Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

18922 miejsce

Zapomniany przez historię - mój dziadek Andrzej Czudek

Niedługo minie czterdzieści lat od śmierci tego człowieka, który Śląskowi oddał swoje serce i wiedzę. Czy dziś jeszcze potrafimy patrzeć na Śląsk tak jak nasi przodkowie, z miłością i troską?

Andrzej Czudek w Rudzie Śląskiej - zdjęcie z rodzinnego albumu / Fot. archiwum rodzinneNa temat Andrzeja Czudka trudno znaleźć informacje w podręcznikach historii czy opracowaniach biologicznych, nie świadczy to jednak o braku wkładu tego człowieka w rozwój odrodzonego Śląska. Równie mało, w stosunku do zasług, wspomina się nazwisko Michała Grażyńskiego, ówczesnego wojewody śląskiego, czy wielu innych znamienitych postaci tamtych jakże burzliwych czasów. Czy słusznie skazujemy na zapomnienie tych ludzi, którzy wielokulturowy Śląsk traktowali jako swoją ojczyznę i z dumą mówili o sobie: „My Polacy, my naród śląski...”?

Wspomnienia rodzinne


O moim dziadku w domu rodzinnym mówiło się z rzadka i bardzo ogólnikowo. Przez całe lata słyszałem jedynie, że był leśnikiem i biologiem, a także bardzo prawym człowiekiem i patriotą. Dopiero po latach zrozumiałem, że z wielu "obiektywnych powodów” pamiątki po dziadku były ukrywane zaś mówienie o sanacyjnym wysokim urzędniku państwowym, który po wojnie opuścił "ludową ojczyznę”, było wówczas wysoce niewskazane. Mimo tych skromnych, "filtrowanych” przed dorastającym dzieckiem wiadomości, mój dziadek Andrzej Czudek pozostawał zawsze dla mnie wzorem do naśladowania. W rodzinie powtarzano, przypisywane dziadkowi stwierdzenie, że: "Patriotyzm to solidarność z rodziną, domem, miastem, regionem... i to dopiero z tak pojmowanej miłości rodzi się prawdziwy patriotyzm, który nie jest zlepkiem nacjonalistycznych haseł ale prawdziwym umiłowaniem Ojczyzny”. Wraz z imieniem Andrzej odziedziczyłem po dziadku przyrodnicze zainteresowania. Zresztą nikt w rodzinie nie miał wątpliwości, że „muszę” podążyć jego śladami. W sposób naturalny zdecydowałem się zatem studiować biologię.

Nigdy nie poznałem dziadka, gdyż zmarł po drugiej stronie "żelaznej kurtyny”, gdy miałem cztery lata. Doskonale jednak pamiętam prezent, który pod przybranym nazwiskiem przysłał dla mnie tuż po moim przyjściu na świat. W paczce z "NRF-u” znalazły się: wyprawka niemowlęca, szkolny tornister z grubej świńskiej skóry i zdjęcie prawdziwego nadawcy. Tornister służył mi przez osiem lat szkoły podstawowej, a kaftanika z wyprawki używały jeszcze moje dzieci... i mam nadzieję, że ich dzieci również będą z niego korzystać.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

Świetny, rzetelny artykuł. (+)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękuję za ciepłe przyjęcie tekstu a szczególnie za umożliwienie jego publikacji. Wydaje mi się, że każdy z nas winien jest swoim przodkom pamięć ... bo czymże jesteśmy bez swoich korzeni. Warto spisywać historie rodzinne, skanować stare zdjęcia, tworzyć albumy ... rozmawiać z jeszcze żyjącymi ludźmi pamiętającymi tamte czasy i przelewać to na papier(choćby ten elektroniczny). Odchodzą świadkowie tamtych czasów a spora część materiałów idzie na przysłowiowy "przemiał", więc trzeba się śpieszyć ... .

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękuję za ten tekst. Może wreszcie się zmobilizuję i zajmę się na poważnie historią mojego wujka - żołnierz brygady spadochronowej, pisarz. Na razie wykupuję w internecie jego książki, bo w dziwnych okolicznościach mało tego zostało w rodzinie. Jeszcze raz dziękuję i plusuję oczywiście. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

+ fantastyczny tekst! Rodzinne historie są wspaniałe, warto w nich grzebać. Pamiętam, że kiedy zmarł mój dziadek zajrzeliśmy do jego pamiętników, które pisał przez całe dorosłe życia, oprócz sześciu lat, które spędził w więzieniu po wojnie. I to za walkę o ukochaną Ojczyznę w Batalionach Chłopskich. ;( Znaleźliśmy kronikę prowadzenia rolnego gospodarstwa na przestrzeni ponad pół wieku ;) Różne wycinki z gazet i późniejsze dopiski. Ostatni dziennik z 2005 roku leży na biurku, niedokończony.
Lecz o moim dziadku na próżno szukać wiadomości w necie - zainspirowana tym tekstem znalazlam Go tylko jako jednego z zasłużonych członków sułoszowskiej spółdzielni. Należałoby popytać ludzi ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 04.08.2007 20:22

Pamiętam te tornistry ze świńskiej skóry. Na tle naszych tekturowych prezentowały się okazale i wzbudzały zazdrość, nie powiem, że zawiść. Chodziłem do podstawówki w przedwojennym Stadt der Kreuzburg po wojnie nazwanym Kluczborkiem. Tych nieporozumień polsko - niemieckich i tutejszo - śląskich było co niemiara. Autochtoni, nasieleńcy, przysyłani w teczce z centrum kraju urzędnicy, to mieszanka wybuchowa do niemałego konfliktu pod każdym pozorem. A jednak w tej ( z racji pogranicznego położenia) uznawanej za nieprawdziwą, bo gorszą część Śląska ( zwanego łaskawie opolskim), upłynęły moje najpiękniejsze lata dzieciństwa. Wspominam je jako fascynujący szereg epizodów, jakie w innych miejscach Polski nie mogły się wydarzyć. Jak mawiają Rosjanie - było smieszno i straszno. Kto jest ze Śląska, ten może godzinami snuć opowieści o tej niesamowitej krainie. Dlatego urywam to, żeby nie zboczyć z tematu, chociaż to wina bardzo inspirującego artykułu. Więcej takich szczerych zwierzeń przydałoby się w prasie. Bez jakichś ideologicznych zadęć, propagandowych zamierzeń, po prostu - autentycznych wspomnień budujących naszą wspólnotę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Plus za tekst i chęć do grzebania w historii swojej rodziny;) Wykonał Pan wiele pracy, żeby napisać ten arykuł.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Chemik biolog i geograf. To jest nas trzech bo i ja w przeszłości Śląska grzebię nałogowo. To najciekawsza historia spośród... historii Polski
Wspaniały człowiek. Gratuluję. Chętnie bym pokazaną publikację przestudiował
Przodkowie są potężni w naszych myślach, przodkowie są naszymi biżuteriami, klejnotami.
O moim pradziadku mogę powiedzieć że budował kolej do Budapesztu i osobiście poznał Franciszka Józefa

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kawałek historii rodziny, którą Pan odkrył i w dodatku chciał się podzielić z czytelnikami. Zmobilizował mnie Pan do poszukiwań, które ostatnio z powodu zbyt dużej ilości informacji i wątków, zarzuciłam chwilowo. Pozdrawiam. Historia nas trzyma... ;-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.