Facebook Google+ Twitter

Zawierucha w Zielonej Górze. Radni SLD o Żołnierzach Wyklętych: "byli wśród nich mordercy"

Radni PO i PiS przegłosowali, że w mieście stanie pomnik Żołnierzy Wyklętych. Nie obyło się jednak od ostrych przepychanek ze strony radnych z SLD: - Wśród tych żołnierzy byli mordercy! - argumentowali. Dziś Dzień Żołnierza Wyklętego.

 / Fot. Mohylek/Domena publicznaPierwsze zarzewie kłótni zaiskrzyło na styczniowej sesji zielonogórskich rajców, kiedy udało się przegłosować radnym z PiS i PO uchwałę o powstaniu w mieście pomnika Żołnierzy Wyklętych, mimo ognistego protestu radnego Andrzeja Brachmańskiego, aktualnie niezależnego radnego (zawiesił swoje członkostwo w SLD).

- Wśród Żołnierzy Wyklętych byli bandyci i mordercy! - grzmiał, apelując o odstąpienia od kontrowersyjnych patronów, dodając, że jest skory do złożenia projektu uchwały o uhonorowaniu osadników wojskowych I i II Armii Wojska Polskiego.
Ripostował radnemu, senator lubuskiej PO, patronujący budowie pomnika, Stanisław Iwan: -Przez całe lata PRL żołnierzy tych nazywano „zaplutymi karłami reakcji”, a wszystkie niepodległościowe organizacje, do których należeli określano jako „faszystowskie bandy” - mówił.

Przypomniał, że w latach 1945-1956 z rąk polskich i sowieckich komunistów zginęło ok. 9 tys. działaczy podziemia niepodległościowego, a 5 tys. otrzymało karę śmierci. To jednak nie uspokoiło lewicowych radnych. Na ostatniej, lutowej sesji, kiedy radni PO i PiS zapragnęli nazwać skwer wokół pomnika nazwiskiem majora Adama Lazarowicza, żołnierza AK i WiN – lont do kłótni podpalił emerytowany oficer Ludowego Wojska Polskiego, Edward Markiewicz, radny SLD.

- Z zasługami tego człowieka po wojnie nie zgadzam się! To co robił on i podobni ludzie zasługiwało na najwyższy wymiar kary – oświadczył. Major Lazarowicz w czasie drugiej wojny światowej był ostatnim komendantem AK w Dębicy, po wojnie zaś współtworzył ostatnie kierownictwo zrzeszenia Wolność i Niezawisłość. Aresztowany w 1947 r. i skazany na czterokrotną karę śmierci. Zabito go wraz z innymi przywódcami 1 marca 1951 r. w mokotowskim więzieniu strzałem w tył głowy. Od dwóch lat tego dnia obchodzone jest święto państwowe Dzień Żołnierza Wyklętego. Obecne słowa emerytowanego oficera LWP zszokowały radnych PO i PiS.

- Włosy na głowie się jeżą, a nóż w kieszeni się otwiera, kiedy słucha się takich wypowiedzi – oburzał się radny PiS, Jacek Budzyński. Wtórował radny z PO, Marek Kamiński: - Trudno mi się otrząsnąć od szoku – oznajmił. - Można wnioskować, ze major Lazarowicz zasłużył na najwyższy wyrok jaki otrzymał. W sukurs koledze z SLD podążyła koleżanka Jolanta Danielak:
- Nazywanie imieniem osób placów czy pomników powinno jednoczyć mieszkańców – wyjaśniła. - Jestem zaniepokojona, że kontrowersyjne propozycje wywołują takie efekty. Spostrzegła, że w Zielonej Górze jest długa lista honorowych obywateli, którzy do dziś nie doczekali się trwałego śladu w mieście.

- Dopiero, gdy wyczerpiemy tę ideę, wtedy powinniśmy szukać innych osób. Głos zabrał na koniec, obecny na sesji, wspomniany tu senator Iwan, będący najstarszym wnukiem majora Lazarowicza. Nadmienił, że w 1990 r. Sąd Okręgowy w Warszawie anulował w całości wyrok śmierci na jego dziadku. - Wskazał też, że zamordowani działacze WiN kierowali się pobudkami patriotycznymi i dobrze służyli sprawie polskiej niepodległości – uzupełnił. W głosowaniu, mimo dyscypliny w szeregach SLD, uchwała o nazwie skweru przy pomniku została przyjęta. Dziś o godz. 12.00 w całym Lubuskiem dla Żołnierzy Wyklętych zawyją syreny.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.