Facebook Google+ Twitter

Zapowiedź: Podbeskidzie - Legia, pojedynek Dawida z Goliatem

Dla Legii nie ma skuteczniejszego lekarstwa na wymazanie z pamięci traumatycznej porażki z Podbeskidziem na jesieni niż zwycięstwo w dzisiejszym meczu. Tym bardziej, że po raz pierwszy za kadencji Maciej Skorży zasiada w fotelu lidera.

Kiedyś katem legionistów była Odra Wodzisław. Czy to przed własną publicznością, czy w delegacji, piłkarze ze stolicy mieli ogromne kłopoty z mobilizacją na przeciwnika z niespełna 50-tysięcznego Wodzisławia, znanego głównie jako miejsce narodzin medalistów olimpijskich biathlonisty Tomasza Sikory i gimnastyka Leszka Blanika. W sezonie 2009/2010, gry Odra żegnała się z Ekstraklasą, dwukrotnie pokonała "Wojskowych" 1:0.

Pałeczkę od Wodzisławian przejął po rocznej przerwie beniaminek z Bielska-Białej. Jego zwycięstwo przy Łazienkowskiej było pierwszym w historii w Ekstraklasie i jedną z największych niespodzianek poprzedniej rundy. "Górale" przyjechali do rozluźnionej Legii, wciąż żyjącej wspomnieniami "cudu z Moskwy", mającej w perspektywie kilku dni pierwsze w historii starcie w Lidze Europy. Jedną z najładniejszych bramek w przekroju całych rozgrywek strzelił wówczas Sylwester Patejuk, a po końcowym gwizdku drużyna gości zebrała się na środku boiska skandując słynne już "Idzie, idzie Podbeskidzie". Pod topór drużyny ze Śląska trafiła później krakowska Wisła, przed własną publicznością udało się jej urwać punkty Lechowi.

Dziś już nikt nie traktuje podopiecznych Roberta Kasperczyka jako rywali, z którymi z marszu można dopisać sobie trzy punkty. Sam trener pozostaje jednak świadomy swoich ograniczonych możliwości. Szansy na dobry wynik, podobnie jak w Warszawie, szuka w zaangażowaniu zawodników i sile kolektywu. - Gdyby wynik sobotniego meczu zależał tylko od porównania indywidualnych umiejętności zawodników moich i Legii, to nie byłoby sensu, abyśmy wychodzili na boisko - przyznał w rozmowie z legia.com.

Wśród legionistów zdrowie dopisuje, a Maciej Skorża ma problem bogactwa z ustawieniem linii pomocy i ataku. Do jego dyspozycji po dwutygodniowej absencji znowu jest kapitan Ivica Vrdoljak, który zmagał się z niedoleczonym urazem pachwiny. W nową dla siebie rolę defensywnego pomocnika szybko wkomponował się Jakub Rzeźniczak. Bez wglądu w raporty odpowiedzialnego za przygotowanie fizyczne w Legii Paolo Terzottegio z dużym powodzeniem można założyć, że "Rzeźnik" ma najlepszą wydolność z całej drużyny. W tej sytuacji może zabraknąć miejsca dla Janusza Gola, najlepiej z tej trójki czującego się w ofensywie i najgorzej w defensywie, choć i jemu trudno zarzucić poważne boiskowe przewinienia.

Wiele wskazuje na to, że po raz pierwszy w sezonie Legia wyjdzie z dwoma napastnikami. Ismael Blanco w swoim debiucie w Ekstraklasie męczył się na prawym skrzydle. Pamiętający Argentyńczyka jeszcze z występów w lidze greckiej Michał Żewłakow charakteryzował go jako typowego egzekutora, który umie odnaleźć się w polu karnym. Do tej samej opinii zdaje się przekonywać teraz sztab szkoleniowy.

Prasa już węszy potencjalne konflikty w zespole. Iskrą wywołującą pożar miało być zachowanie Miroslava Radovicia, który zmieniony w drugiej połowie meczu z ŁKS-em ze złości kopnął w mikrofon Canal Plus i nie podał ręki trenerowi. Nie od dziś wiadomo, że Danijel Ljuboja to tykająca bomba. Serb źle znosi role drugoplanowe, przez co bywał zsyłany do rezerw w Stuttgarcie i Hamburgu i szybko zmieniał przynależność klubową. W Warszawie nie dał poznać się ze złej strony, ale po przyjściu Blanco, na razie głównie odrabiającego zaległości treningowe, zapewne zmniejszy się stopień uzależnienia drużyny od serbskiego duetu. Pewny miejsca w składzie nie może być również Nacho Novo, który dopiero co uciekł z ławki rezerwowych Sportingu Gijon. Hiszpan o szkockim zacięciu do zawodu piłkarza również należy do charakternych zawodników. Póki będą wyniki, latynosko-bałkańska mieszanka ma szansę nie wybuchnąć.

Na mecz do Bielska- Białej wybiera się selekcjoner Franciszek Smuda.

Podbeskidzie Bielska-Biała - Legia Warszawa, godz. 15:45


Przypuszczalne składy:

Podbeskidzie: Zajac - Sokołowski, Konieczny, Dancik, Król - Łatka, Elmaleach - Ziajka, Rogalski, Patejuk - Demjan
Trener: Robert Kasperczyk

Legia: Kuciak - Jędrzejczyk, Żewłakow, Astiz, Wawrzyniak - Radović (Novo), Rzeźniczak (Gol), Vrdoljak, Wolski - Blanco, Ljuboja
Trener: Maciej Skorża

Rozpoczął się konkurs Dziennikarz obywatelski 2011 Roku.
Zgłoś swój materiał! Zostań najlepszym dziennikarzem 2011 roku. Wygraj jedną z ośmiu zagranicznych wycieczek.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

A ja stawiam w tym meczu na zwycięstwo Podbeskidzia...ewentualnie remis.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Transmisję telewizyjną przeprowadzą Canal + Sport oraz Polsat Sport. Mecz obejrzeć będzie można również w internecie za pośrednictwem ipla.tv.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.