Facebook Google+ Twitter

"Zasoby nieludzkie" w wykonaniu aktorów Teatru Wolandejskiego

Nieludzkie traktowanie pracowników to temat coraz bardziej aktualny. Reżyser, Stanisław Kubiak, słowami Szekspira wyjaśnia widzowi do czego doprowadzają kłamstwa, mataczenia i uciekanie przełożonych od problemów.

Zasoby nieludzkie / Fot. Teatr WolandejskiZiemowit Radukow (w tej roli Michał Kapa) prowadzi firmę, lecz nie wiadomo czym się dokładnie ona zajmuje, zatrudnia ludzi, nie wiadomo ilu, wiadomo tylko, że ostatnio chyba z dziesięciu zwolnił, ma też swoją osobistą księgową (Magdalena Dwurzyńska), która sama musi rozwiązywać problemy pojawiające się w firmie, za to on zajmuje się pisaniem wniosków unijnych. Czego dotyczą te wnioski także nie wiadomo, wiadomo tylko, że pochłaniają go one w 100 procentach. Tak więc Ziemowit zajmuje się pisaniem ważnego wniosku, odbieraniem telefonów i szybkim kończeniem rozmowy, a także popijaniem procentowego napoju, tak dla wyluzowania, w końcu przy nadmiarze pracy warto też mieć przyjemności.

Zasoby nieludzkie / Fot. Teatr WolandejskiPewnego dnia aż iskrzy od problemów. Jednocześnie i żona Ziemowita – Ewa (Agata Darnowska), ma do niego pretensje, jego przyjaciel Karol (Jakub Kordas) także postanawia przeprowadzić z zapracowanym kolegą bardzo ważną rozmowę, do tego przyjeżdża do domu szefa rozzłoszczona księgowa Asia i nachodzą go w domu oszukani przez niego panowie. I jak tu spokojnie zarządzać firmą? Jak można w skupieniu pisać wniosek unijny, skoro wszyscy czegoś chcą, a on przecież nikomu żadnej krzywdy nie wyrządził?

"Zasoby nieludzkie" to czarna komedia, na której można się trochę pośmiać, ale też zszokować. Z jednej strony Ziemowit przypomina część dzisiejszych szefów firm, małych firm, słabo prosperujących, gdyż te dobrze prosperujące kładą duży nacisk na poprawne relacje szefów z pracownikami, na szacunek i nawet przyjaźń pomiędzy wszystkimi, z drugiej jednak strony reakcja Ziemowita na wieść o ciąży jego żony jest wstrząsająca. To postać moim zdaniem mocno przerysowana, ukazująca brak odpowiedzialności zawodowej i rodzinnej, brak jakiejkolwiek postawy godnej człowieka.

Zasoby nieludzkie / Fot. Teatr WolandejskiW przedstawieniu sporo się dzieje. Padają mocne słowa (choć reżyser mógłby ograniczyć ilość wypowiadanych wulgaryzmów, tym bardziej, że sztuka trwa tylko 50 minut…), huk z pistoletu w tak małym pomieszczeniu także nie służy uszom widzów, trzy razy zapalane są papierosy, a dym tytoniowy dociera do widowni, co raczej nie należy do przyjemności. To tyle, jeżeli chodzi o pewne mankamenty przedstawienia. „Zasoby nieludzkie” zagrane są na przyzwoitym poziomie, a wielkim plusem jest użycie języka Szekspira. Dodaje to przyjemnego powiewu w przedstawieniu. Widać, że aktorzy grają całymi sobą, że teatr to ich pasja. Świetny jest Jakub Kordas w roli Karola! Agata Darnowska jako żona Ziemowita gra kapitalnie! Teatr Wolandejski to miła odskocznia, a i bilety są niedrogie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.