Facebook Google+ Twitter

14 miejsce

Zawód grabarz. Jak w rzeczywistości wygląda praca grabarza?

Wielu grabarzy nie przyznaje się do wykonywanego zawodu, bo obawiają się ostracyzmu społecznego, odrzucenia przez znajomych, rodzinę. Czy słusznie?

 / Fot. Viktor M. VasnetsovGrabarz, najogólniej mówiąc, zajmuje się pochówkiem ciał osób zmarłych. Pracę świadczy na rzecz zakładów pogrzebowych, albo cmentarzy komunalnych. Pracodawcy nie wymagają od niego konkretnego wykształcenia czy też jakiś szczególnych umiejętności. Chociaż, ostatnimi czasy, oczekiwania zaczynają się zmieniać wraz z poszerzaniem zakresu obowiązków. Na pewno jednak osoba zainteresowana tym specyficznym zatrudnieniem musi być przygotowana na ciężką, fizyczną pracę. Ponadto, według mnie, powinna cechować ją ponadprzeciętna odporność na stres, jest to w końcu profesja polegający na codziennym stykaniu się ze śmiercią.

Zakres obowiązków.

Grabarz w powszechnej świadomości społecznej tylko kopie i zasypuje groby. To prawda, ale oprócz tego zajmuje się między innymi: eksportacją z domu/terenu, transportem docelowym, czasami przygotowaniem zwłok do pochówku, obsługą ceremonii pogrzebowej, przeprowadzeniem konduktu. Co zakład pogrzebowy to inny rodzaj zlecanych zadań. W niektórych firmach pogrzebowych czynności dotyczące przygotowania zwłok wykonują tanatopraktycy, czyli osoby zajmujące się profesjonalną toaletę pośmiertną oraz zabiegami związanymi z godnym przygotowaniem ciała do higienicznego oraz estetycznego pochówku.

Na cmentarzach komunalnych grabarze mają jeszcze jeden obowiązek, jest to sprzątanie obiektu a także pielęgnowanie rosnących na jego terenie roślin.

Samo kopanie grobów, tylko z pozoru jest czynnością prostą, towarzyszą jej często zmienne warunki atmosferyczne: śnieg, deszcz, mróz. Bardzo rzadko używa się koparek czy innych tzw. urządzeń odciążających. Jeżeli pochówek odbywa się w rodzinnym grobowcu, grabarz musi najpierw odsunąć i przenieść płytę pomnikową, która po zakończeniu pogrzebu, wraca na swoje miejsce. A bywa, że waży ona kilkaset kilogramów.

Zarobki.

Kształtują się na bardzo różnym poziomie. Dotarłam do informacji, że są to kwoty zaczynającej się od najniższego krajowego wynagrodzenia do nawet dwóch, trzech tysięcy złotych. Te najwyższe oferują komercyjne firmy pogrzebowe.

Status społeczny

Najogólniej mówiąc - bardzo niski. Wielu grabarzy nie przyznaje się do wykonywanego zawodu, bo obawiają się ostracyzmu społecznego, odrzucenia przez znajomych, rodzinę. Nie bez przyczyny w końcu powstało powiedzenie: „Uciec grabarzowi spod łopaty”, co ma świadczyć o wyjątkowym szczęściu…

Jak ustaliłam, przeważająca większość moich znajomych nie ma ochoty na kontakt z przedstawicielami tej profesji. Dlaczego? Myślę, że śmierć to nadal swego rodzaju tabu a grabarz to, według obiegowej opinii, osoba o mocno przesuniętych progach wrażliwości. Do powstania tego typu skojarzeń na pewno przyczyniło się również słynne powiedzenie Marka Twaina: ”Żyjmy tak, żeby po naszej śmierci nawet grabarz płakał." I to „nawet” mówi wszystko.

Znani grabarze

Nie każdy ma na tyle odwagi, żeby jak Tadeusz Cymański przyznać się do bycia grabarzem. Polityk ukończył w 1978 roku studia na Wydziale Ekonomiki Transportu Uniwersytetu Gdańskiego. To właśnie w trakcie pobierania nauki dorabiał przy pochówku zmarłych.

Ze znanych osób, które zajmowały się kopaniem grobów należy wymienić jeszcze Roda Stewarta, który pracował przez pewien czas na jednym z londyńskich cmentarzy, w ten sposób, podobno, oswajał się ze śmiercią.

W literaturze współczesnej najbardziej znaną postacią zajmującą się pochówkiem zmarłych jest Juan Rodrigo, główny bohater książki pt.: „Grabarz”, autorstwa Petera Grandbois. Świetna, króciutka, powieść o życiu i śmierci, dzięki której mamy możliwość metafizycznego spojrzenia na omawiany zawód.

Zamiast zakończenia.

Pamiętam jak w trakcie rodzinnego pogrzebu zapytałam jednego z grabarzy: ciężką praca? No, łatwa to ona nie jest, ale praca jak praca, z czegoś żyć trzeba - usłyszałam w odpowiedzi.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

Pani Isabello, pełna zgoda. Tak jak większość z nas uczestniczę w pogrzebach. Zmiana „wizerunkowa”, jeżeli chodzi o grabarzy nastąpiła już w latach 90. XX wieku. Początek naszego stulecia to faktycznie białe rękawiczki i fraki. Dlatego świadomie nie nawiązywałam w tekście do stereotypowego postrzegania grabarzy ( w przeszłości), bo takie uproszczone widzenie ich samych i wykonywanej przez nich profesji odeszło do lamusa. Tak sądziłam zbierając materiały do powyższego tekstu. Wpis Ireny Brojek uświadomił mi, że może jednak nie do końca… (?)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo potrzebny artykuł aby obalić stereotypy zawodowe.
Dzisiaj w Europie grabarz - to człowiek cieszący się poważaniem i szacunkiem, na pogrzebach ubrani są we fraki i białe rękawiczki.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ha! Uciec: grabarzowi spod łopaty, czy katu spod topora.
Ale samej śmierci mamy... pocałunek ;)

Kozioł ofiarny i ersatz - od zarania dziejów ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Anno, Pani interpretacja jest prawidłowa. Przysłowie ma jednak jeszcze inne znaczenie. W przenośni oznacza:uratować się z wielkiej opresji.
Synonimy są następujące: cudem ocaleć, spaść na cztery łapy, stanąć na nogi, wykaraskać się, wyjść bez szwanku... dlatego w uproszczeniu napisałam: "mieć wyjątkowe szczęście". Może faktycznie zbyt uogólniłam:)

Na podstawie: https://pl.wiktionary.org/wiki/uciec_grabarzowi_spod_łopaty

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zgadzam się z Autorką, że u nas śmierć to absolutne tabu. W przestrzeni publicznej, w mediach śmierć i umrzeć nie istnieją. Gdy np.ktoś jest ciężko ranny w wypadku to stan jego jest ciężki, ale jego życiu nie zagraża lub zagraża niebezpieczeństwo.
Powiedzenie: "uciec grabarzowi spod łopaty" moim zdaniem dotyczy tylko tych sytuacji, gdy ktoś poważnie chory wyzdrowieje, a nie ogólnie mieć wyjątkowe szczęście.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Irenka, to już przeszłość... Chociaż krzywdzące postrzeganie tej profesji może jeszcze funkcjonować. Oczekiwania pracodawców, zwłaszcza tych z firm prywatnych, są większe. Dzisiaj grabarz nie tylko kopie doły.
Dzięki za wpis.

Komentarz został ukrytyrozwiń

podobno żadna praca nie hańbi byle byla porządnie wykonywana, ale istnieje stereotyp zapijaczonego, brudnego i niesolidnego menela - grabarza

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.