Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

6080 miejsce

Zawodnicy z VWSU MTB Team startują we Francji i Andorze

W ostatni weekend kolarze z zespołu Volkswagen Samochody Użytkowe MTB Team wystartowali w Pucharze Świata w Andorze, a także w UCI Marathon Series – MB Race we francuskim miasteczku Combloux.

 / Fot. materiały prasoweW ostatni weekend kolarze z zespołu Volkswagen Samochody Użytkowe MTB Team wystartowali w Pucharze Świata w Andorze, a także w UCI Marathon Series – MB Race we francuskim miasteczku Combloux. W Andorze na starcie pojawiła się Katarzyna Solus-Miśkowicz, Marek Konwa i Jakub Zamroźniak. Natomiast we Francji wystartowała Michalina Ziółkowska, która w ciężkim górskim maratonie zdobyła 1. miejsce!

Komentarz Marka Konwy – 53. miejsce w elicie mężczyzn w Pucharze Świata w Andorze

Trzecia edycja największego cyklu wyścigów MTB tym razem przeniosła się wysoko w góry do Andory. Cała czołówka stawiła się na starcie poza Jaroslavem Kulhavym i Julienem Absalonem, którzy leczą kontuzje.

Moja pozycja startowa powoli się poprawia, zaczynając sezon plasowałem się na 900. miejscu w międzynarodowym rankingu UCI, obecnie jestem na 150. Pozycji, co dało mi w tym wyścigu start z 72. miejsca na 100 zawodników. Zawsze kilka pozycji lepiej niż ostatnio, ale to jeszcze nie jest to czego bym oczekiwał. Myślę, że dopiero w następnym sezonie będę mógł swobodnie ruszyć z dobrej pozycji.

Przebiłem się ze startu do czołowej 30-stki, co było moim celem na pierwszą część wyścigu, ale niestety później walczyłem z wysokością i ogólnie o przetrwanie do końca… Spadając w najgorszym momencie prawie na 70. pozycję na trasie trener powiedział, że mam jechać swoje i trenować, więc tak zrobiłem.

Nie było łatwo. Z perspektywy widzenia kibica, każdą rundę jechałem tylko 45 sekund wolniej niż najlepsi zawodnicy. Mieliśmy do pokonania 7 rund po 4,5 km. Zakończyłem wyścig na 53. miejscu, z którego jestem zadowolony, bo dałem z siebie wszystko, a na dwóch ostatnich rundach kręciłem czasy w okolicach 30. miejsca.


Komentarz Jakuba Zamroźniaka – 29. miejsce w U23 w Pucharze Świata w Andorze

Po ciężkiej pierwszej fazie wyścigu zacząłem stopniowo przechodzić kolejnych zawodników. Był to mój pierwszy start w zawodach na tak dużej wysokości, nie wiedziałem jak zareaguje mój organizm. Z każdą rundą jechało mi się lepiej i ostatecznie ukończyłem Puchar Świata na 29. pozycji!

Komentarz Katarzyny Solus-Miśkowicz – 23. miejsce w elicie kobiet w Pucharze Świata w Andorze

Trzecia odsłona Pucharu Świata odbyła się na stokach narciarskich Andory w samym sercu Pirenejów. Start na 2000 m n.p.m. to nie tylko wymagająca trasa i bardzo mało tlenu, ale przede wszystkim niesamowita panorama jaka rozciągała się nad naszymi głowami. W związku z tym że wyścig odbywał się wysoko w górach to większość startujących wybrała się wcześniej na zgrupowanie wysokogórskie. My natomiast przyjechaliśmy do Andory odpowiednio wcześnie aby móc się zaaklimatyzować.

Wyścig był bardzo ciężki. Tak naprawdę po raz pierwszy startowałam na takiej wysokości. Słyszałam od bardziej doświadczonych osób że trzeba jechać rozważnie ponieważ brak tlenu sprawia że gdy raz się przesadzi to można nawet nie ukończyć wyścigu lub spadać w dół po zbyt mocnym początku. Rzeczywiście czułam taką niemoc w połowie wyścigu gdy po słabym starcie przez całą pierwszą rundę starałam się wypracować w miarę przyzwoitą pozycję. Gdy na linii startu i mety zobaczyłam kartkę z napisem 3 rundy do końca, zaczęłam się poważnie zastanawiać czy nie stanę pod górą próbując na nią wjechać. Na szczęście "przepychałam" dalej nogami i skończyłam całkiem przyzwoicie na 23. miejscu.

Gratulacje dla Kuby który notuje najlepszy wynik do tej pory na Pucharze i przyjeżdża 29., oraz wielkie brawa dla Marka który po ambitnym początku walczy do samego końca!


Komentarz Michaliny Ziółkowskiej – 1. miejsce w UCI Marathon Series – MB Race.

Zwycięstwo w UCI Marathon Series - MB Race nie przyszło mi łatwo. W końcu uprałam się z problemami zdrowotnymi i mogłam podjąć wyzwanie pokonania 70 km i 3,5 tys. przewyższeń. Okazało się, że był to jeden z najtrudniejszych wyścigów w ostatnim czasie. Długie podjazdy nie były największym problemem. Prawdziwa walka toczyła się na zjazdach i singlach, gdzie przytłaczająca ilość masy błotnej z trudem pozwalała panować nad rowerem. Po prawie 6 godzinach wyczerpującej jazdy w końcu dotarłam na metę do położonego u podnóża Mont Blanc miasteczka Combloux.


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.