Pozycja materiału w rankingach:
W tłusty czwartek nie liczymy kalorii. Objadamy się pączkami z różnorodnym nadzieniem i faworkami. Na te ostatnie zapraszam wszystkich łakomczuchów. Proszę się częstować. Smacznego!
Artykuły
(1012)
Galerie
(241)
Średnia ocen
(4.41)
Miejscowość: cały kraj | Kraj: Polska
O mnie: Piszę, czytam, obserwuję.Recenzuję książki i spektakle teatralne, przeprowadzam wywiady. Interesuje mnie człowiek,otaczający świat i mnóstwo innych spraw.Jestem w centrum interesujących wydarzeń. ewakrzysiak@interia.pl
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Piotr Wierzbicki 19.02.2010 20:23
Ja wiem tylko tyle że mi bardzo smakują.
Ewa Krzysiak 11.02.2010 19:07
Ja tym razem nie tłukłam ciasta wałkiem. Cisza nocna już była.
Robiłam kiedyś taki cukier jak pani pisze, sprawdzałam różnicę między cukrem waniliowym a cukrem wanilinowym błędnie nazywanym waniliowym.
Jadwiga Kowalczyk 11.02.2010 18:48
Hmmm - pączków nie umiem robic, ale faworki i owszem.
Ciasto (ze spirytusem) po wyrobieniu składam kilka razy na połowę i tłukę wałkiem. W ten sposób faworki dostają wspaniałych bąbli powietrza w trakcie smażenia. Potem dopiero wycinam paseczki na faworki, z bardzo cienko rozwałkowanego ciasta.
Przepis z bardzo starej książki kucharskiej: 20 dag, mąki, 3 zółtka, szczypta soli, 3-4 łyzki gęstej smietany, 1 płaska łyżeczka proszku spulchniającego, 1 łyzka spirytusu.
Po usmażeniu osączyc na bibule (teraz - na papierowych ręcznikach)
Posypuje sie cukrem pudrem waniliowym.
Cukier puder waniliowy: cukier wsypac do słoika, wetknąć do niego laskę prawdziwej wanilii i zakręcić - to z dawnej kuchni.
Teraz - poprostu gotowy cukier waniliowy. :)
Ewa Krzysiak 11.02.2010 18:20
No to przecież wystarczy napisać o co komu biega, po to są komentarze. Ciemne, bo mi wczoraj wykręcili tę żarówkę link jak w nocy robiłam te smakołyki.
Ewa Krzysiak 11.02.2010 18:05
No wiecie co, jestem zaskoczona. Wiem, że gusta można mieć różne, także smakowe i nie każdy może lubić faworki, można tez być na diecie odchudzającej, ale żeby minusować z tego powodu faworki???
Stefania Najsarek 11.02.2010 16:45
Beatko, jeśli Pawełki energetyzują, to brak przeciwwskazań. :)
Ty się dobrze czujesz, a dzieciaki mają zajęcia z miłą,
pogodną Panią.
Łukasz Mic 11.02.2010 16:40
Walcz i nie daj się chorobie!
No ładnie to tak pod wpływem.... :) Ja Pawełków nie jem w samochodzie, bo podobno wydmuchać można. Tak, jak po jednym płynie do płukania jamy ustnej :))))))))
Łukasz Mic 11.02.2010 16:31
Beato, a co do śledzika? ;) Bo tak sam, to nie ten tego :P A w Krk mundurowi zwarci i gotowi testują alkomaty :D Na faworki już patrzeć nie mogę... :)
Happening po japońsku - artysta nakarmił gości swoimi genitaliami
(odsłon: +1658)