Facebook Google+ Twitter

Zaskakujący ruch Kim Dzong Una. USA odrzuciły warunki

Po tygodniach ostrych gróźb i napięć militarnych, wywoływanych zapowiedziami Korei Północnej rozpętaniem wojny na Półwyspie Koreańskim i atakiem na USA, z użyciem broni nuklearnej, sytuacja nieco zelżała. Pozostaje jednak stan zamrożenia.

 / Fot. Wikimedia CommonsUSA zażądały od Korei Płn. odstąpienia od realizacji programu nuklearnego. Miałby to być warunek rozpoczęcia rozmów – podaje Wprost.pl - USA odrzuciły warunki. Władze w Pjongjangu, co było wiadomo niemal od początku, najpierw wyraziły chęć przystąpienia do rozmów z USA i Koreą Płd., ale na swoich warunkach. Żądały uznania Korei Północnej, przez wspólnotę międzynarodową, za państwo z bronią nuklearną. Gdy Ameryka zdecydowanie odrzuciła to, znów doszło do usztywnienia stanowisk.

Oficjalny dziennik północnokoreańskiej Partii Pracy "Rodong Sinmun", napisał, że nie może być tak, iż jedna strona żąda od drugiej, "jednostronnej rezygnacji z programu nuklearnego". Na to nigdy nie wyrazi zgody Pjongjang.

Mimo wszystko należy traktować, jako aktualne zapowiedzi z lutego 2013 r., kiedy to Pjongjang, po przeprowadzeniu próby nuklearnej, a w grudniu 2012 r. - próby z rakietą balistyczną średniego zasięgu – konfliktu zbrojnego z Południem i USA. W odpowiedzi na podjęcie wspólnych manewrów sił morskich armii Korei Południowej i USA - Korea Północna groziła, że – jak to określano - na prowokacje odpowie z całą bezwzględnością, w tym "przy użyciu broni nuklearnej". Te zapowiedzi, jak dotąd, nie zostały odwołane.

"Żądanie Korei Północnej, aby została uznana za państwo posiadające broń nuklearną, nie jest ani realistyczne, ani do przyjęcia" - powiedział brytyjskiej agencji Reutera, Thomas Countryman, przedstawiciel Departamentu Stanu ds. nieproliferacji i bezpieczeństwa międzynarodowego USA, o czym pisze portal Interia.pl - Korea kontra Korea.

Thomas Countryman przebywa obecnie w Genewie (Szwajcaria), w charakterze przewodniczącego amerykańskiej delegacji, biorącej udział w międzynarodowych rozmowach, na temat układu o "nierozprzestrzenianiu broni jądrowej".

Uczestniczący w rozmowach przedstawiciel władz Pjongjangu, zabrał głos i stanowczo odrzucił warunek USA, który dotyczy porzucenia wojskowego programu nuklearnego, zanim zostaną podjęte rozmowy na temat wznowienia dialogu z Koreą Północną.

Także dziennik północnokoreański "Rodong Sinmun", będący organem Komitetu Centralnego Partii Pracy Korei, odrzucił – jak napisano - "bezzasadny i niemożliwy do zaakceptowania warunek Waszyngtonu i Seulu, że Pjongjang zgodzi się na demontaż broni jądrowej i zawiesi próby rakietowe".

"Jeśli Koreańska Republika Ludowo-Demokratyczna siedzi przy stole ze Stanami Zjednoczonymi, to musi być to dialog między dwoma państwami nuklearnymi, a nie sytuacja, gdy jedna strona zmusza drugą do demontażu broni nuklearnej" - napisano w partyjnej gazecie "Rodong Sinmun".

Rzecznik Białego Domu w USA poinformował niedawno, że władze Korei Płn. będą musiały pokazać, że poważnie podchodzą do "porzucenia swych nuklearnych ambicji", aby rozmowy z innymi mocarstwami mogły się zacząć i żeby miały znaczenie. USA i Korea Południowa podkreślają, że dialog wszystkich stron będzie mógł zostać wznowiony tylko wtedy, kiedy Korea Północna "zmieni zachowanie" i będzie przestrzegać wcześniejszych zobowiązań międzynarodowych.

Właśnie 19 września 2005 roku Korea Płn. wyraziła zgodę na zawieszenie prace nad uzyskaniem broni jądrowej, w zamian za "gwarancje bezpieczeństwa i pomoc gospodarczą". W późniejszych latach jednak wycofała się z tej deklaracji, a prowadzone w gronie sześciu państw (Chin, Japonii, obu Korei, Rosji i USA) negocjacje - weszły w stan impasu. Obecnie władze w Pjongjang utrzymują, że nigdy nie porzucą swego "programu nuklearnego".

W lutym 2013 r. Korea Płn. przeprowadziła trzecią w historii państwa próbę nuklearną. W poniedziałek, 22 kwietnia, szef sztabu sił zbrojnych Chin, gen. Fang Fenghui powiedział, że możliwa jest czwarta próba nuklearna w Korei Północnej, co - jego zdaniem - wskazuje na pilną potrzebę przeprowadzenia nowych rozmów z władzami Pjongjangu. Chiński generał nie sprecyzował, kiedy ewentualnie mogłoby – według niego - dojść do następnej próby atomowej w Korei Płn.

W minionym tygodniu Korea Północna uzależniła wznowienie dialogu z Koreą Płd. i Ameryką, m.in. od "zniesienia sankcji ONZ, zaprzestania wszelkich prowokacji wymierzonych w Pjongjang i przeproszenia za akty agresji z przeszłości". MSZ Korei Południowej odrzuciło tę ofertę jako "absurdalną i niezrozumiałą". Sytuacja związana z pierwotnym napięciem w regionie Półwyspu Koreańskiego stoi w miejscu w stanie zamrożenia. Może być jednak w każdej chwili odmrożona. Czy i kiedy dojdzie do porozumienia z Koreą Północną? Tego niestety nikt nie potrafi przewidzieć.

Stanisław Cybruch

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

USA ich nie ruszy, bo tam nic nie ma, a Korea Północna nie wywoła wojny, gdyż nie mają czym straszyć...

Komentarz został ukrytyrozwiń

jaka hipokryzja zachodu ;/ nie ruszą ich bo tam nie ma ropy...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.