Facebook Google+ Twitter

Zaproszenie na koncert

Wszyscy rodzimy się w jakiś sposób utalentowani. Wprost nie sposób odmówić zaproszeniu płynącemu z ust prawie czterolatki. "Dziadek, czy przyjdziesz na mój koncert? Babcia wie, gdzie to jest, to cię zaprowadzi".

Ostatni sprawdzian pod okiem mamy przed pierwszym życiowym koncertem / Fot. Roman WoźniakTrzy moje wnuczki, siostry, od lat grają na fortepianie. Najmłodsza Eunisia ma swój pierwszy koncert i stąd jej wielkie wzruszenie i przeżycia. W ubiegłym roku sześcioletnia Diana grała na cztery ręce ze starszą Nadią. Tym razem zagra samodzielnie. Dla dziesięcioletniej Nadii koncertowanie to już niemalże rutyna.

Wszystkie trzy grają dziś w sali koncertowej Muzeum Starożytnego Hutnictwa Mazowieckiego im. Stefana Woydy w Pruszkowie na placu Jana Pawła II nr 2. (www.mshm.pl)Jako pierwsza gra sześcioletnia Diana / Fot. Roman Woźniak
Eunisia opanowała już III Wariację i to ma być prezentowany przez nią utwór. Diana zagra "Piosenkę francuską" - melodię ludową. Już po przerwie usłyszymy w wykonaniu Nadii -
Romanze Ludwika van Beethovena. Teraz tylko iść, słuchać, oglądać i fotografować. Na tę okazję nabyłem nowy sprzęt.

Wszystkie dziewczynki uczą się gry wg metody i podręcznika "Szkoła Suzuki na fortepian".
Pierwszy koncert Eunisi / Fot. Roman WoźniakMetodzie tej przyświeca założenie: wszyscy rodzimy się w jakiś sposób utalentowani. To od wpływów środowiska w jakim żyjemy zależy rozwój naszych uzdolnień. Nauka gry na instrumencie jest niczym nauka mowy ojczystej. Każde dziecko, mimo trudności, jakie jego rodzimy język przedstawia, uczy się tego języka perfekcyjnie i to według prostej zasady - naśladowania rodziców, dziadków, innych dzieci i rówieśników. Mechanizm ten przenosi Suzuki na grunt edukacji muzycznej i czyni go istotnym elementem swojej metody.

Dzieci mają niewiarygodną wręcz szybkość uczenia się wszystkiego, zwłaszcza do 12 roku życia.
Potem tempo przyswajania sobie nowości wyraźnie maleje. Dlatego też metoda Suzuki adresowana jest przede wszystkim do dzieci w tym przedziale wiekowym, o największej efektywności uczenia się.

Zadowolona Nadia po koncercie / Fot. Roman WoźniakDla nauczycieli stosujących tę metodę edukacja muzyczna cztero, trzy i nawet dwulatków jest chlebem powszednim. Metoda Suzuki nie odrzuca żadnego dziecka i pozwala wydobyć z każdego z nich to, co najlepsze.

Duży procent dzieci kształconych w ten sposób kultywuje muzykowanie przez całe życie, a wiele z nich wybiera zawód muzyka.

Opracowano na podstawie www.suzuki.edu.pl

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Na takim Koncercie obecność Dziadka obowiązkowa :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.