Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

7965 miejsce

Zapora ma chronić, a stanowi zagrożenie dla spacerowiczów

Zapora w Pilchowicach to piękne miejsce na spacery, ale lepiej nie zbliżać się do barierek. Świetnie ochronią samochód, ale nie gwarantują bezpieczeństwa ludziom.

Jezioro Pilchowickie to jedno z najpiękniejszych jezior w naszym kraju. Jest również największym jeziorem zaporowym na Dolnym Śląsku. Prawie 240 ha „podzielone” na 3 zatoki, nie raz zaznaczane na mapach jako osobne jeziora, służą przede wszystkim jako zbiorniki retencyjne. Jezioro powstało po wybudowaniu zapory wodnej w 1912 roku

Zapora jest potężna – wysokość to 62 metry, długość dochodzi do 270 metrów. Zapora zabezpiecza mieszkańców pobliskich miejscowości przed powodzią. Na co dzień jezioro pilchowickie służy jednak jako miejsce do rekreacji. Łowienie ryb, pływanie łodziami, kąpielisko, spacery, rowery – to wszystko plus czyste powietrze, las i spokój stanowi świetne miejsce dla rodzinnych wycieczek.

Postanowiłam skorzystać z tej oferty i wybrać się tam wraz z dziećmi – nie raz słyszałem o urokach jeziora Pilchowickiego. Z przykrością muszę stwierdzić, iż cały wypoczynek został zaburzony przez brak zabezpieczenia zapory. Po obu stronach ciągną się 1,5 metrowe żółte barierki. Są mocne, stabilne, ale luki pomiędzy 3 poprzecznymi rurkami są olbrzymie – nie trzeba wiele, by wypadło tamtędy dziecko. Zresztą nawet ja bym się zmieściła bez szczególnego „przeciskania”, a do chudzielców nie należę. Przez całą długość tamy mocno trzymałam dzieci, bo rurki barierek są szerokie, tak, że nie można ich objąć dłonią.

Nie twierdzę, że barierki są złe – na pewno zabezpieczą samochód osobowy przed spadnięciem do wody. Jednak osoba stawiająca je widocznie myślała tylko o zmechanizowanych pojazdach, zapominając, że jezioro jest miejscem rekreacji. Przez tamę codziennie przechodzą ludzie z dziećmi. Upadek z tej wysokości do wody nie musi być śmiertelny, ale zderzenie się z twardym, kamiennym podłożem po drugiej stronie na pewno tak. Wyjściem byłoby zawieszenie od zewnętrznej strony zwykłej siatki o wysokości około 1,5 – 2 metra. Takie rozwiązanie zastosowano w wielu miejscach w Polsce – choćby na tarasie widokowym w Pałacu Kultury, czy na autostradzie, gdy ta przebiega nad liniami kolejowymi. Płot być może nie wkomponuje się zbyt dobrze w krajobraz, jednak zapewni niezbędne minimum bezpieczeństwa.

O nieszczęśliwy wypadek nie trzeba się bardzo starać – wystarczy chwila nieuwagi. Mam nadzieję, iż ktoś zwróci uwagę na złe zabezpieczenie zapory, zanim cała Polska zwróci tam oczy za sprawą tragicznych doniesień w wieczornych magazynach informacyjnych,

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Byłem tam jest bardzo pięknie ale rzeczywiście niebezpiecznie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.