Facebook Google+ Twitter

Zawód: sędzia piłkarski. Kurioza i wpadki

Nierzadko "mieszani z błotem", równie często wygwizdywani za błędne decyzje... O kim mowa? Nie trudno się domyślić.

Rysa na planie, czy nowa epidemia?


Bodaj najbardziej popularną profesją sędziowską w ostatnich latach wydaje się być arbiter piłkarski. Jako że ostatnio nawet ludzie mieniący się brakiem zainteresowania piłką nożną z pewnością niejednokrotnie słyszeli o spektakularnych wpadkach panów pracujących w tym zawodzie.
Mimo iż są jego one nieodłączną częścią, to na uwagę zwraca fakt, iż ostatnimi czasy popełniają je we wszystkich możliwych wymiarach.

Ostatnio szczególnie zawodzi w tym elemencie Premier League (ekstraklasa angielska) która stale kandyduje do miana najlepszej ligi świata. Przykład tego mieliśmy w niedawnych derbach Manchesteru, podczas których znany i ceniony angielski sędzia pan Martin Atkinson poza tradycyjnymi kilkoma błędami podczas meczu zapisał się w pamięci kibiców dzięki przedłużeniu meczu na tyle długo, aż w końcu Michael Owen w 6 minucie doliczonego czasu gry wpisał się na listę strzelców ostatecznie przechylając szalę zwycięstwa na korzyść swojej drużyny. W efekcie czego po meczu doszło do przepychanek z udziałem piłkarzy obu drużyn, których sędzia nie potrafił zażegnać. Po takim meczu automatycznie nasuwa się oskarżenie o stronniczość boiskowego arbitra, która wydaje się o tyle dziwna, iż trener zwycięskiej drużyny z tamtego meczu – Sir Alex Ferguson jest uważany za jednego z najbardziej negujących postawę arbitrów spośród wszystkich trenerów.


Bo grunt, to "utrzymać" formę...


Kilka kolejek później ten sam arbiter był „sprawiedliwym” w meczu Manchesteru United z Chelsea (dwóch czołowych drużyn z tabeli) i udowodnił, że poprzedni mecz (derby Manchesteru) był dla niego tylko rozgrzewką, przechodząc samego siebie dzięki notorycznym błędom. Jedyne szczęście w tym, że mylił się raz na korzyść „The Blues”, a raz na korzyść „Czerwonych Diabłów”. Sędzia miał problem z okiełznaniem zawodników stale dyskutujących z nim na boisku. I być może przez jedną z takich „awersji” gdy na boisku doszło do starcia, w którym to Johny Evans (Man Utd) zafundował Didierowi Drogbie (Chelsea) solidnego kopniaka z wyskoku w stylu kung fu wymierzonego klatkę piersiową rywala. Ku przerażeniu oglądających to zdarzenie cios sięgnął celu… po czym Drogba opadł bezładnie na murawę dostając dreszczy. Cała sytuacja wyglądała makabrycznie, a piłkarz Chelsea tylko cudem wyszedł z niej cało. Nie przeszkodziło to jednak panu Atkinsonowi w ukaraniu… poszkodowanego Drogby żółtą kartką mimo iż to piłkarzowi Man Utd należał się czerwony kartonik. Powód tej decyzji chyba już na zawsze pozostanie jego tajemnicą.
Nie trzeba było długo czekać, aby i asystenci pana sędziego również wykazali się swoimi „umiejętnościami”, kiedy to zamiast odgwizdać spalonego „puścił” akcję jak gdyby nigdy nic, w efekcie czego padła bramka rozstrzygająca całe spotkanie.

Ale "gwiazd" mamy wiele


Innym godnym uwagi fenomenem był popis Michaela Jonesa podczas meczu Liverpool kontra Sunderland. Myślę, że wszyscy pamiętamy sytuację w której piłka po uderzeniu Darrena Benta (Sunderland) odbija się od piłki plażowej wrzuconej na boisko chwilę wcześniej przez jednego z fanów Liverpoolu, i wpada do bramki obok zupełnie zaskoczonego Jose Reiny (bramkarza Liverpool’u). Jeszcze większe było zaskoczenie wszystkich, kiedy to arbiter po konsultacji ze swoimi asystentami wskazał na środek boiska ostatecznie uznając strzelonego gola. Tym razem jednak sędzia nie uniknął kary, jaką wymierzyła mu angielska federacje piłkarska, jednak jej wymiar pozostał tajemnicą. A tak swoją drogą ciekaw jestem jaki los spotkał feralnego kibica, onego feralnego kibica, który poprzez swój głupi żart „zafundował” własnej drużynie stratę gola.

Czasem sędzia zjawia się dopiero wtedy, kiedy piłkarze na dobre o nim zapomną...



A jeśli już mowa o wpadkach sędziowskich, lub nawet tylko o kontrowersyjnych sytuacjach z arbitrami w roli głównej, to chyba wszystkim Polakom nasuwa się od razu jedno nazwisko sędziego, który na zawsze „zaskarbił” sobie antypatię polskich kibiców podczas gdy był sprawiedliwym w meczu Polski z Austrią podczas Euro 2008 i przez swoje decyzje pozbawił Polaków nadziei na awans z grupy dyktując rzut karny w ostatniej minucie meczu.
Co ciekawe Howard Webb jest szanowanym angielskim arbitrem, którego angielska federacja po tym niechlubnym zdarzeniu podczas Euro 2008 próbowała wywindować najlepszym „rozjemcą” boiskowym w całym kraju desygnując go do prowadzenia wszystkich najważniejszych meczów w sezonie 2008/2009 w których to paradoksalnie udowadniał jak wiele mu jeszcze brakuje do tego, aby być dobrym w swoim fachu.

Aby samemu przeprowadzić śledztwo...


Niewielu wie, że powstał film o Howardzie Webbie, a jeszcze mniej osób go widziało. Mowa tu oczywiście o tym nieszczęsnym dla nas Polaków meczu podczas Euro, a mianowicie wszystkie rozmowy pomiędzy arbitrami zupełnie legalnie były nagrywane, a gdy po mistrzostwach dopasowali jeszcze do tego obraz video powstał film, który nie wyszedł na ekrany kin prawdopodobnie tylko dlatego, że nie miał dystrybutora. A szkoda, bo na pewno okazałby się hitem ze względu na swoją nietypowość.

Wspominając o kuriozalnych sytuacjach warto też przypomnieć sławetny mecz Manchester’u United z Tottenham’em sędziowany przez Marka Clattenburg’a który razem ze swoim asystentem, Rayem Lewisem nie uznał gola Pedro Mendesa strzelonego z połowy boiska. Bramkarz Man U niefortunnie złapał piłkę która mu wypadła z rąk i przekroczyła linię bramkową o dobre pół metra. Na powtórkach wyraźnie widać, że padł gol, lecz arbitrzy o dziwo nic nie widzieli. Mecz zakończył ten się bezbramkowym remisem.


Panie też potrafią...


Choć wspominałem same błędy panów arbitrów, to jednak największe kuriozum świata jest udziałem kobiety. Pani sędzina podczas jednego z meczów w lidze bodajże argentyńskiej uznała uwaga… gola strzelonego przez chłopca do podawania piłek! Który – to nie żart – zamiast podać piłkę bramkarzowi aby ten wykonał „trójkę”, wszedł na boisko i wkopał piłkę do siatki. Pani arbiter odwrócona plecami do całej sytuacji widziała tylko efekt końcowy – piłkę w bramce. Nie mniej intrygujący jest fakt, iż był to gol rozstrzygający całe spotkanie, które zakończyło się właśnie wynikiem 1 : 0. Młody chłopak z pewnością został okrzyknięty bohaterem wśród swoich kolegów i koleżanek. A tak swoją drogą ciekaw jestem, czy znalazło się dla niego miejsce na liście strzelców ligi argentyńskiej.
Pani sędzina niestety skończyła nieco gorzej gdyż ten mecz był jej ostatnim, jako że została po nim natychmiast zwolniona.

(...) Podsumowując (...)


Jak widać omyłki sędziowskie zdarzają się wszędzie i na wszystkich frontach. Należy je już chyba zaakceptować jako codzienność w piłce i przyzwyczaić się do nich traktując je z przymrużeniem oka, lub tylko kwitując śmiechem.

Wybrane dla Ciebie:


Tagi:


Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.