Facebook Google+ Twitter

Zapomniana Kacapia. Migawki z kraju, którego nie ma

Zdarzyło mi się podczas moich rozlicznych wędrówek po bliższym i dalszym Wschodzie zaplątać się kilkakrotnie do kraju, którego nie ma. A jednak jest...

Tiraspol / Fot. YanHZdarzyło mi się podczas moich rozlicznych wędrówek po bliższym i dalszym Wschodzie zaplątać się kilkakrotnie do kraju, którego nie ma. A jednak jest. Republika Naddniestrzańska, której poza Rosją, Osetią, Abchazją i Wenezuelą nie uznał nikt rozsądny na świecie, ma prawdziwe zasieki na nieprawdziwych granicach, nieprawdziwe procedury stosowane są przy sprawdzaniu prawdziwych paszportów, a prawdziwi żołnierze z prawdziwymi karabinami od - z górą - dwudziestu lat, strzegą tam nieprawdziwych iluzji ...

 / Fot. w24Kraj, który dokładnie 22 lata temu postanowił, że będzie krajem.... Lokalny partyjny capo, towarzysz Iwan Smirnow ośmieszył rządy Mołdawii i Rumunii, planujące inkorporację tej pierwszej do tej drugiej i na publicznym, międzynarodowym forum oznajmił krótko: "Wała". Czytało się to tak: "Iddźcie sobie, jak chcecie, ściskać się z Rumunami, my zostajemy tutaj. A jak nam się nie spodoba - poprosimy o powrót do ZSRR". Pół Europy się śmiało, przestało jednak szybko, gdy przez słoneczniki i winogrona przeleciał się w tę i z powrotem słynny później generał, niejaki Lebiedź i jego pancerna XIII armia. To właśnie wtedy miały paść słynne słowa: "Dziś jestem w Tiraspolu, jutro w Kiszyniowie, pojutrze mogę być w Warszawie"... Świat, zbyt zajęty obalaniem murów, odwrócił się na południe zadkiem i Smirnow rozpoczął budowę ostatniego chyba bastionu komunizmu w Europie Wschodniej (myli się ten, kto twierdzi, że jest nim Białoruś). I tak to już trwa 22 lata ...

Tank / Fot. YanHŚmiesznie jest już na wstępie, gdy po eleganckiej (słowa nie powiem) odprawie paszportowo-celnej, zostaję zaprowadzony do wojskowego baraku, nieco z tyłu i na uboczu, i pozostawiony z jakimś pułkownikiem czy majorem - czort wie, dziwne mają te swoje dystynkcje, niby rosyjskie, ale jakieś takie radzieckie i w ogóle nie nasze... Kraj niby "suwerenny", ale i tak wszędzie jest wojsko. Rosyjskie. XIII armia stacjonuje w Benderach, w średniowiecznej twierdzy, pilnuje porządku, skrzyżowań i mostów (żebyś, durny turysto, nie wpadł przypadkiem na pomysł fotografowania strategicznych obiektów o znaczeniu militarnym), pobiera również haracze, łapówki i - ogólnie rzecz biorąc - "wziatki", łomocząc równo swoich i cudzych. Cudzych pewnie bardziej. "Słuszaju waszego peredłożenia" - mamrocze ów major, pułkownik, a może po prostu zwykły trep (tyle, że wyglądający poważnie) i wiadomo, o co chodzi. Wiz oficjalnie nie ma. Po targach stajemy na piętnastu euro, a ja dowiaduję się, że jestem dziad.

Ale mogę wjechać :-)

Miasto powala brzydotą i schizofrenią. Leniny, Kalininy, Frunzowie, Bojcy Afganistana, Katarzyna II i Suworow - wszystko na kupie, bez ładu i składu. Oficjalna waluta - rubel naddniestrzański. Z jednej strony Suworow. Z drugiej - sierp i młot. Wartość nabywcza zbliżona tej, jaką ma sterta podartych gazet. Gdy po raz pierwszy zaplątałem się do Naddniestrza - a było to w roku 2000 - przeprowadziłem taką oto rozmowę z gospodynią domową, którą wziąłem do samochodu "na łebka", ciekaw tego dziwnego świata:
- Dobrze tu u was można zarobić ? - pytam.
- A dobrze, dobrze, nie narzekamy - uśmiech pełen złotych zębów jest równie prawdziwy jak banknot trzystuzłotowy.
- A ile? - strasznie natarczywy ten towarzysz turysta.
- No... - babina się zamyśla - jakieś 200-300 dolarów...

Czytaj więcej -->

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (12):

Sortuj komentarze:

Brakuje mi czasu. Przeczytałam wywiad z panem Holzem - ja też mam kilka zaczętych książek i nie wiadomo co z tego wyniknie. Nad historiami rodzinnymi pracuję.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 12.03.2013 11:20

Proszę Państwa, cudze zapiski z podróży kocham dlatego, że każdy widzi inaczej, choć wszyscy patrzą na to samo; każdy dostrzega co innego w tej samej rzeczy lub zdarzeniu; każdy na swój własny sposób odczuwa promienie słońca, choć ono świeci dla wszystkich tak samo, jak i kwiaty pachną i ptaki śpiewają bez specjalnej dedykacji.

Gdyby nie owa indywidualność widzenia i czucia świata, to co za sens czytać tysięczną relację z Egiptu, Tadź Mahal, Wielkiego Muru Chińskiego, Angkor Wat, Stonehenge i wielu, wielu innych?

@Pani Mario B-B, z ogromnym zainteresowaniem przeczytałabym Pani opracowanie, gdyż podróże w przeszłość kocham najbardziej.
Pozdrawiam!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Andrzeju, relacja z wyprawy czy reportaż, to teksty subiektywne... One nigdy nie są obiektywne. Opisują rzeczywistość tak jak postrzega ją autor.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Mario, zachęcamy zatem do opublikowania własnego tekstu na ten temat :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tytuł "Zapomniana kacapia" nie podoba mi się. Od razy jakaś antyrosyjska fobia. Mój wniosek z opisanej rzeczywistości: szkoda tej pięknej ziemi, tych winnic i doliny Dniestru. Zmarnowany potencjał turystyczny. Z tego artykułu czytelnik nic nie dowiaduje się o historii tej ziemi. Mam stamtąd w albumie rodzinnym zdjęcia sprzed I wojny światowej. I wzmiankę w kalendarzu pradziadka o utracie majątku w Giedyrymie. Dlla mnie ten rejon to dwór i winnica nad Dniestrem należące do pradziadka i prapradziadków.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Hmmm...Czy przypadkiem nie chodzi tu o Igora Smirnowa? Nie za bardzo interesuję się polityką, a nazwisko Smirnow to mi się z wódką kojarzy. Jednak wydaje mi się, że ten artykuł nie dotyczy "Iwana"?

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Zapomniana Kacapia"-tak może napisać tylko "durny polaczyszka".Mnie wstyd za taki artykuł.Wstyd za nasze wysługiwanie się NATO.Już nam tzw."zachód" pomagał wieki całe organizować narodowe powstania.Kaczyński o mało nie spowodował wojny z Rosją w 2008.Walczmy za imperialną Gruzję i Czeczenię pod auspicjami NATO.Śmiejmy się z "zapomnianych kacapii".U NAS PRZECIEŻ TYLKO CO CZWARTE DZIECKO JEST GŁODNE!Wypowiedzmy wojnę Rosji z powodu katastrofy smoleńskiej-będzie krwawo i romantycznie-jak kwietniu,listopadzie,styczniu i sierpniu!Mimo wszystko jestem za wolnością słowa-nawet jeśli tchnie głupotą.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Doskonała relacja , lekko i żywo spisana z nutką humoru. Proszę o takich więcej.

Komentarz został ukrytyrozwiń
graK
  • graK
  • 02.03.2012 11:06

Uwielbiam takie "dzikie" podróże i niesztampowe opisywanie świata, "gorące" relacje bez zbędnego i na pokaz wygładzania, bez autocenzury. To, co skojarzyło się w momencie zobaczenia i konkluzje, które wtedy napłynęły. Świetne!
Czekam na więcej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tak się właśnie dzieje z narodami, porażonymi ciemnotą.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.