Pozycja materiału w rankingach:
Pobyt w Chinach dobiega końca. Pozostał jeszcze zakup pamiątek i ostatni spacer przez miasto. Wydaje się, że Chińczykom życie płynie spokojniej...

Wydaje się, że Chińczykom życie płynie spokojniej. Nie
wszyscy się spieszą, w parkach i na ulicach tańczy się i prezentuje sztuki walki.

Łowi ryby i odpoczywa na wodzie.
A także w "zośkę", czyli grę, polegającą na odbijaniu nogami woreczka wypełnionego na
przykład piaskiem
. Wydaje się to proste, ale odpowiednie ustawienie
stopy wymaga niekiedy wielu godzin ćwiczeń.
Co ciekawe, podczas takich zajęć spotykamy najczęściej ludzi
w średnim wieku, amatorów (zobacz nagranie video
). Jedną z popularniejszych rozrywek Chińczyków jest także puszczanie latawców
. Tradycja ta sięga
X wieku. 
No, można też uczyć ptaka (tu prośba do ornitologów o rozszyfrowanie, jaki to ptak) ludzkiej mowy, ale to nie jest chyba popularna rozrywka.
Bywają też dość znajome nam sposoby spędzania wolnego czasu, niekoniecznie przyjemne, ale pożyteczne, zwłaszcza, gdy przechodnie są hojni.

W dzień zwiedzaliśmy, wieczór przeznaczamy na kupowanie
pamiątek. Zaglądamy do ekskluzywnych sklepów, przyglądamy się nocnemu życiu
miasta i robimy drobne zakupy.

Kupujemy kilka charakterystycznych drobiazgów, m.in.symbol
"Państwa Środka" – jadeitowego (chyba) smoka (jadeit to narodowy
kamień Chin – patrz zdj. po lewej), charakterystyczną czapkę z czarnym warkoczem,
porcelanowe naczynie do picia zielonej (w końcu) herbaty… No i mając w uszach piękną, nostalgiczną melodię utworu
Jeana
Michela Jarre'a
(który
jesienią 2004 r.dał koncert w Zakazanym
Mieście i na Placu Tiananmen), "Souvenir
Of China
",
przerywaną dźwiękami
aparatu fotograficznego, na tym poprzestajemy.
O swoim pobycie w Chinach opowiedzieli nam panowie: Jan, Roland i Wojtek (patrz zdj.po prawej).
Artykuły
(136)
Galerie
(148)
Średnia ocen
(4.83)
Miejscowość: Nowa Sól | Kraj: Polska
O mnie: Dziennikarka z zamiłowania, pedagog i polonistka z wykształcenia. Nominowana przez Autorów i Redakcję Wiadomości24.pl do tytułu Dziennikarza Roku 2009 miesięcznika Press. Dziennikarz Obywatelski 2009 Roku - głosami Kapituły Konkursu. Od sierpnia... więcej
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Jolanta Paczkowska 26.08.2006 16:51
Myślę, że wszystko zależy od tego, w jakim celu i na jak długo się jedzie (mam na uwadze tylko turystów z Polski). Znam też kogoś, kto przebywał na Dalekim Wschodzie kilka lat i kiedy docierał na głęboką prowincję w południowo-zachodnich Chinach, to dzieci kryły się przed nim w najgłębsze zakamarki, a dorośli przyglądali się mu z niedowierzaniem, że „coś takiego” jak biały człowiek w ogóle istnieje. Ale i tu było co podziwiać – przepiękne wodospady, jaskinie... ciekawi ludzie.
Tomasz Sawczuk 26.08.2006 15:30
To jest podobnie, jak z Koreą Północną. Oglądałem kiedyś bodajże w Discovery program, w którym deputowani z krajów UE zostali zaproszeni tam na wycieczkę. Władze oczywiście pokazały im tylko to, co chciały - czyli ład i porządek, zadbane szkoły, nawet popisową lekcję z udziałem wyselekcjonowanych uczniów. A deputowany francuski był zachwycony - bardzo mu się podobało wszystko, o czym mówił przewodnik, wszystkie zasady, idee, które głosił. A przecież wszyscy wiemy, że Korea Północna, łagodnie mówiąc, daleka jest od ideału. A jak jakiś turysta z USA, który ostatnio usłyszał o istnieniu innych komtynentów (przepraszam za sarkazm, ale widziałem kiedyś program Jay'a Leno, w którym wielu Amerykanów nie znało państw, z którymi graniczą), zobaczy Pekin, Szanghaj, Zakazane Miasto i Mur Chiński, to pomyśli sobie, że tu jest zupełnie jak w USA. No a przecież nie jest.
Jolanta Paczkowska 26.08.2006 14:28
Wątpię, aby Chiny (ogromne państwo) komukolwiek – przed wycieczką czy po - jawiły się w całości "jako piękny, czarujący kraj"…
Tomasz Sawczuk 26.08.2006 14:12
Jasne. Miałem na myśli, że Chiny, które po wycieczce mogą jawić się jako piękny, czarujący kraj, wcale nie są bynajmniej oazą spokoju i szczęśliwości. Za to przysłowia mają bardzo mądre :).
Jolanta Paczkowska 25.08.2006 18:25
Tomek, nie wiem, do czego zmierzasz, przypomnę tylko chińskie przysłowie: "Zanim zaczniesz poprawiać świat, przejdź się trzy razy przez swój własny dom".
Tomasz Sawczuk 25.08.2006 14:01
Hm, a potem turysta wraca do domu i myśli: "jaki wspaniały kraj te Chiny"...
Happening po japońsku - artysta nakarmił gości swoimi genitaliami
(odsłon: +1658)