Facebook Google+ Twitter

Zarząd Dróg i Transportu: W oparach spalin i absurdu

Łódź. Piotrkowska 175. To tu już od 9 lat ma siedzibę Zarząd Dróg i Transportu - urząd i jednocześnie fabryka absurdów. Dostarcza mieszkańcom powodów do śmiechu więcej, niż jakikolwiek inny urząd, ale skutki ich decyzji mogą być poważne.

 / Fot. wiadomosci24Główna dewiza ZDiT: 3 razy "nie". Gdy obywatel zgłosi jakiś pomysł/propozycję/potrzebę, otrzyma odpowiedź: nie da się (tzw. niedasizm), nie opłaca się, nie ma takiej potrzeby.

Zatrudnieni w ZDiT mentalni pogrobowcy Edwarda Gierka za słuszne, realne, potrzebne i opłacalne uważają wyłącznie te inwestycje, które wylęgły się w latach 70. w umysłach inżynierów wiernych sowieckiej myśli urbanistycznej. Zresztą najlepszym uzasadnieniem dla inwestycji jest dla nich fakt, że "czekamy na nią już 40 lat". Ich zdaniem, transport powinien być bezwzględnie podporządkowany ruchowi samochodowemu, a przyczyną korków są zbyt wąskie ulice i fakt, że kierowca nie ma miejsca, żeby się "rozpędzić". Gdzie tu miejsce dla pieszych? W przejściach podziemnych! Rowerzyści? To frustraci, których nie stać na samochód, a rowery służą do jazdy po wsi, nie po mieście. Najbardziej podnieceni są soc-inżynierowie opowiadając o wizjach ulic szerokich jak morze (szeroka na 70 metrów Strykowska albo połączenie Wróblewskiego z Czerwoną) i trzypoziomowych skrzyżowań. Ile to będzie kosztowało? Nie lepiej za te pieniądze naprawić nawierzchnię na innych ulicach? Mniejsza o nakłady, przecież chodzi o to, by budować drugą Moskwę!



Niewiedza albo opór (ciemnej) materii


Tabliczka T-22: "Znak nie dotyczy rowerów jednośladowych" / Fot. Rozporządzenie Ministrów Infrastruktury oraz Spraw WewnętrznychNie tylko pieszych chcą urzędnicy zagonić do przejść podziemnych. Przynajmniej na skrzyżowaniu, niedaleko którego mieści się siedziba ZDiT, a więc Piotrkowskiej z alejami Mickiewicza i Piłsudskiego. Na tym odcinku Piotrkowskiej, który znajduje się po północnej stronie skrzyżowania, obowiązuje zakaz ruchu samochodów (z pewnymi wyjątkami), więc o ile w kierunku południowym przez skrzyżowanie jak najbardziej da się przejechać zgodnie z prawem, o tyle w przeciwną stronę obowiązuje nakaz jazdy w lewo lub w prawo. Zakaz ruchu pojazdów na quasi-deptaku, czyli północnej części Piotrkowskiej, nie dotyczy rowerów, jednak ów nakaz skrętu już ich dotyczy, a przynajmniej dotyczył do niedawna. W związku z powyższym, przejazd rowerem w tym kierunku "deptaka" do niedawna był w zgodzie literą z prawa niemożliwy, a to dlatego, że po północnej stronie alei Mickiewicza/Piłsudskiego biegnie droga rowerowa, co dla rowerzysty oznacza w praktyce... zakaz skrętu.

Znak drogowy przytwierdzony taśmą do sygnalizatora. Skrzyżowanie alei Kościuszki i Wólczańskiej / Fot. Marek JurkiewiczJeden z łódzkich społeczników, po tym, jak znalazł się w takiej sytuacji, pojechał prosto i został ukarany mandatem, postanowił napisać w tej sprawie do Zarządu Dróg i Transportu. Zdaniem urzędników, w takiej sytuacji rowerzysta powinien - uwaga! - zsiąść z roweru, przeskoczyć z rowerem przez barierkę i zejść przejściem podziemnym. Argument, że wystarczyłoby pod znakiem nakazu umieścić tabliczkę T-22 "nie dotyczy rowerów" do nich nie docierał. Po prostu "nie da się". Przez 10 miesięcy wynajdywali kolejne przeszkody. Tak tłumaczył sytuację (link) "specjalista" Zdzisław Sowiński (ten człowiek nadal tam pracuje!!!):

"Długość czasu przejazdu rowerzysty przez skrzyżowanie jest znacznie dłuższa, niż przejazdu samochodu. W przypadku przejazdu rowerzystów trzeba by było wydłużyć czas ewakuacji"

To wiąże się z koniecznością modernizacji całego skrzyżowania, a na to nie ma pieniędzy. Poza tym się nie opłaca, bo na rowerach jeździ mało ludzi.

Wreszcie okazało się, że jednak się dało (link). Do zmiany decyzji zmusił urzędników dopiero wyrok sądu, a stało się to już zresztą po zmianie na stanowisku dyrektora ZDiT. Dlaczego urzędnicy wcześniej okłamywali obywateli, wmawiając im, że zezwolenie na przejazd wymaga przebudowy skrzyżowania? Oto, jak wyjaśnił to nowy rzecznik:

"W wielu instytucjach jest jakiś opór materii. Może nie zła wola, ale określiłbym to jako niewiedzę. Przyjrzeliśmy się skrzyżowaniu, dostaliśmy też opinię od specjalistów z Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Wystarczą znaki"'

Cytując klasyka: "To jest beton, na który nawet kwas solny nie pomoże".

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Tomasz Kupiński
  • Tomasz Kupiński
  • 11.03.2012 21:43

Prawda niestety az przykro czytać o tej instytucji absurdu. Wciąż liczę że ktoś zrobi porządek z tym bajzlem.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Pewien Inżynier
  • Pewien Inżynier
  • 11.03.2012 20:56

Akurat jeśli chodzi o D. Kaczmarka, to jest to burak i kmiot jakich trudno gdziekolwiek spotkać. Ten człowiek jest żyjącym przykładem na to że stereotyp polskiego urzędasa jest prawdziwy. Niesympatyczny, gburowaty, opryskliwy i w całej krasie nie uprzejmy człowiek. Za każdym razem kiedy jakaś inwestycja wiąże się z ingerencją w sterowanie ruchem (czyli uzgadnianie z owym człowiekiem) to aż się odechciewa wszystkiego. Można być pewnym, że na pewno bez problemów się nie obędzie i że sprawa nie będzie prędko załatwiona. Jest kierownikiem wydziału sterowania ruchem, ale oczywiście on nic nie może, jemu nie wolno, to się nie uda, tego nie wolno, on tego nie uzgodni. Nasze prawdo daje na prawdę dużo swobody urzędnikowi i często wiele zależy od jego dobrej woli, ale temu człowiekowi tej woli brakuje, co w konsekwencji powoduje opóźnienia różnych remontów infrastruktury. Gdybym miał firmę o innym profilu i mój pracownik by odmówił interesantowi pomocy, lub wykonania czegoś, prawdopodobnie nie zabawiłby u mnie długo, ale w urzędzie?...nie ma żadnego problemu, by tacy siedzieli.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Cezary Pazura
  • Cezary Pazura
  • 11.03.2012 09:37

Ja przypomnę co powiedziałem w filmie Ajlowju w scenie na dworcu kaliskim. Łódź ku#%a!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przeczytałam, Marku, solidnie Twój tekst od góry do dołu. Faktycznie żyjemy w mieście absurdów, a te absurdy to już niejako normalność. Nie ukrywam, iż moim zdaniem, nie ma szans byśmy w najbliższym stuleciu z tych problemów, o których piszesz, wybrnęli. Jest źle i będzie jeszcze gorzej. I nad tym ubolewam. Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.