Facebook Google+ Twitter

Zarobki mają płeć?

Wszystkie statystyki wskazują na pewną prawidłowość – kobiety zarabiają mniej od mężczyzn, nawet jeśli są lepiej wykształcone.

 / Fot. eduranking.plCzy zarobki mogą mieć płeć? Choć wydaje się to nieprawdopodobne, to jednak trudno nie zauważyć istotnych różnic między wysokością płac oferowanych kobietom i mężczyznom. Wszystkie statystyki wskazują na pewną prawidłowość – kobiety zarabiają mniej od mężczyzn, nawet jeśli są lepiej wykształcone.

Taką sytuację, nie mającą często racjonalnego i logicznego wytłumaczenia, można nazwać jednym słowem – dyskryminacja. Dlaczego opisywane różnice utrzymują się nawet w krajach stawiających na równość jako podstawę życia społecznego? Problem jest skomplikowany i tylko kompleksowe i wieloletnie działania mogą doprowadzić do pozytywnych zmian w tym zakresie.

Zasada równego wynagradzania za pracę o tej samej wartości to jedna z naczelnych reguł wpisanych do traktatów unijnych. Teoretycznie obowiązuje od 1957 roku – okazuje się jednak, że nijak ma się ten zapis do praktyki. W 2007 roku przyjęto pierwszy komunikat Komisji Europejskiej mający na celu promowanie zasady sprzed kilkudziesięciu lat. Jak widać, wprowadzenie, wydawałoby się – oczywistych – unormowań, wciąż natrafia na poważne przeszkody, nie tyle natury prawnej, co przede wszystkim społecznej.

Pozwólmy przemówić liczbom

Sytuacja kobiet na unijnym rynku pracy wciąż nie jest taka jak być powinna, nie inaczej jest w Polsce. W porównaniu z krajami „starej” Unii stosunkowo niewielki jest stopień aktywności zawodowej Polek – zaledwie 53,1 proc. kobiet pracuje, podczas, gdy średnia dla 27 krajów Wspólnoty wynosi 58,5 proc. (badania Eurostatu z roku 2011, dotyczące kobiet w wieku 15 – 64 lat).

Ten stan rzeczy potwierdza raport Głównego Urzędu Statystycznego „Kobiety i mężczyźni na rynku pracy”, który opiera się na danych z Badania Aktywności Ekonomicznej Ludności (BAEL) według którego na 1000 aktywnych zawodowo kobiet przypadało 1053 biernych, w przypadku mężczyzn sytuacja przedstawia się o wiele lepiej (1000 do 547). Dane dotyczą 2011 r. Badanie wykazało, że powoli, ale jednak zatrudnienie kobiet wzrasta.

Niestety, wciąż nam daleko do wyników odnotowywanych w takich krajach jak: Szwecja, Dania, Finlandia, Austria czy Niemcy, w których nie dochodzi do rażących dysproporcji w zatrudnieniu mężczyzn i kobiet.

Wspólnym problemem kobiet w całej Unii Europejskiej jest nadal utrzymująca się dyskryminacja płacowa – kobiety w krajach członkowskich zarabiają średnio 16 proc. mniej na godzinę niż mężczyźni. Jak to wygląda w Polsce? Precyzyjną odpowiedź daje Ogólnopolskie Badanie Wynagrodzeń przeprowadzone przez firmę Sedlak & Sedlak. Analiza dotyczy ubiegłego roku. Mediana miesięcznych zarobków (brutto) dla całego kraju w przypadku kobiet okazała się aż o dziewięćset złotych niższa od dochodów uzyskiwanych przez mężczyzn.

Lepiej wykształcone – gorzej wynagradzane?

Tak postawione pytanie wydaje się nielogiczne, w życiu społecznym do głosu dochodzi jednak wiele czynników, które powodują, że można znaleźć przyczyny takiego stanu rzeczy. Czy rzeczywiście kobiety są lepiej (od mężczyzn) wykształcone? Tak wynika z wielu badań przeprowadzanych zarówno w Polsce, jak i w całej Unii Europejskiej.

Wystarczy spojrzeć na wyniki Narodowego Spisu Powszechnego z 2011 roku. W niespełna dziesięć lat odsetek kobiet z wyższym wykształceniem wzrósł aż do poziomu 18,8 proc. (z 10,4 proc.). W przypadku mężczyzn nie można mówić o takiej dynamice. Na koniec 2011 roku 16,8 proc. Polaków posiadało wyższe wykształcenie.

Więcej kobiet również studiuje – z danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że udział kobiet w studiach na poziomie magisterskim wynosi 58 proc., podobnie jest w przypadku studiów trzeciego stopnia (doktoranckich). Tu przewaga jest mniejsza (53 proc.). Podobnie stan ten przedstawia się dla całej UE – kobiety stanowią aż 60 proc. absolwentów wyższych uczelni.

Panie stawiają na kształcenie się – również na poziomie najwyższym. W ostatnich latach zauważa się stale rosnący odsetek kobiet wśród profesorów, podczas, gdy w roku 1999 było ich 19 proc., dwanaście lat później już 25 proc. Wszystko wskazuje na to, że trend wzrostowy będzie się utrwalał.

Mężczyźni, z kolei, o wiele częściej kończą edukację na poziomie szkół zawodowych (o 12 proc. więcej niż kobiet). Wykształceniem średnim legitymuje się więcej kobiet niż mężczyzn (33,7 proc. kobiet i 28,9 proc. mężczyzn).

Im wyższe wykształcenie, tym większe dysproporcje w wynagrodzeniu

Cytowane już badanie wynagrodzeń z 2013 r. wskazuje na występowanie pewnych zależności. Otóż okazuje się, że im wyższy poziom wykształcenia, tym dysproporcje między płacami obu płci również większe.

O ile mediana miesięcznych zarobków brutto w przypadku kobiet jest o 900 złotych niższa niż u mężczyzn, to jeszcze większe wrażenie robi ta dysproporcja, jeśli zestawimy różnice w zarobkach kobiet i mężczyzn legitymujących się dyplomami wyższych uczelni (mediana wynosi 4100 dla kobiet i aż 5816 zł dla mężczyzn).

Z kolei różnice te są wyraźnie mniejsze w przypadku osób z wykształceniem na niższym poziomie (średnio 500 – 600 zł). Podobnie sytuacja przedstawia się, jeśli dokonamy analizy poziomu wynagrodzeń ze względu na szczebel zatrudnienia. Ogólnopolskie Badanie Wynagrodzeń wykazało, że pracownicy szeregowi zarabiają podobnie (różnica na korzyść mężczyzn wynosi nieco ponad dwieście złotych). W przypadku stanowisk kierowniczych różnice są wyraźne (ok. siedemset złotych). Mediana zarobków dyrektorów i członków zarządów kobiet wynosi 10,5 tys. zł brutto, mężczyzn na porównywalnych stanowiskach aż 13,7 tys. zł brutto.

Niewidoczny, a blokuje – „szklany sufit”

Dlaczego podejmowane od wielu lat działania zmierzające do wyeliminowania różnic w wynagrodzeniach kobiet i mężczyzn nie przynoszą rezultatów? Dochodzimy tu do popularnej teorii, znanej jako „szklany sufit”.

Mimo, że szkło jest przezroczyste, powiedzielibyśmy – transparentne – w związku z tym nie widać „problemu”, jeśli ktoś dojdzie do poziomu takiego „sufitu”, odczuje bardzo wyraźnie blokadę, od której odbija się, mimo, że posiada wszystkie narzędzia, które powinny pozwolić mu piąć się wyżej. To jest właśnie problem, z którym zmagają się kobiety na szczytach hierarchii w organizacjach, w których pracują.

Co może zlikwidować tę „szklaną” zaporę? Konieczne jest prowadzenie odpowiedniej polityki edukacyjnej. Niezbędne jest również kształtowanie świadomości społecznej, a co za tym idzie – zmian w zakresie postrzegania ról społecznych. Pokłosiem tradycyjnego podejścia jest m.in. feminizacja pewnych grup zawodowych – kobiety o wiele częściej niż mężczyźni pracują jako sprzedawcy czy pracownicy biurowi. Podobnie jest również w urzędach i szkołach. Nie są to zawody wysoko opłacane, ma to wpływ na średnią wysokość zarobków w skali kraju.

Jak skutecznie niwelować różnice w wynagrodzeniach za pracę podobnej jakości? Po pierwsze – doprowadzić do zwiększenia aktywności kobiet na polu zawodowym (wciąż wiele Polek deklaruje chęć zrezygnowania z kariery, o ile ich partnerzy zarabialiby wystarczająco dużo, by utrzymać rodzinę).

Bierność nigdy nie jest dobrym doradcą. Konieczna jest motywacja w indywidualnych wyborach. Wykonywanie zawodów z pozoru „bezpiecznych” nie powinno być szczytem życiowych ambicji. Czy Polki mogą być aktywniejsze? Cóż, być może, w pewnym stopniu powinny brać przykład z tych, które szturmem zdobywają… uczelnie wojskowe i to na wszystkich poziomach, również doktoranckim. Według danych GUS z 2011 roku panie stanowiły aż 27 proc. studentów, podczas gdy w roku 2004 było ich zaledwie 5 procent!

Źródło: http://www.eduranking.pl/

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.