Facebook Google+ Twitter

Zawisza - szef sejmowej komisji śledczej ma proces o pobicie

  • Źródło: Dziennik Zachodni
  • Data dodania: 2006-09-14 01:09

Artur Zawisza, poseł PiS, przewodniczący sejmowej komisji śledczej tropiącej obecnie aferę w sektorze bankowym, ma proces o pobicie. Sprawa się przeciąga, bo oskarżony polityk nie stawia się w sądzie. Przedawni się za półtora roku.

Artur Zawisza/mwmedia Zawisza jest oskarżony z powództwa prywatnego przez Ryszarda K., mieszkańca Jaworzna, o to, że w maju 2002 r. uderzył go w głowę podczas awantury przed przejściem granicznym w Łysej Polanie. Polityk PiS tłumaczył po wszystkim, że to była tylko "energiczna gestykulacja", jednak Ryszard K. twierdzi, że Zawisza otwartyą dłonią uderzył go w głowę. W czerwcu 2005 r. polityk PiS został uniewinniony przez Sąd Rejonowy w Jaworznie. W sprawie przesłuchano m.in. ministra Ludwika Dorna, szefa MSWiA, chociaż nie był on świadkiem zdarzenia. Jest za to kolegą partyjnym Zawiszy i podlegają mu służby graniczne.

Skazany nie mógłby zasiadać w komisji

Państwo K. złożyli apelację, ale Zawisza ponownie został parlamentarzystą i sprawa utknęła w miejscu. Od ponad roku proces nie może ruszyć, bo oskarżony Zawisza nie stawia się w sądzie, przysyła usprawiedliwienia, tłumacząc nieobecność obowiązkami w Sejmie. Co więcej, na kolejnych rozprawach nie pojawia się także pełnomocnik Zawiszy.

- Sprawiedliwość jest różna dla różnych ludzi - żali się Ryszard K.

Gdyby poseł został skazany, nie mógłby m.in. zasiadać w komisji śledczej ds. banków i nadzoru bankowego, której jest szefem. Tymczasem za półtora roku sprawa Zawiszy przedawni się. - Złożyliśmy w końcu skargę w Sądzie Okręgowym w Katowicach na przewlekłość - mówi Sławomir Kania, adwokat Ryszarda K.

Minister Dorn świadkiem w procesie kolegi

Przez cztery lata sądowi nie udało się ustalić nazwiska polskiego strażnika granicznego, który był świadkiem zajścia z maja 2002 r. O dokonanie takiego ustalenia wnosili państwo K. Czy stało się tak dlatego, że w sprawie interweniował sam Ludwik Dorn, szef MSWiA, kolega partyjny Zawiszy, który był świadkiem posła na procesie w Jaworznie?

Artur Zawisza jest zdziwiony. - Nic o nowej sprawie nie wiem. Nie dostaję od sądu żadnych wezwań, a jedyne, co mniej więcej kojarzę, to fakt, że Sąd Okręgowy w Katowicach chciał przenieść sprawę - ze względu na dogodność dla świadków - do Sądu Okręgowego w Warszawie - mówi.

Pan Zawisza zachowywał się jak karateka, był agresywny. Byliśmy w szoku - opowiada o zajściu sprzed ponad czterech lat Ryszard K. z Jaworzna.
Wybrał się wtedy z żoną Grażyną w majowy weekend na wycieczkę do Morskiego Oka. Przed przejściem w Łysej Polanie stanęli w gigantycznym korku. Ruchem kierował polski celnik.

Wściekły poseł bije otwartą dłonią?

- Prawy pas był zakorkowany, więc celnik przepuszczał auta również lewym pasem. Już mieliśmy wjechać, kiedy z przeciwnej strony nadjechało grafitowe renault. Z auta wyskoczył wściekły mężczyzna. To był Artur Zawisza. Uderzył pięścią po aucie i podszedł do mnie - mówi Ryszard K. - Podniesionym głosem zapytał "ile na tej ulicy jest pasów ruchu" i otwartą dłonią uderzył mnie w głowę. Siedziałem wtedy w aucie. Nie mogłem zlekceważyć takiej zniewagi.

Doszło do pyskówki i szarpaniny. Przybiegł celnik, który zawiadomił policję. Ale policjanci nie przyjechali.

Ryszard K. oddał sprawę do sądu w Zakopanem, ale prywatny akt oskarżenia, ze względu na miejsce zamieszkania powodów, trafił do sądu w Jaworznie.
Sprawa krążyła po sądach niczym kukułcze jajo – mówi Sławomir Kania, adwokat państwa K. - Próbowano skierować ją do Warszawy, ale tamtejszy Sąd Okręgowy odrzucił wniosek. W 2003 roku wróciła do Jaworzna. Ruszyła dopiero w listopadzie 2004 r.

W tym czasie Zawisza przysłał K. przeprosiny. Na oficjalnym druku parlamentarnym poseł stwierdził, że tylko żywo gestykulował i że wyraża żal za to, co się stało. Zeznawali świadkowie obu stron.
Nawet żona pana Zawiszy przyznała na jednej z rozpraw, że mąż "był po piwku" – zaznacza Ryszard K.

Szef MSWiA zeznawał, choć nie był świadkiem zdarzenia

Artur Zawisza nie wypierał się udziału w zajściu, utrzymywał jednak, że "państwo K. byli zagrożeniem dla ruchu drogowego i chciał im to wytłumaczyć". Wtedy doszło, jak to nazwał: "do niezamierzonego kontaktu fizycznego".

Wyrok zapadł w maju 2005 r. Sędzia Elżbieta Urban uznała, że zeznania Zawiszy "są szczere", a Ryszarda K. oraz jego świadków "niespójne" i uniewinniła oskarżonego. Zasugerowano w uzasadnieniu, że cała sprawa ma podtekst polityczny. Zawisza sam zrzekł się nawet immunitetu.

W tej sprawie przesłuchano m.in. ministra Ludwika Dorna, szefa MSWiA, który jest kolegą partyjnym Zawiszy, chociaż nie był on świadkiem zdarzenia. Dornowi podlegają służby graniczne i sam przyznał, że próbował telefonicznie ustalić nazwisko strażnika, jednak podobno nie udało mu się.

Zawisza twierdził, że świadkiem był czeski strażnik. Ależ skąd! To był polski strażnik - zapewnia Ryszard K.

Sprawa się przedawni za półtora roku

Mecenas Kania odwołał się. Sąd Okręgowy w Katowicach uchylił wyrok i skierował sprawę do ponownego rozpatrzenia. Sąd Rejonowy w Jaworznie wyznaczył 4 rozprawy, jednak na żadną nie stawił się ani poseł Zawisza, ani jego pełnomocnik.

Ewa Łapińska, prezes sądu w Jaworznie: - Faktem jest, że nie doszło do otwarcia przewodu sądowego po uchyleniu wyroku. Trudno mi powiedzieć, kiedy ruszy. Akta sprawy ma Sąd Okręgowy w Katowicach.

Dwa miesiące temu mecenas Kania złożył zażalenie dotyczące przewlekania sprawy. - Za półtora roku sprawa się przedawni i pan Zawisza uniknie kary - stwierdza pełnomocnik państwa K.

Ryszard K.: - Ten człowiek uderzył mnie za nic, bo to przecież celnik kierował ruchem i kazał mi jechać. A Zawisza wpadł w furię. Nie obchodzi mnie, czy to poseł, czy nie. Na razie jest bezkarny.

Izabela Kacprzak
DP


D.P.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Pan Artur Zawisza to polityk zarozumiały i chamski.Myśli że wszystkie rozumy pozjadał a jest ciemny jak tabaka w rogu.Niech wreszcie ktoś temu panu wytłumaczy że ma sławne nazwisko i powinien zachowywać się tak jak jego poprzednik tj. Zawisza Czarny.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie RYSZARDZIE prosze mu tego nie popuścić, oni myślą ze im wszysto wolno, niech sie buja.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.