także ciąg porażek w życiu osobistym. Nieudane małżeństwa, romans z handlarzem narkotyków, pogłębiający się kokainowy nałóg. To właśnie długotrwałe zażywanie kokainy zakończyło jej życie. Billie Holiday – artystka, która zmieniła oblicze jazzu - zmarła w 1959 roku mając przy sobie 750 dolarów i 70 centów na koncie.

Jej twórczość zainspirowała niezliczoną ilość jazzowych wokalistek z Dianą Krall i Dee Dee Bridgewater na czele. Woody Allen zachwycał się nią w swoim filmie „Życie i cała reszta”. Jeanne Moreau mówiła o niej, że w jednym refrenie potrafi wyrazić więcej emocji niż większość aktorek w trzech aktach. W dzisiejszych czasach media mają tendencje do mianowania kolejnych przedstawicieli królewskiej rodziny muzyki współczesnej . Co jakiś czas pojawia się nowa księżniczka, książę czy inny następca króla. Billy Holiday żadną królową nie była. Była, tak jak w tytule jednej z jej największych piosenek, damą śpiewającą bluesa. I dobrze by było, gdyby ktoś odkrył ją na nowo.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Plus za poruszającą biografię:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

;-)+

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo ciekawy artykuł, dlatego smiało mogę postawić plusika.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.