Facebook Google+ Twitter

Zaśnieżona Łódź: lekarze pogotowia mają coraz więcej pacjentów

Pęknięta czaszka, rozcięta głowa, mnóstwo złamań - oto bilans pierwszego śnieżnego dnia w Łodzi. Krzysztof Ostanówko towarzyszył chirurgowi podczas nocnego dyżuru.

Mam karty osób, które czekają już dwie godziny. Mówi doktor Antoni Rapiejko. fot. K.Ostanówko– Dawno nie było takiego dnia, opowiada dyżurny chirurg łódzkiego pogotowia Antoni Rapiejko. – Dziś wiele osób zostało odesłanych do szpitali z poważnymi ranami. Najgroźniejszym był chyba przypadek mężczyzny, który zjeżdżając na sankach uderzył głową w barierkę. Rodzina przywiozła go do nas – opowiada dr Rapiejko – a my odesłaliśmy na sygnale do szpitala im. Barlickiego, na oddział neurochirurgii. Mężczyzna ma złamane kości czaszki.

Rozcięta głowa ochroniarza


Chirurg szyje ranę głowy rannego ochroniarza. fot. K.Ostanówko

 

Mniej ucierpiał ochroniarz, który podczas konwoju pieniędzy uczestniczył w kolizji drogowej i rozciął głowę. – Jechaliśmy wolno, ale nagle wiatr mocno zawiał w tył samochodu, uderzyliśmy w drzewo a ja głową w napinacz do pasów – relacjonuje ranny ochroniarz. Ponieważ w samochodzie była duża kwota pieniędzy, ochroniarze musieli poczekać na swoich kolegów i przekazać im walizkę oraz zabezpieczyć broń poszkodowanego.

Pacjent po zszyciu rany został wypisany do domu z zaleceniem zgłoszenia się do lekarza pierwszego kontaktu.

Godzina 23.00. Korytarz pogotowia, na pomoc czeka jeszcze dużo ofiar śniegu. fot. K.Ostanówko

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

jak wyżej :]

Komentarz został ukrytyrozwiń

Brawo za bieżącą relację i świetne ( :D ) zdjęcie mojego znajomego. (+)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.