2010-02-01 08:30, aktualizacja: 2010-02-01 08:30:57
W najbliższy piątek 5 lutego o godzinie 15, równocześnie w czterech miastach Polski będą miały miejsce pikiety przeciw gloryfikacji Bandery i Ukraińskiej Powstańczej Armii przez prezydenta Ukrainy Wiktora Juszczenkę.
Wcześniej o godz. 13 w Warszawie odbędzie się konferencja prasowa. Główna pikieta odbędzie się w stolicy przed ambasadą Ukrainy na ulicy Szucha. Inne pikiety odbędą się przed konsulatami w poszczególnych miastach. Organizatorami protestów są stowarzyszenia rodzin pomordowanych na Kresach Wschodnich. Pikiety są legalne. Odbędą się pod hasłami: "Polska-Ukraina: przyjaźń i partnerstwo; Juszczenko, Bandera, OUN-UPA i SS Galizien: hańba i potępienie". Osoby, które pragną wyrazić swój sprzeciw wobec aktów prezydenta Ukrainy proszone są o zabranie ze sobą zniczy.
Autor usunął profil 01.02.2010 08:57
Wreszcie możemy mówić głośno o tym, że nacjonalistyczne bandy ukraińskie wymordowały w straszliwy sposób na Kresach Wschodnich blisko 180 tysięcy Polaków, kobiet i dzieci! Do tej pory mówił i pisał o tym tylko ks Isakiewicz Zalewski. Kto by sądził - Juszczenko deklarował się jako przyjaciel Polski..... 5* Marr
Wiesław Tuszyński 01.02.2010 09:33
I do tego jeszcze to nieszczęsne Euro2012 razem.
Dawid Gaszyński 01.02.2010 09:37
Mnie tam Ukraińcy nie dziwią. Z ich punktu widzenia OUN/UPA to bohaterowie. Po prostu my powinniśmy również mówić i robić swoje nie bacząc na polityczną poprawność. A my, omamieni tym politycznie poprawnym bełkotem sami potrafimy jeszcze przepraszać innych i szukać wśród swoich winnych.
Dawid Gaszyński 01.02.2010 10:33
Nie widzę nic złego w nacjonalizmie. Właśnie to jest to o czym pisałem - ich prezydent nie wstydzi się bohaterów i nacjonalistów - a u nas polityczna poprawność ludziom wyprała mózgi i wzorem Gazety Wyborczej na hasło nacjonalizm włącza się wszystkim kontrolka. Kończy się to tak, że wszyscy potrafią gloryfikować swoją historię - Niemcy, Czesi, Słowacy, Ukraińcy, Rosjanie ... a my tylko przepraszamy innych albo sami siebie krytykujemy za rzekomo wadliwą historię.
Dawid Gaszyński 01.02.2010 10:50
Współpracować gospodarczo można z każdym. Na tym polega polityka międzynarodowa. Niech sobie Ukraińcy mówią, że UPA to bohaterowie - my możemy mówić sobie z dumą, że kiedyś tam była Polska. Nie widzę powodu żeby jakikolwiek naród ukrywał swoją historię. Nie widzę też sensu w tym dyplomatycznym napinaniu się i robieniu afery.
Robert Grzeszczyk 01.02.2010 14:59
Bandera to nacjonalista ukraiński którego ideą była niepodległość Ukrainy. Od terroru zaczynali wszyscy walczący o niepodległość własnych narodów. Było sporo takich wśród Polaków i Irlandczyków. Byli i wśród Ukraińców. Polacy występowali najczęściej przeciw Rosji i Rosjanom. Ukraińcy najczęściej przeciw Polsce i Polakom. Ma to historyczne podłoże. Nie tłumaczy bestialstwa zbrodni dokonanej na Wołyniu.
Ale czy ktoś może sobie wyobrazić poczucie krzywdy i hańby jaką odczuwali niektórzy przedstawiciele dużego narodu ukraińskiego. Ja sobie to wyobrażam: bo nie wyobrażam sobie by mój kraj był pod obcym nahajem. Ukraina nie miała wspaniałej historii. Jej historia to pasmo niewoli. Nie miała własnej tradycji, kultury, inteligencji i elit - tak jak nasz kraj. Była wykorzystywana i oszukiwana przez wszystkich wokół. Ich własna historia, świadomość społeczna i sytuacja geopolityczna - to przyczyny tego co się stało. To było dawno, było b. bolesne. Polska i Polacy mają zdecydowanie inną świadomość, historię i nie są bez winy w stosunku do Ukrainy i Ukraińców. Niewykorzystane możliwości wspólnej historii wpłynęły również na upadek Rzeczpospolitej - zbyt zadufanej i coraz mniej tolerancyjnej w XVII wieku. Rozpatrywanie sprawy mordów na Wołyniu jako niezależnej historii nie jest prawidłowe. Relacje z rzezi wołyńskiej przypominają relacje szesnatowiecznych i siedemnastowiecznych pogromów.
Jak Giedrojć uważam, że duża i silna Ukraina to duża i silna Polska.
I Piłsudski próbował - ale krótko, nieefektywnie i lekko zrezygnował. A to był ostatni moment dla Polski.
Ale nie dla Ukrainy.
Adam Lutostański 03.02.2010 02:17
link
"Naczelny Rabin Ukrainy i Kijowa Mosze Reuven Azman zamierza zwrócić order "Za zasługi" III stopnia w związku z przyznaniem Stepanowi Banderze tytułu Bohatera Ukrainy.
"Zostałem uhonorowany orderem Ukrainy "Za zasługi" III stopnia, ale w związku z dekretem Juszczenki planuję w najbliższym czasie zwrócić ten order władzy" - cytuje słowa rabina gazeta "Siegodnia".
Uzasadniając swoją decyzję Mosze Reuven Azman podkreślał: "Jestem oburzony tym wydarzeniem (…) W ciągu 5 lat prezydentury Wiktor Juszczenko nie zdecydował się na to. I zrobił ten krok dopiero, gdy stało się jasne, że nie ma politycznej przyszłości (…) To straszny cios w międzynarodowy wizerunek Ukrainy".(...)".
Wybrane oferty pracy: