Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

95458 miejsce

"Zastrzelony, utopiony, zamarznięty i spalony"

"Przed kilku dniami, robotnicy pracujący przy wycinaniu wikli nad rzeką Białą znaleźli na nadbrzeżnym szutrze trupa nieznanego mężczyzny" - tak zaczyna się autentyczna historia, która wydarzyła się 100 lat temu.

Ilustrowany Kuryer Codzienny. 1912, nr 25 (1 II) / Fot. Print ScreenMałopolska Biblioteka Cyfrowa, której organizatorem jest Wojewódzka Biblioteka Publiczna w Krakowie, rozpoczęła pracę nad digitalizacją „Ilustrowanego Kuryera Codziennego” – kontynuacja za lata 1910-1924 oraz 1939 ze zbiorów Biblioteki Jagiellońskiej. Dzięki realizacji tego programu, zapoznać się można z publikacjami największego dziennika okresu Drugiej Rzeczpospolitej oraz okresu I wojny światowej, który stanowi obecnie najważniejsze źródło historyczne do badania dziejów Polski Odrodzonej.

W 25 numerze wspomnianego Ilustrowanego Kuryera Codziennego, z roku 1912 znaleźć można między innymi, tę mrożącą krew w żyłach historię. Idealny scenariusz na czarną komedię... z lamusa.

"Zastrzelony, utopiony, zamarznięty, spalony i sekcyonowany Zdjęcie - Małopolska Biblioteka Cyfrowa / Fot. Print Screen

Przed kilku dniami, robotnicy pracujący przy wycinaniu wikli nad rzeką Białą znaleźli na nadbrzeżnym szutrze trupa nieznanego mężczyzny, zamarzniętego i przysypanego do połowy śniegiem. Wnioskując ze stanu trupa, leżał on poprzednio w wodzie, prawdopodobnie utopiony, a później dopiero wyrzuciła go woda na brzeg, gdzie kilkanaście dni przeleżał. Kiedy na miejsce wypadku przybyła zawiadomiona o wypadku komisya sądowo - lekarska z Ciężkowic, stwierdzono przy bliższych oględzinach, że zmarły ma przestrzelone piersi. Celem stwierdzenia identyczności trupa przewieziono go do kostnicy cmentarnej w Bobowy i przez kilka dni wystawiono na widok publiczny, daremnie jednak, nikt nie zdołał rozpoznać go.
Nieszczęście chciało że w sobotę nad ranem, spłonęła kostnica doszczętnie, czem trup zmarłego uległ w znacznej części spaleniu. W ostatniej chwili zdołano go wyciągnąć z płonącego budynku.
W końcu dokonano sekcyi trupa i po zdjęciu fotografii z twarzy - pochowano.
"

Jak pech, to pech...

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.