Facebook Google+ Twitter

Zaskakująca, choć do przewidzenia. Zima

Zima, jak co roku przyszła niespodziewanie. Niespodziewanie, choć od lat przychodzi w listopadzie. Poprzedzają ją delikatne przymrozki, które bagatelizujemy, wierząc, że to jedynie kaprysy jesieni. Jesieni, z którą warto już się pożegnać...

 / Fot. Maciek KonarowskiPo jesieni, lecz przed wiosną panuje zwykle okres wielkiego zaskoczenia. Zdawać by się mogło, że znajomość kolejno nadchodzących pór roku to wiedza wczesnoszkolna, a nawet przedszkolna. Jednak na naszej szerokości geograficznej panie przedszkolanki najwidoczniej masowo zbojkotowały lekcję o zimie, która - jak rok rocznie pokazuje nam listopad - była istotną lekcją życia.

Zima jak zwykle zaskoczyła Polaków. Zaskoczyła kierowców, którzy niezgrabnie demonstrują taniec na lodzie, zaskoczyła drogowców, nie mogących uporać się z odśnieżaniem, zaskoczyła też energetyków, którzy w pośpiechu naprawiali pozrywane przez śniegołomy linie wysokiego napięcia. Wreszcie zima zaskoczyła także i mnie, kiedy wstałam rano i wyglądając za okno, zobaczyłam zaśnieżone trotuary, pytając samą siebie: "To już?".

Pytanie to jest całkiem zasadne, bo przecież do pierwszego dnia zimy astronomicznej jeszcze całkiem daleko, jednak zima w sensie klimatycznym zagościła już na dobre. Śnieg prószy, pada, sypie już od kilku dni na różnych obszarach Polski i wszędzie witany jest z równie gorącym entuzjazmem, porównywalnym do panującej na zewnątrz temperatury. Atmosferę rozgrzewają jedynie najmłodsi, którzy nie zdążyli jeszcze zapomnieć wiedzy zdobytej w przedszkolu i czekają na zimę z utęsknieniem.

Meteorolodzy podkreślają tymczasem, że zima jest w tym roku całkiem punktualna, a pierwsze jej oznaki w tzw. przedzimiu to zjawisko klimatycznie zrozumiałe, do którego już dawno powinniśmy się przyzwyczaić. Jednakże Polacy z niebywałym wręcz uporem, wierzą, że w tym roku zamiast nas przymrozić to nam się upiecze i zima ominie kraj nad Wisłą. Skąd to przekonanie? Czy rzeczywiście lepiej wyprzeć do nieświadomości fakt, że zima istnieje niż dmuchać na zimne? A może większość z nas przesypia zimę lub minimalizuje dawkę animuszu i hibernuje się, nastawiając budzik na pierwszy dzień wiosny? Być może.

Fakt pozostaje jednak faktem: znów daliśmy się zaskoczyć, a zima, dając o sobie znać pokazała nam, gdzie raki zimują. Chciałoby się powiedzieć "mądry Polak po szkodzie" i wziąć się do odśnieżania chodnika przed domem w jesiennej wiatrówce, bo przecież zimowa kurtka schowana jest jeszcze głęboko w pawlaczu...

Warto jednak pomyśleć o tym, by w przyszłym roku nie dać się zaskoczyć, a może w tym pomóc choćby świadomość, że zima - długa, mroźna, sroga, łagodna, ciepła, surowa czy lekka - to na pewno nadejdzie. Sądzę jednak, że to co napisałam za rok wszystkich będzie obchodzić tyle, co zeszłoroczny śnieg...

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.