Facebook Google+ Twitter

Zapomniani Zbawiciele

Wciąż wierzysz w uczciwość i bezinteresowność potężnych Stanów Zjednoczonych? Sięgnij po "Chrystusa z karabinem na ramieniu". Książka z pewnością nie należy do najnowszych, ale czy coś się zmieniło od tamtych lat?

"Jeżeli jest już wojna, to każdy chce, żeby wypadła jak najlepiej". To przecież takie oczywiste, a jednak słowa te utknęły mi głęboko w pamięci i raz po raz wywołują we mnie to dziwne uczucie, które doznajemy poznając oczywistą odpowiedź na trudne pytanie. Lecz to uczucie nie dominuje podczas zagłębiania się w tragiczne historie partyzantów z różnych stron świata, których losy poznajemy w zbiorze reportaży Ryszarda Kapuścińskiego pt. "Chrystus z karabinem na ramieniu". Poczucie nieludzkiej niesprawiedliwości i bezsilnej złości najczęściej ogarnie odbiorcę tego genialnego źródła ukrywanej wiedzy. Osobiście, po lekturze, miałem ochotę razem z Che Guevarą zrzucić ze dwie atomówki na Biały Dom i Pentagon...

"Chrystus z karabinem na ramieniu", jak już wspomniałem jest zbiorem reportaży z wypraw Ryszarda Kapuścińskiego do krajów ogarniętych wojną domową, do krajów, gdzie utrzymywał się krwawy reżim, do krajów, w których ludzkie życie było mniej warte niż życie świni, bo jej mięso to przecież rzadki rarytas. Autor przenosi nas na Bliski Wschód, do Afryki i Ameryki Łacińskiej. Razem z nim poznajemy genezę odwiecznego konfliktu Palestyńczyków z Izraelitami, uświadamiamy sobie, że życie na Bliskim Wschodzie w każdym momencie może zostać stracone w wyniku najdrobniejszego nieporozumienia wrogich sobie państw (a tam wszystkie państwa są sobie wrogie), odkrywamy prawdziwe interesy wielkich Stanów Zjednoczonych w budowaniu „demokracji” Ameryki Łacińskiej i wreszcie dochodzimy do wniosku, że czas obozów koncentracyjnych, nagminnego łamania praw człowieka, totalnej władzy chorych umysłowo generałów nie skończył się w Poczdamie, ani nawet na statku Missouri, lecz trwał jeszcze długo i prawdopodobnie trwa do dzisiaj, choćby w Korei Płn. Oprócz losu Palestyńczyków dziennikarz przybliży nam historię porwania ambasadora RFN w Gwatemali Karla von Spreti, co jakiś czas przytoczy sceny z życia wielkiego buntownika i obrońcy komunizmu Che Guevary, który latał po świecie wywołując rewolucję w każdym odwiedzonym państwie. Po za tym ze zbioru dowiemy się, że kierowanie państwem, szczególnie totalitarnym, to umiejętność pielęgnowania "ciszy" i że w Mozambiku chodzenie boso było warunkiem utrzymania się przy życiu.

Sam autor, którego bliżej przedstawiać chyba nie muszę, już długo po wydaniu książki, tj. 1975 rok, wspomniał: "To jest książka o ruchach partyzanckich, działających w końcu lat 60., z które miałem możność obserwować. Tytuł książki jest związany z postacią kolumbijskiego księdza, żyjącego wśród biednego latynoamerykańskiego chłopstwa, który w sutannie,
z karabinem poszedł walczyć do oddziału partyzanckiego w Kolumbii i zginął"


"(...) i zginął"... Jak by to było coś mało istotnego, codziennego prawda?
W książce Kapuścińskiego rzeczywiście śmierć nie ma w sobie patosu, nie szokuje (chyba, że widokiem ciała zmaltretowanego po kilkunastu godzinach tortur), bo codzienność tych uciemiężonych ludów jest naznaczona śmiercią. Właśnie taki bezemocjonalny ton cechuje świadka wydarzeń. Nic dziwnego, treść jest wystarczająco wymowna. Nawet nie ma sensu dodawać własnych komentarzy, czego narrator istotnie nie robi. W ogóle nie wyczuwamy jego obecności. Od pierwszej strony porywa nas historia tragicznych powstańców. Zostajemy wrzuceni w wir spisków, przewrotów wojskowych, korupcji, walki o niepodległości, rewolucji studenckich, krwawych dyktatur i heroicznych poświęceń w imię wolności.

To, co sprawia, że trudno nam się oderwać od książki jest genialnie dobrany styl. Kapuściński nie zanudza nas długimi opisami, ani nie irytuje wyszukanym słownictwem. Obrazowy język sprawia, że opowieści stają się wartkie i pociągające. Przez każdy rozdział przebijamy się nie czując upływu czasu, a gdy przerzucamy ostatnią kartkę dziwimy się, że to już koniec.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

masłoo
  • masłoo
  • 01.04.2011 08:54

Alee super,brakuje takich ludzi w mediach : D mam nadzieję że się przebijesz i zawitasz jako sława ;P

Komentarz został ukrytyrozwiń
gall
  • gall
  • 01.04.2011 08:52

Świetnie redagujesz teksty ! Bardzo mi się to podobało ; ).Kciuk do góry .

Komentarz został ukrytyrozwiń
Epridafium
  • Epridafium
  • 31.01.2011 09:57

Kapuściński - tak,tak. Podoba mi się co stworzyłeś. Kciuk do góry.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.