Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

178500 miejsce

Żart czy wojna przeciw miastu i Małopolsce?

  • Źródło: Gazeta Krakowska
  • Data dodania: 2007-03-31 08:56

Firma PKS Kraków - jednoosobowa spółka skarbu państwa, chce zrównania z ziemią nowego Dworca Autobusowego w Krakowie i zamierza odebrać położone pod nim grunty. Dworzec to wspólne przedsięwzięcie tego samego PKS, samorządu województwa i miasta Krakowa. Nie od rzeczy będzie przypomnieć, że szefem Rady Nadzorczej PKS Kraków jest dyrektor generalny Urzędu Wojewódzkiego Tomasz Oleksik.

Wydajcie teren!

– Jestem najdalszy od patrzenia na tę sprawę przez pryzmat teorii spiskowej – powiedział nam wczoraj wicemarszałek Małopolski Marek Sowa, odpowiedzialny za mienie województwa - i sądzę, że cała afera jest dość niepoważna. Ale to fakt, jak pisał o tym wczoraj Dziennik Polski, że 27 marca dyrekcja PKS Kraków zażądała od spółki Regionalny Dworzec Autobusowy wydania terenu w stanie takim, jaki był 15 stycznia 2004 roku, w chwili gdy spółka RDA zawarła umowę z PKS o użyczenie gruntu. Oznacza to, że dworzec należałoby rozebrać, co jest pomysłem absurdalnym.

Spółka wielu interesów

To prawda, że od początku inwestycja nie miała szczęścia. Przez dłuższy czas udziałowcy nie mogli się porozumieć co do roli poszczególnych wspólników w podejmowaniu najważniejszych decyzji, potem przyszły kłopoty z wykonawcami i koszty, które rosły w zastraszającym tempie. PKS miał do 28 października 2006 r. pobierać za użytkowane przez dworzec autobusowy tereny 80 tys. miesięcznie, a po tym czasie miał je wnieść do spółki jako swój wkład. Nie zrobił tego, natomiast po upływie terminu zażądał od spółki RDA 150 tys. zł opłaty miesięcznej "za bezumowne korzystanie z gruntu", zażądał zwrotu gruntu (bez wybudowanych obiektów) i zagroził sądem.

Rozstać się z czynszem?

Można zrozumieć niechęć firmy do rozstawania się z terenem o wartości co najmniej 6 mln zł, który na dodatek przynosi co miesiąc 80 tys. zł do kasy robiącej bokami firmy, ale odmowa taka, wbrew uprzednim ustaleniom, może oznaczać działania na niekorzyść spółki, której jest się udziałowcem.

Wielcy nieobecni

– Nie mogę skomentować tej decyzji pod nieobecność prezesa – stwierdził wczoraj wicedyrektor PKS Kraków Jan Popiołek. Zapewnił jednak, że prezes Krzysztof Śnieżek wraca z urlopu w poniedziałek i chętnie odpowiedzi udzieli. Racjonalne uzasadnienie dla pomysłu rozbierania dworca autobusowego trudno będzie zapewne znaleźć i używanie takich argumentów trzeba potraktować jako swoiste gry i zabawy urzędników zatrudnianych na poważnych stanowiskach za państwowe pieniądze. Gorzej, że brak wyraźnej reakcji Rady Nadzorczej PKS Kraków, która powinna była zająć zdecydowane stanowisko wobec takich kpinek z prawa i elementarnego interesu Małopolski.

Milcząca rada

Pytany przez Gazetę Krakowską sekretarz Rady Nadzorczej Zbigniew Żółtowski nie chciał odpowiedzieć, czy rada na swoim ostatnim posiedzeniu w lutym zapoznała się z pomysłem pana dyrektora. Od miesięcy toczą się rozmowy między Urzędem Marszałkowskim a Ministerstwem Skarbu w sprawie przejęcia krakowskiego PKS przez samorząd województwa. Na razie samorząd bada stan finansowy firmy - czy cała historia ma służyć przyspieszeniu decyzji?

FILIP RATKOWSKI - Gazeta Krakowska

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.