Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

16830 miejsce

Zasiane wspomnienia Susan

"Dopóki nie powiem do widzenia" to historia o tym, jak czerpać z życia garściami, ze stoickim spokojem przyjmując to, co los ma nam do zaoferowania.

Okładka książki / Fot. materiały prasowe"Nie płacz, że coś się skończyło, ciesz się, że się zdarzyło" - to słynne powiedzenie, przypisywane Dr Seussowi, wielokrotnie przytaczane przez autorkę, buduje przesłanie całej książki. Nie sposób przejść obojętnie obok historii Susan Spencer-Wendel, która choruje na ALS, stwardnienie zanikowe boczne. Choroba spada na nią znienacka, gdy lewa dłoń nagle okazuje się blada i mizerna, a na jej grzbiecie odznaczają się wyraźne linie ścięgien i kostki. "Ręka sprawiała wrażenie, jakby umierała. (…) Stwardnienie oznaczało, iż martwica lewej dłoni rozprzestrzeni się, obejmując ramię, a potem resztę ciała. Miałam słabnąć, kawałek po kawałku, aż do kompletnego paraliżu." Mimo tego utalentowana dziennikarka, matka trójki dzieci i kochana żona nie poddaje się. Nie zamierza jednak gonić za złotym lekiem. Czas, który jej pozostał postanawia spędzić w rodzinnym gronie, z radością i bez strachu. Dzięki środkom z ubezpieczenia spłaca hipotekę i wyrusza w podróże swych marzeń. Momenty z codziennego życia, widoki z zakątków świata zapisuje w swej pamięci, nazywając te zdarzenia "sianiem wspomnień".

Wspomnienia zaś skrzętnie notuje, korzystając z ekranu dotykowego najpierw tabletu, a później telefonu komórkowego, gdy skostniałe i powyginane od choroby palce nie są w stanie wystukiwać odległych od siebie liter. W międzyczasie udaje się podpisać umowę z wydawcą, który chętnie opublikuje jej książkę. Dzięki tej pracy może być spokojna o byt swoich najbliższych, gdy jej już zabraknie. Jak sama jednak zauważa: "(…) pisania tej książki nie uważam za pracę. Jak każda podróż, którą odbyłam w tym roku, przyniosła mi radość, podtrzymała mnie na duchu". Książka jednak to coś więcej niż tylko publikacja przynosząca dochód, to "(…) nie opis choroby i rozpaczy, ale zapis wspaniale przeżytego roku. Prezent dla moich dzieci, żeby zrozumiały, kim byłam i by nauczyły się żyć po tragedii: Z radością. Bez poczucia strachu".

Książka powstała przy współpracy z Bretem Witterem, który ją przeredagował. O ile jednak nie możemy uchwycić w jakim stopniu książka została zmieniona, o tyle należy sądzić, że wyszła spod lekkiego, dziennikarskiego pióra Susan. A trzeba przyznać, że znaleźć tutaj można subtelnie i z wyczuciem przemycone złote myśli, które pozwolą zatrzymać się na chwilę, oderwać się od wciągającej lektury i zastanowić się nad swoim życiem. Nie każdy potrafi pisać o rzeczach trudnych, w tak lekki i przystępny sposób. Mimo, że książka traktuje o zmaganiach z chorobą, nie ma tutaj ckliwych, tanich chwytów. Owszem znaleźć tu można fragmenty, przez które do oczu napłyną nam łzy, ale zdaje się, że historia wypływa z serca, z chęci uchwycenia ważnych momentów. "Stoicyzm. Spokój, szczęście, umiejętność cieszenia się życiem niezależnie od niekorzystnych czynników zewnętrznych."

Celem Susan było zasiać ogród wspomnień "żeby w przyszłości kwitł dla bliskich". Z czystym sumieniem mogę stwierdzić, że jej się udało. Co więcej - dzięki niej można spojrzeć na świat z innej perspektywy, godząc się z tym, co przynosi nam los, dostrzegając i dziękując za drobne przyjemności. "Jeśli konieczny jest morał, to chyba właśnie tak brzmi - przyjmuj życie takim, jakie jest. Pracuj, walcz, ale akceptuj. Nie zmuszaj realnego świata, żeby wpasował się w twoje marzenia. Rzeczywistość jest lepsza."

Nie ma potrzeby pisać więcej, po prostu sięgnij po tę książkę.

"Dopóki nie powiem do widzenia", Susan Spencer-Wendel, Bret Witter, Wydawnictwo Pascal

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.