Facebook Google+ Twitter

Zapomniany dzień kawalerów

Jutro andrzejki. Ale pod koniec listopada kiedyś obchodzono także inne święto - katarzynki.

Marzena Usarek, wiedźma kaszubska. Zdjęcie ilustracyjne. / Fot. Tomasz Botł, "Dziennik Bałtycki"Historię zapomnianego święta kawalerów można zacząć od prostej przyśpiewki, którą jeszcze sto lat temu 25 listopada śpiewali po wsiach młodzi mężczyźni.

Hej! Kasiu, Katarzynko
Gdzie szukać Cię dziewczynko
Wróżby o Ciebie zapytam
Czekaj – wkrótce zawitam.

No właśnie…gdzie cię szukać? Gdzie odnaleźć ślady starych polskich zwyczajów, o których mówi ta ludowa rymowanka? Wigilia dnia świętego Andrzeja na dobre zagościła w polskim kalendarzu świąt, ale odpowiadające mu katarzynki zniknęły gdzieś w pomroce dziejów...

Anita Broda z Państwowego Muzeum Etnograficznego mówi, jak to się drzewiej działo. – Młodzi chłopcy wkładali gałęzie wiśni albo czereśni do wody. Jeśli zakwitły do Bożego Narodzenia, oznaczało to, że wybrana panna przyjmie oświadczyny. Kawalerowie przywiązywali również ogromną wagę do snów. Wkładali sobie pod głowę kobiece koszule i oczekiwali na pojawienie się we śnie wybranki. Katarzynki były świętem celebrowanym podobnie, jak kobiecie andrzejki.

Jak to się zatem stało, że tylko te drugie przetrwały? Aby odpowiedzieć na to pytanie, trzeba sobie przypomnieć, jak dawnymi czasy wyglądało życie kobiet na wsi. Zawsze w cieniu, na drugim miejscu, uzależnione od mężczyzn, będąc młodymi pannami niecierpliwie wyglądały kawalera, który odmieni ich los. Gdy były małymi dziewczynkami, słuchały bajań o królewiczu na pięknym rumaku; kiedy podrosły, marzyły już „tylko” o synu bogatego gospodarza. Małżeństwo określało całe późniejsze życie. – Wróżby kobiet były bardziej rozbudowane, szczegółowe – opowiada Anita Broda. – Dawały odpowiedź na pytanie, jak będzie wyglądał przyszły mąż, kiedy nastąpi ślub i czy w ogóle nastąpi. Andrzejki były dniem oczekiwania i wielkiej nadziei. Na pewno większej w przypadku dziewcząt.

Może dlatego, kiedy przestano dzielić listopadowe wróżby na te „dla chłopców” i „dla dziewczyn”, wigilia dnia świętej Katarzyny została wchłonięta przez andrzejki. - Bo katarzynki nie zaniknęły całkowicie – mówi Anita Broda – po prostu te święta zlały się w jedno. Na początku XX wieku, wraz z zanikiem tradycyjnej społeczności, zanikały też przeszkody, przez które chłopcy i dziewczęta nie mogli bawić się razem. Przestano przywiązywać taką wagę do wróżb, przez co rozgraniczenie nie było tak istotne.
Dzisiaj andrzejki to po prostu dobry pretekst do imprezy. Wróżby, które czasem się zaplączą jako interludium pomiędzy kolejnymi kuflami piwa, są dla nas tylko dobrą zabawą. Pamiętajmy w tym dniu, bawiąc się beztrosko, o naszych przodkach, którzy w tym dniu poznawali swój los.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.