Pozycja materiału w rankingach:
Tatuaże zawsze budziły spore zainteresowanie obserwatorów. Tomasz Bujacz, utalentowany wrocławski tatuator, zaprasza nas do swojego studia gdzie przybliży tajniki swojego zawodu.
Na szczęście tatuaże powoli przestają być wiązane i utożsamiane ze środowiskiem przestępczym i marginesem społecznym. Niemniej jednak, zawsze budzą zainteresowanie i uwagę obserwatorów. Czy bardzo bolało? Czy to zostanie Ci na zawsze? Czy jest prawdziwy? To pytania, które na pewno usłyszał, niejednokrotnie każdy właściciel tatuaży. Na te i na wiele innych pytań w swojej karierze zawodowej musiał odpowiedzieć Tomasz Bujacz, utalentowany wrocławski tatuator i właściciel studia Cleanfun. Tomasz zgodził się odpowiedzieć na kilka pytań i przybliżyć nam swoją pracę. 
Artykuły
(22)
Galerie
(4)
Średnia ocen
(4.40)
Miejscowość: Wrocław | Kraj: Polska
O mnie: Nauka zrobiła z nas Bogów zanim staliśmy się godni być ludźmi.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Marta Narbuntowicz 30.04.2010 16:40
Prześledziłam komentarze pod artykułem.. i..
Zgadzam się z p. Lesławem Adamczykiem –ciekawe (+ dla pana za zachowanie zdrowego umysłu),
czytając dalej wręcz -zdumiewające.. jeśli nie zatrważające! naprawdę tak niewiele potrzeba by być ‘nietypową’ ??
pozdrawiam,
podpisano: z pewnością nietypowa.
Dariusz Michorczyk 20.02.2010 18:17
tak drogi Arystotelesie :p, choć sam zawsze przed ceremonią zapominam wziąć głupiego ibupromu ;], co nie zmienia faktu że mile wspominam mój pierwszy tattoo który robiłem na mega kacu swoim i diabła wcielonego ;] bo dzień wcześniej piliśmy razem
Dariusz Michorczyk 20.02.2010 17:51
ostatnio znajomy opowiadał mi o pewnym tatuatorze bodajże Japończyk z pochodzenia, tatuaż średniej wielkości a bólu zero.. Znajomy twierdził, że artysta był tak subtelny w swej pracy ,że zupełnie nic nie czuł, magik! Albo magiczne zniewalacze umysłu ,albo prawda pośrodku :P
Dariusz Michorczyk 20.02.2010 16:40
ja preferuję raczej duże tattoo, ale całkowicie obojętne jest mi to co maja inni, potrafię przyznać że ktoś ma np. obłędny tatuaż jednocześnie sam nigdy nie zrobiłbym sobie takiego. Cały ból, bo nie da się ukryć, że czasami naprawdę nieźle boli wpisuję się w całą ceremonie robienia sobie upragnionego tattoo i tylko dodatkowo upiększa tą chwilę ;]
Dariusz Michorczyk 14.02.2010 22:43
a już myślałem żeś nietypowa kobieta ! Dobrą metodą w takich sytuacjach jest po prostu zemdleć a diabeł wcielony skończy co ma zrobić bez obecności samej zainteresowanej ;]. A tak naprawdę to nie widać tam igieł więc warto spróbować
Dariusz Michorczyk 14.02.2010 16:37
Na tatuaż często jest stanowczo za wcześnie , ale chyba nigdy za późno! Tatuaż parę grubych stówek, miny członów rodziny na widok malunku- bezcenne ! ;p
Mirek Suchodolski 14.02.2010 16:24
Nie mam żadnego tatuażu, bo jestem za "młody" ale na ramieniu chętnie bym wytatuował grupę krwi, bo czasami zapominam nałożyć na szyję identyfikator, z grupą, adresem i numerem kontaktowym. Tatuaż z grupą starczy, jak zapomnę blaszkę.
Dariusz Michorczyk 14.02.2010 16:22
wiedziałem ,że Ty z tych ...:P !! pochwal się lepiej jaki masz tattoo ;]
Dariusz Michorczyk 14.02.2010 15:03
może dlatego, że przyprawiasz mu rogi ;p;p
Happening po japońsku - artysta nakarmił gości swoimi genitaliami
(odsłon: +1658)