Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

7990 miejsce

Zapowiedź sobotnich spotkań 12. kolejki Premier League

Czy rewelacyjny beniaminek z Norwich powstrzyma rozpędzony Arsenal? Czy Manchester United ogra niepokonaną u siebie Swansea? Czy znowu w meczu Wigan-Blackburn zobaczymy mnóstwo bramek? Czy w końcu Newcastle postraszy Manchester City?

 / Fot. EPA/LINDSEY PARNABYEverton - Wolverhampton

Słaby start sezonu przez Everton to już chyba tradycja; 3 lata temu po 15 meczach ligowych ekipa Moyesa uzyskała 16 punktów, podobnie było w
kolejnych latach, tak jest i teraz. Jednak zawsze Evertonovi udawało się ukończyć sezon w górnej części tabeli. Wynika to z tego, że Moyes podobnie do swojego rodaka Alexa Fergusona punktuje najmocniej zawsze pod koniec sezonu. Niewykluczone, że marsz w górę tabeli rozpocznie się od tego spotkania. Everton nie przegrał z "The Wolves" od 2004 r., zaś na swoim boisku jest niepokonany od 33 lat!

Manchester City - Newcastle

Lider kontra rewelacja sezonu. Jeżeli Newcastle nie przegra w tym meczu, wyrówna swój rekord z 1950 roku. Czy trzeba kogoś specjalnie zapraszać na to spotkanie. To będzie prawdziwy test dla zespołu Alana Pardewa. Zobaczymy, jak jego drużyna zaprezentuje się na tle tuzów Premier League - przystanek pierwszy: Manchester City.

"The Citizens" wydają się być drużyną, której nie da się pokonać. Przekonał się o tym QPR, który strzelił im 2 bramki i nawet nie zdobył punktu. Dopóki w formie jest David Silva oraz napastnicy City, ciężko myśleć o zdobyczy punktowej.
Newcastle ma najlepszą defensywę w lidze, stracili tylko 11 bramek, City z kolei ma najlepszy atak. Popularne "Sroki" będą szukały swojej nadziei w tym, że w tygodniu gracze przeciwnika rozjechali się na mecze reprezentacji. Marne to pocieszenie. City ma taką kadrę, że nie powinno mieć z tym problemu.

Norwich - Arsenal

Jakiś czas temu Arsenal miał w swoim składzie napastnika, który biegał w koszulce z numerem 14. na plecach, wówczas był niepokonany. Arsenal z Robinem Van Persim zaczyna przypominać tego gościa. Tylko 4 piłkarzom udało się strzelić w kalendarzowym roku 30 bramek: Alanowi Shearerowi, Thierremu Henry, Ruudowi Van Nisterlooyowi oraz Lesowi Ferdinandowi. Van Persie ma obecnie 29 bramek. Te statystyki nie są przypadkowe; można powiedzieć bez cienia przesady, ze Wenger wynalazł dla Arsenalu nowego Thierrego Henry.
Wszystko ładnie i pięknie, tylko że Kanonierów czeka mecz z nieobliczalnym Norwich, a Arsenal takich spotkań nie lubi. Co prawda nie przegrał z nimi od od 19 lat i w ostatnich 3 spotkaniach strzelił 13 bramek, ale nie będzie to dla nich łatwy mecz.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.